Bułgaria oficjalnie weszła do strefy euro 1 stycznia 2026 roku, co oznacza koniec lewa jako oficjalnej waluty. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pochwalił publicznie ten ruch i opublikował kilka wpisów, zachęcając Polskę do porzucenia złotówki na rzecz euro, jako argument podając m.in. „niższe raty kredytów”.

Wraz z nowym rokiem Bułgaria wstąpiła do strefy euro jako 21. kraj Unii Europejskiej. Przez cały styczeń w obiegu będzie zarówno bułgarski lew, jak i euro, po czym ta pierwsza waluta zostanie wycofana. Do końca czerwca obywatele będą mogli bezpłatnie wymieniać gotówkę w bankach i na poczcie. Po tym terminie wymiana będzie możliwa tylko w placówkach Bułgarskiego Banku Narodowego. Wcześniej dostępne są pakiety startowe monet.

Zmianę tę skomentował szef resortu spraw zagranicznych Radosław Sikorski. „Czy naprawdę te wszystkie kraje nie znają się na finansach i dobrowolnie odbierają sobie niepodległość?” – napisał na X, odnosząc się do wpisu Europejskiego Banku Centralnego, który poinformował, że Bułgaria stała się 21. krajem UE, który przyjął euro.

Czy naprawdę te wszystkie kraje nie znają się na finansach i dobrowolnie odbierają sobie niepodległość? https://t.co/DYFjCoVDcU

— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) January 2, 2026

Wcześniej Radosław Sikorski zachwalał walutę euro za „niższe raty”. „Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane na euro. Konsumenci i przedsiębiorcy będą płacili niższe raty bez ryzyka kursowego. Inflacja w strefie € jest niższa niż w Polsce” – argumentował polityk.

W czwartek Bułgaria przyjmie €.
Wszystkie pensje, emerytury, faktury, oszczędności i kredyty zostaną przewalutowane na euro.
Konsumenci i przedsiębiorcy będą płacili niższe raty bez ryzyka kursowego.
Inflacja w strefie € jest niższa niż w Polsce.

— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) December 29, 2025

Warto wskazać, że wysokość rat kredytów zależy przede wszystkim od polityki stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego, a nie do samej waluty. Informowało o tym m.in. konto Fiat Money, zajmujące się ekonomia.

Unia fiskalna duzo by dala: nierownowagi nie moglyby narastac. pic.twitter.com/KTOtEX58l5

— fiat money (@fiat_money) January 2, 2026

Przyjęcie euro oznaczałoby utratę suwerenności przez Narodowy Bank Polski, który stałby się filią Europejskiego Banku Centralnego. To brak możliwości emisji własnego pieniądza, a państwo musiałoby finansować deficyt przez pożyczanie euro na rynkach międzynarodowych. Bez własnej waluty rośnie prawdopodobieństwo niewypłacalności państwa, ponieważ rząd traci gwarancję spłaty długu.

NBP nie miałby także kontroli nad stopami procentowymi, przez co utraciłby podstawowe narzędzie do walki z inflacją. Stopy ustalane centralnie dla całej strefy euro mogą okazać się niedostosowane do sytuacji gospodarczej Polski, prowadząc do spadku inwestycji i wzrostu bezrobocia w okresach spowolnienia.

Grecja często podawana jest jako przykład kraju, który stracił z powodu braku własnej waluty. Kryzys finansowy w tym kraju rozpoczął się pod koniec 2009 r. Grecja nie mogła dewaluować drachmy, by poprawić eksport, ani emitować pieniądza na pokrycie deficytów. Zamiast tego musiała polegać na pożyczkach rynkowych, co podniosło koszty zadłużenia, entowność obligacji skoczyła do poziomów uniemożliwiających refinansowanie. Europejski Bank Centralny (ECB), UE i MFW narzuciły programy ratunkowe warte ponad 340 mld euro, ale w zamian za austerity: cięcia wydatków, podwyżki podatków i reformy strukturalne

Według badania z ubiegłego roku przeprowadzonego przez Warsaw Enterprise Institute – aż 74 proc. badanych Polaków jest przeciwko wprowadzeniu waluty euro. Wyniki badania ujawniły, że społeczne poparcie dla euro systematycznie maleje — w 2023 roku wynosiło 35 proc., na początku 2024 roku 31 proc., a w 2025 roku tylko 26 proc.

Kresy.pl/X

Tagi: ,
forma płatności