Decyzja ukraińskich władz o zamknięciu trzech kanałów telewizyjnych powiązanych z prorosyjską opozycją ośmieliła ukraińskich nacjonalistów – w czwartek grupa radykałów skupionych wokół Jewhena Karasia próbowała napaść na siedzibę kanału telewizyjnego „Nasz”, który ich zdaniem również powinien zostać zamknięty.

Jak podaje portal Ukraińska Prawda, w czwartek pod siedzibą programu „Nasz” na ulicy Żulianskiej w Kijowie zgromadziło się kilkudziesięciu młodych ludzi związanych z takimi organizacjami jak „Osnowa majbutnioho” (skrzydła organizacji C14), „Sokił” (młodzieżówki nacjonalistycznej partii Swoboda), Prawego Sektora i „Związku Weteranów Wojny z Rosją”.

Zwołując się na akcję radykałowie stwierdzali, że zamykając opozycyjne kanały „władza nie zauważyła wszystkich agentów wpływu Kremla”, w związku z czym zapowiedzieli, że sami zamkną „tubę Kremla”, jaką według nich jest „Nasz”.

Siedzibę telewizji ochraniało kilkudziesięciu policjantów.

Jak informuje portal Strana.ua, do nacjonalistów wyszli dziennikarze kanału i między nimi a przywódcą radykałów Jewhenem Karasiem wywiązała się dyskusja. Karaś początkowo próbował dyskutować, choć odmówił wystąpienia na anternie, a z czasem przeszedł do krzyków, gróźb i obelg.

W pewnym momencie radykałowie podjęli próbę wdarcia się do siedziby stacji. Doszło do konfrontacji z policją, która zatrzymała kilka osób. Nacjonaliści zostali wyparci, w tym przy pomocy gazu łzawiącego. Jak podała Strana.ua zatrzymani nacjonaliści zostali już zwolnieni. Jewhen Karaś nie brał udziału w próbie szturmu.

Właścicielem stacji telewizyjnej „Nasz” jest były polityk prorosyjskiej ukraińskiej partii Blok Opozycyjny Jewhen Murajew.

Przypomnijmy, że Jewhen Karaś to lider organizacji C14 (względnie S14), często uznawanej za neonazistowską. Jednocześnie jest on członkiem społecznej rady nadzorującej działalność państwowego Narodowego Biura Antykorupcyjnego (NABU). Ostatnio pisaliśmy o pikiecie z jego udziałem pod ambasadą Izraela w Kijowie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Jak podawaliśmy, we wtorek prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nakładający 5-letnie sankcje na popularne kanały telewizyjne kontrolowane przez Wiktora Medwedczuka, polityka ukraińskiej prorosyjskiej partii Opozycyjna Platforma-Za Życiem (OPZŻ): 112 Ukraina, NewsOne i ZiK. Decyzja prezydenta oznacza zamknięcie tych kanałów, od środy przeniosły one nadawanie do Internetu. Prezydent Zełenski tłumaczył, że działania te są walką z „propagandą finansowaną przez państwo-agresora, która szkodzi Ukrainie na drodze do UE i euroatlantyckiej integracji”. Jak podały ukraińskie media, powołując się na swoje źródła, przyczyną nałożenia sankcji na stacje było dochodzenie ukraińskich służb specjalnych, które powiązało je z firmą eksportującą węgiel z opanowanego przez separatystów Donbasu, co ma przyczyniać się do „finansowania terroryzmu”.

Kresy.pl / pravda.com.ua / strana.ua

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz