Indyjska firma dostarczyła do Rosji w grudniu 2024 r. materiał wybuchowy HMX o wartości 1,4 mln dolarów. Substancja, znana także jako oktogen, jest wykorzystywana w głowicach bojowych rakiet i torped, silnikach rakietowych, pociskach oraz materiałach wybuchowych o przeznaczeniu militarnym.
Za eksport odpowiadała indyjska spółka Ideal Detonators Private Limited, która dostarczyła dwie partie HMX: pierwszą, wartą ponad 1 mln dolarów, otrzymał Promsintez, a drugą, o wartości ponad 405 tys. dolarów, firma High Technology Initiation Systems. Obie firmy mają siedziby w obwodzie samarskim, w pobliżu granicy z Kazachstanem. Dostawa materiału wybuchowego została potwierdzona w indyjskich dokumentach celnych, do których dotarła agencja Reuters.
Rząd USA uznał HMX za substancję „krytyczną dla wysiłków wojennych Rosji” i ostrzegał instytucje przed ułatwianiem sprzedaży tego związku Moskwie. Według Pentagonu oktogen wykorzystywany jest w produkcji pocisków rakietowych, detonatorów oraz amunicji.
Indie, mimo zacieśnienia współpracy ze Stanami Zjednoczonymi w celu równoważenia wpływów Chin, nie zerwały długoletnich powiązań wojskowych i gospodarczych z Rosją. Wymiana handlowa obu krajów, szczególnie w zakresie zakupu rosyjskiej ropy naftowej, utrzymuje się na wysokim poziomie, mimo zachodnich sankcji nakładanych w odpowiedzi na rosyjską inwazję na Ukrainę w 2022 r.
Według szacunków agencji Reuters, Rosja pozostaje największym dostawcą ropy naftowej do Indii, z udziałem ok. 35 proc. w krajowym imporcie w okresie od stycznia do czerwca 2025 r. Pozostali główni dostawcy to Irak, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Stany Zjednoczone. W pierwszej połowie 2025 r. prawie połowę rosyjskiego importu ropy do Indii zakupiły prywatne rafinerie Reliance Industries i Nayara Energy.
Indie deklarują jednak gotowość do zastąpienia rosyjskiej ropy surowcem z alternatywnych źródeł w razie wprowadzenia nowych sankcji. Władze w New Delhi podkreślają, że zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego kraju pozostaje priorytetem mimo presji ze strony USA i UE.
Trump wyznaczył Putinowi 50 dni na wstrzymanie działań wojennych przeciwko Ukrainie. W przeciwnym razie prezydent USA zapowiedział nałożenie surowych sankcji na Rosję, które objęłyby również odbiorców rosyjskiej ropy. Wśród przewidywanych środków przewidziano cła na towary z tych krajów w wysokości do 100 proc.
Ponadto prezydent USA ostrzegł, że rozważa wprowadzenie globalnego cła w wysokości 500 proc. na import rosyjskiej ropy. Media donoszą, że choć Trump na początku był sceptyczny wobec takiego rozwiązania, to jego frustracja wywołana postawą Władimira Putina, który nie chce angażować się w rozmowy pokojowe, doprowadziły do ponownego rozpatrzenia sprawy.
Kresy.pl/reuters.com






























