Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow podkreślił, że uliczne zgromadzenia zwolenników Aleksieja Nawalnego były nielegalne.

Komentując uliczne protesty przeciwko aresztowaniu Aleksieja Nawalncie Pieskow podkreślił w czwartek, że „w Rosji nie ma represji”. Jak dodał – „Są środki stosowane przez policję wobec łamiących prawo, wobec uczestników nielegalnych akcji. Niektórzy z nich z własnej woli, niektórzy z nich będąc ofiarą prowodyrów, którzy upowszechniali wszelakie apele, by uczestniczyć w tych nielegalnych akcjach. Oni uczestniczyli, oni byli w toku tych akcji zatrzymani przez funkcjonariuszy policji i Rossgwardii” – zacytowała agencja informacyjna RIA Nowosti.

Pieskow twierdził także, że funkcjonariusze działali w odpowiedzi na „bezpośrednie, liczne ataki”. Krytykował organizatorów akcji – „Jeszcze raz pragnę zwrócić uwagę, że w rzeczywistości, akcje, które się odbyły sprawiają obywatelom wiele kłopotów”. Rzecznik Kremla przyznał, że w czasie policyjnych akcji „zatrzymano więcej [osób] niż mogą przerobić izolatory. Zatrzymano więcej niż można załatwić formalnie w krótkim czasie. Niestety takie są skutki”.

Aleksiej Nawalny wrócił niedawno do Moskwy z Berlina, gdzie był leczony po otruciu chemicznym środkiem bojowym „Nowiczok”. Na lotnisku Szeremietiewo podczas kontroli paszportowej funkcjonariusze zatrzymali Nawalnego. Decyzją sądu został umieszczony w areszcie na 30 dni.

Już po aresztowaniu Nawalnego jego współpracownicy opublikowali materiał wideo, w którym opozycjonista zarzucił Władimirowi Putinowi, że za pieniądze z łapówek wystawił na brzegu Morza Czarnego pałac kosztujący 1,5 mld dolarów. W ciągu 3 dni nagranie zyskało na YouTube ponad 58 mln wyświetleń, stając się najpopularniejszym rosyjskim materiałem w tym serwisie.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

23 stycznia na ulicach około 120 miast doszło do manifestacji zwolenników Nawalnego domagających się jego zwolnienia. W Moskwie i Petersburgu protestowało łącznie kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Do kolejnych ogólnokrajowych protestów doszło w ostatnią niedzielę, choć były one już wyraźnie mniej liczebna niż tydzień wcześniej. We wtorek, w dniu w którym moskiewski sąd zadecydował o odwieszeniu wyroku więzienia dla Nawalnego, w okolicach jego gmachu także usiłowali zbierać się zwolennicy opozycji.

ria.ru/kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz