Thomas Rose, kandydat Stanów Zjednoczonych na ambasadora w Polsce skrytykował ostatnie wydarzenia w Jedwabnem, gdzie grupa Polaków domagała się wznowienia ekshumacji pomordowanych Żydów. Do manifestacji odniosła się także oficjalnie ambasada USA w Warszawie.
– „Upamiętnienie podżeganego przez nazistów pogromu w Jedwabnem w 1941 roku zostało haniebnie zakłócone przez brutalnych ekstremistów, którzy wyśmiewali zmarłych i znieważali żywych. Ich celem było zawstydzenie Żydów, ale zamiast tego zawstydzili tylko siebie – i co gorsza, zhańbili dobre imię Polski” – napisał Rose na portalu X.
A commemoration of the Nazi incited 1941 Jedwabne pogrom was shamefully disrupted by thuggish extremists that mocked the dead and dishonored the living. Their goal was to shame Jews, but instead, they shamed only themselves—and worse, disgraced the good name of Poland. As they…
— Tom Rose (@TomRoseIndy) July 11, 2025
Polityk dodał, że na całym świecie obserwuje się teraz wzrost nastrojów antysemickich. Jego zdaniem, w najbardziej elitarnych amerykańskich instytucjach dochodzi do wybuchu „antysemickiej nienawiści, której nie widziano nigdy wcześniej w 250-letniej historii Ameryki”. W jego opinii antysemityzm obserwowany jest podczas zajęć edukacyjnych, a także w mediach i władzach miast.
– „Ale dzięki bezprecedensowym działaniom prezydenta Trumpa, który zrobił więcej dla obrony państwa żydowskiego i ochrony narodu żydowskiego niż jakikolwiek nie-Żyd od 2000 lat!!! Walczymy i pokonamy tę plagę. Kretyni pełni nienawiści nie mogą uciszyć historii – tylko wzmacniają jej ostrzeżenie. I nie dajcie się zwieść – prezydent Trump patrzy!” – oświadczył.
Rose to prawicowy publicysta oraz gospodarz audycji radiowej, został mianowany przez prezydenta Donalda Trumpa na stanowisko ambasadora USA w Warszawie na początku lutego. Obecnie oczekuje na zatwierdzenie przez Senat Stanów Zjednoczonych.
Ambasada Stanów Zjednoczonych w Warszawie także odniosła się do wydarzeń w Jedwabnem w piątek, publikując oświadczenie w serwisie X. Wskazano w nim, że „najważniejszą lekcją płynącą z Holokaustu jest to, że odbieranie człowieczeństwa i nienawiść mogą prowadzić do okrucieństw, które zalewają całe narody”. Podkreślono również, że Stany Zjednoczone są „głęboko zaangażowane w stawianie czoła antysemityzmowi, promowanie edukacji o Holokauście oraz obronę prawdy przed jej wypaczaniem”.
Najważniejszą lekcją płynącą z Holokaustu jest to, że odbieranie człowieczeństwa i nienawiść mogą prowadzić do okrucieństw, które zalewają całe narody. Stany Zjednoczone są głęboko zaangażowane w stawianie czoła antysemityzmowi, promowanie edukacji o Holokauście oraz obronę…
— US Embassy Warsaw (@USEmbassyWarsaw) July 11, 2025
W Jedwabnem w czwartek odbyła się modlitwa za zmarłych. Zorganizowano oficjalne obchody, w których uczestniczyli przedstawiciele prezydenta Andrzeja Dudy oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Głównym organizatorem była Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie.
Równolegle z oficjalnym upamiętnieniem odbyły się dwa inne zgromadzenia – jedno z inicjatywy europosła Grzegorza Brauna, a drugie pod patronatem dziennikarza i autora książek Wojciecha Sumlińskiego. Uczestnicy tego drugiego wydarzenia przypominali, że zbrodni na Żydach w Jedwabnem miał dokonać niemiecki oddział pacyfikacyjny. “My w tym miejscu pokazujemy, że nie byliśmy narodem nazistów, tylko narodem ofiar nazistów, że nie byliśmy narodem sprawców, tylko narodem ofiar katów” – mówił Sumliński.
Tuż przed 84. rocznicą zbrodni w Jedwabnem, w sąsiedztwie pomnika upamiętniającego ofiary tej tragedii pojawiło się siedem głazów z tablicami. Ich treść poddaje w wątpliwość udział Polaków w mordzie dokonanym 10 lipca 1941 r. na żydowskich mieszkańcach miejscowości i wskazuje jako sprawców niemiecki oddział pacyfikacyjny pod dowództwem Hermanna Schapera. Tablice zostały umieszczone na prywatnym terenie, około 30–50 metrów od oficjalnego pomnika.
Kresy.pl/X
































