Do moskiewskich sądów wpłynęły wnioski o ukaranie spółek zarządzających Facebookiem, Twitterem i Telegramem.

Wnioski ze strony Federalnej Służby Nadzoru Łączności Technologii Informacyjnych i Masowej Komunikacji (Roskomnadzor) o naruszeniach na platformach Google’a, Facebooka i Twittera wpłynęły do sądu ds. wykroczeń nr 422 w Moskwie. Natomiast Telegramem zajął się tagański sąd rejonowy Moskwy. Zajmuje się on jeszcze zarzutami wobec portali Tiktok.

Jak podała we wtorek agencja informacyjna TASS Google, Twitterowi i Facebookowi grozi kara do 12 mln rubli w przypadku jeśli platformy nie usuną wskazanych materiałów nakłaniających, według rosyjskich urzędników, do uczestnictwa w niesankcjonowanych zgromadzeniach protestacyjnych jakie były zwoływane w Moskwie. Postępowanie w tej sprawie sąd ds. wykroczeń nr 422 rozpocznie 2 kwietnia. W przypadku Telegramu kara może wynieść po 8 mln rubli, a Tiktoka 4 mln rubli.

Roskomnadzor twierdzi, że jego urzędnicy wykryli w styczniu i lutym na wspomnianych platformach cyfrowych ponad 2,5 tys. komunikatów nawołujących do łamania rosyjskiego prawa. To okres w którym w Rosji doszło do wystąpień protestacyjnych Aleksieja Nawalnego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Czołowy krytyk Kremla Aleksiej Nawalny wrócił niedawno do Moskwy z Berlina, gdzie był leczony po otruciu chemicznym środkiem bojowym „Nowiczok”. Na lotnisku Szeremietiewo podczas kontroli paszportowej został zatrzymany i trafił do aresztu. 23 stycznia na ulicach około 120 miast doszło do manifestacji zwolenników Nawalnego domagających się jego zwolnienia. W Moskwie i Petersburgu protestowało łącznie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. To kolejnych ogólnokrajowych protestów doszło 31 stycznia, choć były one już wyraźnie mniej liczebna niż tydzień wcześniej. Już w lutym  protestowano w czasie kolejnych postępowań sądu w sprawie Nawalnego, któremu ostatecznie odwieszono karę więzienia i skierowano do kolonii karnej. W mobilizowania do uczestnictwa w niesankcjonowanych protestach zwolennicy Nawalnego, nierzadko nieletni, dość masowo wykorzystywali serwisy społecznościowe.

tass.ru/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz