Nominowany w lutym Thomas Rose został zaprzysiężony na ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Dyplomata zapowiedział dalsze wzmacnianie amerykańsko-polskiego sojuszu i poprawę relacji z Izraelem.
We wtorek w Departamencie Stanu odbyła się uroczystość zaprzysiężenia Thomasa Rose’a na stanowisko ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Zakończyła ona proces nominacji, który rozpoczął się w lutym, gdy kandydaturę przedstawił prezydent Donald Trump.
We wtorek w @StateDept Thomas Rose został zaprzysiężony na Ambasadora Stanów Zjednoczonych w Polsce. Składamy gratulacje Ambasadorowi desygnowanemu Rose’owi, który obecnie przygotowuje się do reprezentowania @POTUS we wzmacnianiu amerykańsko-polskiego sojuszu z jednym z naszych… pic.twitter.com/MtwhOOEQRq
— US Embassy Warsaw (@USEmbassyWarsaw) October 15, 2025
We wrześniu nominację poparła senacka komisja spraw zagranicznych, jednak przedstawiciele Partii Demokratycznej konsekwentnie odrzucali jego kandydaturę – zarówno przy tamtym głosowaniu, jak i przy wcześniejszym, z lipca, które trzeba było powtórzyć ze względu na kwestie proceduralne. Następnie 7 października Rose uzyskał pełne zatwierdzenie przez Senat USA. Jak podkreśliła ambasada amerykańska w Warszawie, Rose przygotowuje się do reprezentowania prezydenta USA w „umacnianiu amerykańsko-polskiego sojuszu z jednym z najbliższych i najbardziej zaufanych partnerów”.
WHAT an honor to meet & learn from terrific friend of Poland and 40 year servant of USA — the great @AmbDanFried pic.twitter.com/5LpFJe8Xsv
— Tom Rose (@TomRoseIndy) October 15, 2025
Thomas Rose w latach 1997–2005 był wydawcą i redaktorem naczelnym izraelskiego dziennika „Jerusalem Post”, wcześniej pracował w administracji stanu Indiana oraz w japońskiej stacji telewizyjnej. Rose był również doradcą wiceprezydenta Mike’a Pence’a.
W swoich wystąpieniach w Kongresie podkreślał historyczną prawdę o II wojnie światowej. – „Polska była ofiarą, a nie sprawcą Holokaustu. Z 22 krajów okupowanych przez Niemcy, jedynym, który nigdy się nie poddał, była Polska. To byli naziści, to byli Niemcy, to byli ich pomocnicy. Izraelczycy muszą to lepiej zrozumieć. A Polacy muszą lepiej zrozumieć izraelskie wrażliwości” – powiedział Rose podczas przesłuchania przed senacką komisją spraw zagranicznych. Jak zaznaczył, jego celem będzie naprawa i pogłębienie relacji między Polską a Izraelem oraz przypominanie o prawdzie historycznej dotyczącej roli Polski podczas II wojny światowej.
Podczas wysłuchania w Senacie Rose zapewnił, że nie zamierza faworyzować żadnej partii politycznej w Polsce, podkreślając, że Stany Zjednoczone utrzymują dobre relacje zarówno z rządem Donalda Tuska, jak i z Prawem i Sprawiedliwością. – „Jeśli jest jeden kraj w Europie, w którym Ameryka nie ma problemu, to jest to Polska” – powiedział. – „Polska nie jest tylko sojusznikiem, lecz rodziną” – dodał Rose, deklarując, że jako ambasador będzie dążył do dalszego wzmacniania więzi między oboma państwami.
Czytaj także: „Spektakl antypolskiej nienawiści” i „jadowite oszczerstwo”. Przyszły ambasador USA o transparencie izraelskich kibiców
Kresy.pl/X






























