Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zatwierdziła Yeztugo – przełomowy lek zapobiegający zakażeniom HIV, który wystarczy przyjmować tylko dwa razy w roku. W badaniach klinicznych jego skuteczność była niemal absolutna. Eksperci mówią o „największej szansie od czterech dekad”, ale obawiają się, że lek może nie trafić do tych, którzy najbardziej go potrzebują – z powodu politycznych cięć, wysokiej ceny i ograniczeń w systemie ochrony zdrowia.
Yeztugo (substancja czynna: lenakapawir) to pierwszy lek prewencyjny nowej generacji, który blokuje wirusa zanim zdąży się rozmnożyć w komórkach układu odpornościowego. W badaniach wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami oraz osób transpłciowych, ryzyko zakażenia HIV było o 89% niższe niż przy stosowaniu dotychczasowych tabletek Truvada, a w badaniach w Afryce subsaharyjskiej żadna z kobiet przyjmujących lek nie zakaziła się wirusem.
Eksperci podkreślają, że długodziałające zastrzyki mogą rozwiązać największy problem PrEP (profilaktyki przedekspozycyjnej): trudność z codziennym przyjmowaniem tabletek przez osoby z grup ryzyka.
– To najlepsza okazja, jaką mieliśmy w ciągu 44 lat profilaktyki HIV – mówi Mitchell Warren z organizacji AVAC. – Ale musimy zrobić wszystko, by nie zmarnować tego przełomu.
Tymczasem realne zagrożenie stanowią drastyczne cięcia funduszy federalnych na programy walki z HIV, zaproponowane w budżecie administracji Donalda Trumpa. Planowane są m.in. likwidacja działu prewencji HIV w CDC oraz ograniczenie grantów na badania i wdrażanie terapii, w tym PrEP.
To niejedyny problem. Koszt Yeztugo – ponad 14 tys. dolarów za jeden zastrzyk – może sprawić, że ubezpieczyciele nie będą chcieli go finansować. Eksperci obawiają się, że pacjenci będą kierowani ku starszym, tańszym lekom, nawet jeśli są mniej skuteczne. – Jeśli pojawią się bariery, takie jak wysokie dopłaty czy skomplikowane procedury autoryzacji, nierówności tylko się pogłębią – ostrzega dr Susanne Doblecki-Lewis z Uniwersytetu Miami.
Yeztugo oferuje coś, czego do tej pory brakowało – skuteczną ochronę przy minimalnym wysiłku pacjenta. Wystarczą dwie wizyty rocznie, co ma ogromne znaczenie dla osób, które nie mają dostępu do stałej opieki zdrowotnej lub nie radzą sobie z codziennym przyjmowaniem leków. A mimo to w USA nadal tylko ułamek spośród 1,5 miliona osób kwalifikujących się do PrEP faktycznie z niej korzysta.
Choć firmy jak Mistr – sieć placówek telemedycznych skoncentrowanych na PrEP – deklarują gotowość do natychmiastowego wdrożenia Yeztugo, realna dostępność będzie zależeć od ubezpieczycieli, organizacji lokalnych i systemów pomocy dla nieubezpieczonych.
CZYTAJ TAKŻE: “Głównie nie-Polki”. Coraz więcej przypadków chorób wenerycznych we Wrocławiu
Kresy.pl / nbcnews.com





























