W czwartek premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk wystąpi w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, która omówi sytuację na Krymie.
Szef ukraińskiego rządu powiedział wczoraj na konferencji prasowej w Kijowie, że polityka Rosji ma na celu podważanie globalnego bezpieczeństwa i wyników II wojny światowej. Dodał, że za eskalację konfliktu na Krymie „odpowiedzialność ponoszą Rosja i rosyjskie władze”. W czwartek Jaceniuk ma wystąpić na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ, na którym ma być omawiana sytuacja po zajęciu Krymu przez wojska rosyjskie. Jutro ukraiński premier złoży wizytę w Waszyngtonie.
Tatarzy gotowi do walki
– Krymscy Tatarzy będą bronić swojej ojczyzny, choć nie mają broni, a w składzie Ukrainy chcą pozostać, bo dąży ona do wolności i demokracji – powiedział rzecznik Duchowej Rady Muzułmanów Krymu Ajder Adżymambetow. Jak wyjaśnił, Tatarzy nie opuszczą Krymu, który jest ich ojczyzną, gdyż nie chcą być uchodźcami, a nie zamierzają zostawać obywatelami Federacji Rosyjskiej.
Jednocześnie Adżymambetow przyznał, że niezależna Ukraina dotychczas nie zwracała na potrzeby krymskich Tatarów należytej uwagi. Wskazuje, że w tym roku w budżecie państwowym na zabezpieczenie socjalne Tatarów krymskich zaplanowano tylko 5 mln hrywien (1,6 mln zł). Mimo to Tatarzy zapewniają, że zawsze czuli się i nadal czują się na Ukrainie wolni.
Podległe Rosji wojska podporządkowują sobie kolejne punkty na Krymie. W niedzielę odcięły dostęp do kolejnego lotniska w pobliżu miejscowości Saki na Krymie. Około 80-osobowej grupie uzbrojonych ludzi pomagało 50 ludzi w cywilnych ubraniach. Zablokowano wjazd na lotnisko w Nowofiedorowce i wzdłuż pasa startowego ustawiono stanowiska z bronią maszynową. Wcześniej Rosjanie zajęli lotnisko w Belbeku i przejęli kontrolę nad głównym cywilnym portem lotniczym w Symferopolu.
Siły rosyjskie zajęły też szpital wojskowy w Symferopolu. W ataku na punkt medyczny wzięli także udział członkowie prorosyjskiej samoobrony Krymu. Placówka, należąca do ukraińskiej armii, została zajęta bez walki. Personel szpitala odesłano do domu. Nie wiadomo, kto przejmie opiekę nad chorymi.
Żołnierze rosyjscy otworzyli ogień w czasie zajmowania siedziby batalionu transportu samochodowego Marynarki Wojennej Ukrainy pod Bakczysarajem na Krymie. Nikt nie został ranny.
Ciężką sytuację finansową Ukrainy, w tym Krymu, próbuje wykorzystać Kreml. Przybyły do Symferopola rosyjski deputowany Paweł Dorochin poinformował, że Moskwa skłonna jest przekazać władzom tylko samego Krymu 1,1 mld rubli (790 mln euro). – Rząd Rosji przewidział duży budżet, łącznie rzędu 40 mld rubli, na poparcie rozbudowy infrastruktury gospodarczej i przemysłowej na Krymie – powiedział Dorochin, który jest wiceszefem parlamentarnej komisji ds. przemysłu.
Ukraińskie władze wyrażają nadzieję, że wschodnie regiony kraju nie dadzą się skusić wizji płynących z Moskwy petrorubli. Kijów liczy bowiem na jak najszybsze zawarcie umów z państwami zachodnimi, które uruchomią obiecane wsparcie finansowe. Wyrażają również nadzieję na jak najszybsze podpisanie umowy stowarzyszeniowej z UE. – Ukraina ma nadzieję na podpisanie 17 lub 21 marca politycznej części umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską – oświadczył ukraiński minister spraw zagranicznych Andrij Deszczyca. 17 marca jest planowane spotkanie szefów dyplomacji krajów UE, a 21 marca to drugi dzień szczytu szefów państw i rządów Unii. Po ostatnim szczycie UE szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy poinformował, że UE jest gotowa do podpisania politycznej części umowy stowarzyszeniowej z Kijowem jeszcze przed wyborami prezydenckimi w tym kraju, wyznaczonymi na 25 maja.
Tymczasem samozwańcze władze Autonomicznej Republiki Krymu (ARK), które do tej pory skutecznie blokowały możliwość wjazdu na półwysep zagranicznym dyplomatom, zapowiedziały, że są w stanie pójść na ustępstwa. – Władze Krymu gotowe są wpuścić na swe terytorium obserwatorów międzynarodowych, lecz nie prowokatorów – oświadczył wicepremier Autonomii Rustam Temirgalijew. W jego ocenie, wysłani na Krym obserwatorzy Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) nie dysponują odpowiednimi dla ich misji dokumentami. W sobotę misja OBWE została zatrzymana przez uzbrojonych mężczyzn; padły strzały ostrzegawcze. Według napastników, obserwatorzy nie mieli pozwolenia na wjazd na półwysep.
Kraj manifestuje
W niedzielę dziesiątki tysięcy osób uczestniczyły w obchodach 200-lecia urodzin ukraińskiego wieszcza narodowego Tarasa Szewczenki na Majdanie Niepodległości w Kijowie. Ze sceny przemawiał m.in. zwolniony niedawno z więzienia rosyjski biznesmen Michaił Chodorkowski. – Rosyjska propaganda kłamie! Na Majdanie nie ma ani faszystów, ani nazistów, a w każdym razie nie jest ich więcej niż na ulicach Moskwy. Są tutaj normalni ludzie, którzy bronili swej wolności – przemawiał były potentat naftowy, który jest znanym krytykiem polityki Kremla. – To wszystko, co zrobiły tutaj ukraińskie władze, działo się z przyzwolenia władz rosyjskich! – oświadczył Chodorkowski. Wczoraj na specjalnej konferencji były szef Jukosu udzielił pełnego poparcia nowym ukraińskim władzom.
Wczoraj do Kijowa udali się szefowie dyplomacji Belgii, Holandii i Luksemburga, by przedstawić stanowisko UE w sprawie ukraińskiego kryzysu. Unijni przywódcy zapewniają m.in., że uznają zaplanowane na 16 marca referendum w sprawie przyłączenia Krymu do Rosji za nielegalne i niezgodne z ukraińską konstytucją. USA także zapowiadają, że nie zaakceptują wyników tego głosowania i są gotowe do zaostrzenia sankcji za działania Moskwy na tym należącym do Ukrainy półwyspie.
Jeszcze dziś odsunięty od władzy prezydent Wiktor Janukowycz złoży oświadczenie w rosyjskim Rostowie nad Donem. Według źródeł z otoczenia byłego szefa państwa, Janukowycz ponownie zadeklaruje, że pozostaje prawowitym przywódcą państwa oraz odniesie się do obecnej sytuacji na Krymie.
Łukasz Sianożęcki
„Nasz Dziennik”





























