Ambasador Rosji w Kopenhadze przekazał, że Dania nie wyklucza utworzenia bazy wojskowej NATO na Grenlandii. Władze Danii uzasadniają te działania zagrożeniem ze strony Rosji i obawami przed roszczeniami USA. Może dojść do aktywności wojskowej Francji.

Władze Danii nie wykluczają możliwości powstania bazy wojskowej NATO na Grenlandii. Taką informację przekazał agencji RIA Nowosti ambasador Federacji Rosyjskiej w Kopenhadze, Władimir Barbin.

Dyplomata wskazał, że duńskie władze uzasadniają te działania domniemanym zagrożeniem ze strony Rosji oraz obawami przed roszczeniami Stanów Zjednoczonych wobec Grenlandii. W tym kontekście Dania opowiada się za zwiększeniem aktywności wojskowej państw NATO spoza regionu w wysokich szerokościach geograficznych.

Barbin stwierdził: „Nie wyklucza się i omawia możliwość utworzenia bazy wojskowej NATO na Grenlandii”. Według ambasadora, z inicjatywy Kopenhagi w rejonie Grenlandii wzrosła aktywność wojskowa Francji. Dania zamierza również zacieśniać współpracę wojskową z Niemcami, Wielką Brytanią oraz innymi państwami Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Barbin przypomniał, że podpisane wcześniej porozumienie obronne pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Danią umożliwi Amerykanom rozmieszczanie infrastruktury wojskowej w pobliżu granic Rosji.

Wcześniej premier Danii Mette Frederiksen zadeklarowała, że kraj „nie zamierza ulegać” prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi. W debacie publicznej pojawiają się także głosy podkreślające, że zagrożeniem dla Grenlandii są także Stany Zjednoczone, pisał portal Kresy.pl. Wtedy prezydent Rosji Władimir Putin przekonywał, że naciski USA na Grenlandię mają historyczne podłoże.

Zobacz: Putin przekonuje, że naciski USA na Grenlandię mają swoje korzenie w historii

Kresy.pl/www.gazeta.ru

Tagi: , , ,
forma płatności