Były prezydent Rosji zamieścił w mediach społecznościowych kolejny wpis, w którym ostrzegł przed zwiększającym się ryzykiem wybuchu wojny jądrowej. Zaznaczał przy tym, że nie „straszy”, lecz zwraca uwagę na „oczywiste rzeczy”.

Miedwiediew, który obecnie piastuje stanowisko wiceprzewodniczącego rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa, postanowił zwrócić uwagę na swoim profilu w serwisie Telegram na kilka rzeczy, które według niego są „oczywiste dla wszystkich rozsądnych ludzi”. Zaznaczał, że mają one związek z „wojną zastępczą z Rosją rozpętaną przez państwa zachodnie”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

7789.32 PLN    (35.4%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według Miedwiediewa dostawy broni dla Ukrainy, szkolenie ukraińskich żołnierzy w obsłudze zachodniego sprzętu, wysyłanie na Ukrainę „najemników”, a także przeprowadzanie ćwiczeń NATO w pobliżu granic Rosji „zwiększa prawdopodobieństwo bezpośredniego i otwartego konfliktu między NATO a Rosją”.

Były prezydent wskazał, że taki konflikt niesie ryzyko przekształcenia się w wojną jądrową, co będzie „katastrofalnym scenariuszem dla wszystkich”.

Na wstępie swojego wpisu Miedwiediew zaznaczył, że Rosja nie straszy konfliktem nuklearnym. Według niego takie tezy stawiają zachodnie „gadające głowy”, których „cynizm staje się coraz bardziej otwarty”.

„Nawet Trump niedawno wyszedł z tym. Co prawda, oczywiście, żeby zrobić na złość Bidenowi. I oczywiście Europejczycy popiskują swoimi cienkimi głosami” – dodawał były prezydent Rosji.

Wypowiedź wiceprzewodniczącego rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa pojawiła się po tym, jak prezydent i premier Finlandii oficjalnie opowiedzieli się za wstąpieniem tego państwa do NATO.

To nie pierwsza w ostatnim czasie wypowiedź Dmitrija Miedwiediewa, w której „straszy” bronią nuklearną. W połowie kwietnia, reagując na doniesienia o tym, że władze Szwecji i Finlandii w związku z inwazją Rosji na Ukrainę rozważają przystąpienie do Sojuszu Północnoatlantyckiego, rosyjski polityk napisał, że jeśli państwa te przystąpią do NATO, „można zapomnieć o Bałtyku wolnym od broni nuklearnej”. Według niego w przypadku przystąpienia Szwecji i Finlandii do NATO Rosja będzie musiała wzmocnić swoje siły lądowe, morskie i powietrzne na Morzu Bałtyckim.

Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. mayo
    mayo :

    skoro następne państwa chcą przystąpić do NATO, to Rosja (w imię bezpieczeństwa i pokoju) powinna odsunąć się od granic NATO, bo Rosja stanowi zagrożenie dla sąsiadów. Proszę zwrócić uwagę że nikt nie chce przyłączyć się do sojuszu z Rosją. Przypadek?