W niedzielę odbył się w Kijowie „Kiev Pride” – marsz organizowany przez ukraińskie środowiska homoseksualne i transseksualne.

Marsz rozpoczął o godzinie 9 pod gmachem Domu Nauczyciela. Zgromadził około 2 tys. uczestników, jak określa początkową liczebność manifestacji BBC. Ukraińska agencja informacyjna UNIAN oceniła, że pod koniec maszerowało już około 5 tys. homoseksualistów i zwolenników ich postulatów. Maszerowali pod hasłem „Prawa do miłości i istnienia”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

8139.32 PLN    (36.99%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Jeszcze przed rozpoczęciem „Kiev Pride” ukraińscy nacjonaliści i działacze religijni podejmowali działania by nie dopuścić do manifestacji homoseksualistów.  Szpaler nacjonalistów próbował zablokować ulicę Wladymirską i nie dopuścić w ten sposób do kontynuowania „Kiev Pride”. 200 nacjonalistów utworzyło blokadę przy skrzyżowaniu tej ulicy z bulwarem Tarasa Szewczenki.

Przeciw nacjonalistom interweniowali funkcjonariusze policji, którzy rozbili ich blokadę. W czasie starcia obrażenia odnieśli zarówno nacjonaliści jak i policjanci. Wśród tych ostatnich 10 odniosło kontuzję, a 5 ucierpiało od gazu łzawiącego którego używali nacjonaliści  Zatrzymano łącznie 58 osób. Reszta nacjonalistów został wypchnięta z trasy „Kiev Pride”. Władze zmobilizowały aż 5 tys. funkcjonariuszy dla osłony tej manifestacji.

Pod koniec manifestacji na czoło pochodu przedostała się grupa przeciwników homoseksualistów, którzy zaczęli wykrzykiwać wrogie im hasła. Również oni zostali zatrzymani przez policjantów. Marsz dotarł do swojego celu na Placu Lwa Tłustego. Jej organizatorzy podziękowali policji i władzy za zabezpieczenia manifestacji. Pierwszy raz w tego typu marszu uczestniczyli parlamentarzyści: Siergiej Leszczenko i Switłana Zaliszczuk. Obok nich maszerował był uczestnik walk z separatystami i radny Kijowa Jurij Didewec.

bbc.com/unian.net/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz