Rosja oczekuje, że stosunki z Syrią będą się nadal rozwijać na zasadzie równości i przynosząc korzyści obu stronom, stwierdził rosyjski wiceminister spraw zagranicznych.

Deklarację taką wyraził w poniedziełek przedstawiciel prezydenta Rosji do spraw Bliskiego Wschodu i Afryki, a zarazem wiceminister spraw zagranicznych Michaił Bogdanow. „Syria zawsze była ważnym partnerem Rosji w świecie arabskim i na arenie międzynarodowej. Relacje między naszymi krajami były historycznie przyjazne, oparte na zasadach wzajemnego szacunku i uwzględniania interesów drugiej strony. Wierzę, że będą się one nadal rozwijać na równych i korzystnych dla obu stron zasadach” – zacytowała agencja informacyjna TASS.

Wiceszef rosyjskiej dyplomacji odniósł się do nowej sytuacji politycznej bliskowschodniego państwa po obaleniu wieloletniego prezydenta państwa Baszara al-Asada. „Dziś Syria przechodzi przez trudne czasy. Mamy nadzieję, że jej mieszkańcy z powodzeniem przezwyciężą liczne trudności wynikające z przedłużającego się kryzysu w kraju. Z naszej strony jesteśmy gotowi nadal udzielać Syryjczykom niezbędnej pomocy” – powiedział rosyjski wiceminister spraw zagranicznych.

Jego słowa świadczą, że Moskwa będzie próbowała ułożyć sobie relacje z administrację kierowaną przez bojowników dawnego islamistycznego ruchu Hajat Tahrir asz-Szam (HTS).

Nie jest to łatwe, ponieważ w czasie wojny w Syrii, jaka wybuchła po 2011 r. Rosja była, obok Iranu, czołowym sojusznikiem al-Asada. Konytnuowała w ten sposób dosyć ścisłe relacje jakie jeszcze w latach 60 XX w. nawiązała ze Związkiem Radzieckim obejmująca rządy partia Baas, a potem Hafiz al-Asada, który zbudował klanową władzę rodziny.

W 2015 r. Rosja, na prośbę al-Asada juniora interweniowała zbrojnie w Syrii, głównie przy użyciu sił powietrznych, co miało duże znaczenie dla przebiegu wojny i pozwoliło ówczesnemu prezydentowi Syrii opanować większość terytorium kraju, spychając HTS i inne sunnickie organizacje islamistyczne do części prowincji Idlib. Istnienie tam swoistego rezerwatu dla islamistów zagwarantowała Turcja, wynegocjowawszy jego nienaruszalność przez władz baasistowskiej Syrii w trójstronnym formacie z Rosja i Iranem.

27 listopada właśnie z prowincji Idlib wyszła ofensywa HTS i jego sprzymierzeńców, której towarzyszyła gwałtowna implozja systemu baasistowskiego, co doprowadziło do upadku al-Asada. Wieloletni prezydent zbiegł do Rosji, gdzie otrzymał azyl polityczny. To kolejna kość niezgody w relacjach Moskwy z islamistyczną władzą, która, jak pisaliśmy, domaga się wydania swojego dawnego wroga.

HTS zwrócił się on do Rosji o odbudowanie zaufania za pomocą „konkretnych środków, takich jak odszkodowania, rekonstrukcja i odbudowa”. Administracja islamistów oświadczyła, iż ​​„podkreśliła, że ​​przywrócenie stosunków wymaga zajęcia się błędami z przeszłości, szanowania woli narodu syryjskiego i służenia jego interesom”. Według wcześniejsych informacji Rosjanie nie przystają na takie warunki utrzymania swoich pozycji w Syrii.

Rosjanie ciągle mają w Syrii bazę lotniczą w Humajmim, oraz bazę zaopatrzeniową dla marynarki wojennej obok portu cywilnego w Tartusie. Według przytaczanych przez nas informacji rosyjski dzierżawca biznesowy stracił już kontrolę nad tym ostatnim.

tass.ru/kresy.pl

 

 

 

Tagi: , ,
forma płatności