Nie udało się sfinalizować umowy pożyczkowej SAFE z Polską, choć wcześniej zakładano podpisanie dokumentu jeszcze przed końcem marca. W związku z wetem prezydenckim, premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, która przyjęła uchwałę upoważniającą szefów resortów obrony i finansów do zaciągnięcia pożyczki.
Przyczyną przesunięcia okazał się kształt samej umowy, ponieważ Komisja Europejska przygotowała jeden wzór dokumentu dla wszystkich państw członkowskich, a następnie do tego projektu zgłoszono łącznie ok. 250 poprawek. „Bruksela jest olbrzymią machiną biurokratyczną, czasem na procedury potrzeba więcej czasu” — podkreśliło źródło unijne.
W tym samym czasie w Komisji Europejskiej zaznaczono, że opóźnienie nie ma związku z sytuacją polityczną w Polsce ani z prezydenckim wetem do ustawy wdrażającej SAFE. Rzecznik KE Thomas Regnier wskazał, że podpisanie porozumienia nastąpi dopiero w kwietniu, ale harmonogram przekazania pieniędzy pozostaje bez zmian.
Do końca kwietnia Polska ma otrzymać pierwszą transzę środków w wysokości ok. 6,5 mld euro, co odpowiada 15-proc. zaliczce. Całkowita kwota środków przewidzianych dla Polski wynosi 43,7 mld euro, a kraj ma być największym beneficjentem programu SAFE spośród 19 państw Unii Europejskiej, które zgłosiły udział. Pieniądze mają zostać przeznaczone na realizację projektów obronnych ujętych w krajowym planie inwestycyjnym.
Koszt odsetek od unijnej pożyczki, przy uwzględnieniu aktualnego kursu euro, oszacowano na niemal 197 mld zł.
W Polsce po prezydenckim wecie wobec ustawy wdrażającej SAFE rząd uruchomił plan B, aby utrzymać możliwość zaciągnięcia pożyczki na potrzeby obronne. Premier zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów, która przyjęła uchwałę upoważniającą ministrów obrony i finansów do zaciągnięcia pożyczki w ramach SAFE. „Weto prezydenta nas nie zatrzyma” — oświadczył premier.
W przyjętym przez rząd rozwiązaniu pożyczka ma zostać zaciągnięta przez Bank Gospodarstwa Krajowego na rzecz Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, a spłata ma następować ze środków niewliczanych do minimalnego poziomu wydatków na obronność. Uchwała pozwala przeznaczyć pieniądze wyłącznie na potrzeby wojska, bez objęcia tym mechanizmem policji i Straży Granicznej, co przewidywała zawetowana ustawa.
Po stronie prezydenckiej pojawiła się alternatywna propozycja określana jako „polski SAFE 0 procent”, przedstawiona jeszcze przed odmową podpisania ustawy. Projekt zakłada finansowanie wojska ze środków uzyskanych z zysku ze sprzedaży złota kupionego w ostatnich latach przez Narodowy Bank Polski kierowany przez Adama Glapińskiego.
Według szefa Kancelarii Prezydenta Zbigniewa Boguckiego przy odpowiednim gospodarowaniu rezerwami NBP można, bez ich uszczuplania, wygenerować w najbliższych 4-5 latach ok. 200 mld zł z przeznaczeniem dla proponowanego przez prezydenta Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Oznaczałoby to dodatkowe środki na obronność bez zaciągania pożyczki.
Minister obrony i szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że chce pracować nad rozwiązaniami opartymi na propozycji „SAFE 0 proc.”.
We wtorek Polskie Stronnictwo Ludowe złożyło w Sejmie projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. „Złożyliśmy przed chwilą u Marszałka Sejmu ustawę o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych autorstwa klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego, która naprawia błędy projektu prezydenckiego. Jeśli są pieniądze w Narodowym Banku Polskim, to jesteśmy tym jak najbardziej zainteresowani, żeby były spożytkowane na bezpieczeństwo państwa polskiego, żeby te pieniądze jak najszybciej wykorzystać” — powiedział Kosiniak-Kamysz.
Szef MON ocenił, że obowiązujące przepisy nie nakazują przekazywania 95 proc. zysku do budżetu. „W ustawie (o Narodowym Banku Polskim) jest napisane, że 5 proc. (zysku NBP) trafia na zabezpieczenie rezerw (…), ale nie że 95 proc. musi trafić do budżetu państwa. Więc my zapisujemy, że 90 proc. tego zysku trafia do tego do funduszu związanego z polskim bezpieczeństwem” — zaznaczył.
Projekt PSL przewiduje szerszy zakres wydatków niż propozycja prezydencka. Fundusz miałby wspierać nie tylko siły zbrojne, ale także m.in. Policję, Straż Graniczną, służby specjalne, cyberbezpieczeństwo oraz system ochrony zdrowia związany z resortami siłowymi. W dokumencie uwzględniono także inwestycje w infrastrukturę transportową o znaczeniu militarnym, w tym drogi i linie kolejowe.
Kresy.pl/money.pl































