Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Kijowskiego Patriarchatu Filaret udzielił w czwartek wywiadu Ukraińskiej Prawdzie. Skrytykował w nim m.in. zagorzałych kibiców piłkarskich, których nazwał „niewolnikami grzechu”. Jego zdaniem chrześcijanin powinien wspierać sportowców w spokojny sposób.

Filaret w trakcie wywiadu został zapytany, czy podczas niedawnego finału Ligi Mistrzów w Kijowie nie przeszkadzali mu kibice Liverpoolu, którzy mieli swój obóz w pobliżu rezydencji patriarchy. Filaret, znany już wcześniej z krytykowania kibiców, odpowiedział, że przyzwyczaił się już do „tych szumów”.



Ale jak my na to patrzymy. Cerkiew patrzy na to jak na uzależnienie człowieka od grzechu. To niewolnicy grzechu. Na przykład fanatycy [piłkarscy] to duchowo porażeni ludzie. – ogłosił Filaret.

Na uwagę, że kibice po prostu wspierają swoją drużynę, duchowny odparł, że kibic uzależnia się od swoich emocji.

– Popatrzcie na niego. Krzyczy jak oszalały, Bóg wie, co robić. Czy rozsądna osoba może do czegoś takiego dopuścić? A jeśli dopuszcza, to tą osobą kierują inne uczucia – grzeszne. Ona nie może pozbyć się tych grzesznych uczuć. A jeśli nie może, to staje się niewolnikiem tych uczuć. – tłumaczył.

Władyka dopuścił jednak możliwość kibicowania, pod warunkiem, że będzie to odbywało się „spokojnie”. – Bo zawody, oczywiście nie piłkarskie, odbywały się także w czasach świętych apostołów. Apostoł Paweł często podawał przykłady zmagań w różnych zawodach po to, byśmy tak samo zmagali się w życiu duchowym. A więc on nie odrzucał zawodów sportowych. W samych zmaganiach nie ma niczego złego, ale zmagać się trzeba dla dobra. Rywalizować w sporcie to znaczy rywalizować dla zdrowia. To jest pozytywne. A kiedy rywalizacja doprowadza do duchowego zaburzenia, to już jest zło. Temu nie błogosławimy. – mówił Filaret.

Na pytanie, czy ogląda mecze piłkarskie, patriarcha odpowiedział przecząco.

89-letni patriarcha Filaret jest głową Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Kijowskiego Patriarchatu, obecnie najliczniejszej cerkwi prawosławnej na Ukrainie.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

CZYTAJ TAKŻE: Patriarcha Filaret pobłogosławił „Swobodę”

Kresy.pl / Ukraińska Prawda

Reklama

Tagi: ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz