Francja zwołała na 4 września szczyt ok. 30 państw „koalicji chętnych” poświęcony powojennym gwarancjom bezpieczeństwa dla Ukrainy. Udział Wołodymyra Zełenskiego zapowiedziano w Paryżu, a część przywódców dołączy zdalnie.
Francja będzie w czwartek gospodarzem w większości wirtualnego spotkania ok. 30 państw, poświęconego powojennym gwarancjom bezpieczeństwa dla Ukrainy oraz ocenie postawy Rosji wobec rozmów pokojowych. „Po spotkaniu Europejczyków i Amerykanów, które odbyło się 18 sierpnia w Waszyngtonie, szefowie państw i rządów omówią prace nad gwarancjami bezpieczeństwa dla Ukrainy prowadzone w ostatnich tygodniach i ocenią konsekwencje uporczywej odmowy zawarcia pokoju przez Rosję” – poinformowało biuro prezydenta Emmanuela Macrona w oświadczeniu. Zgodnie z zapowiedzią Pałacu Elizejskiego, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ma wziąć w spotkaniu udział osobiście, a część przywódców dołączy zdalnie.
Tak zwana „koalicja chętnych”, powołana w lutym przez Francję i Wielką Brytanię w celu wzmocnienia zdolności wojskowych Ukrainy po zawarciu porozumienia pokojowego. W ostatnich miesiącach prace te spowalniały, ponieważ, jak wskazywano w relacjach, europejska aktywność militarna na Ukrainie wymagałaby własnych gwarancji bezpieczeństwa ze strony Stanów Zjednoczonych. Dyplomaci podkreślają, że czwartkowe spotkanie ma podsumować ustalenia szefów sztabów oraz odnotować brak postępu w kierunku bezpośrednich rozmów między Władimirem Putinem a Wołodymyrem Zełenskim od czasu sierpniowego spotkania prezydenta USA Donalda Trumpa z prezydentem Rosji.
Zełenski zapowiedział przyjazd do Paryża, przy czym większość obecności przywódców pozostanie w formule wirtualnej. Nie jest przesądzone, czy Stany Zjednoczone wezmą udział w spotkaniu; dyplomaci zapowiadają, że Waszyngton zostanie co najmniej poinformowany o jego wynikach. Dzień wcześniej planowane jest wirtualne spotkanie ministrów obrony państw „koalicji chętnych” poświęcone Ukrainie.
W przeddzień szczytu Zełenski podziękował Macronowi za wsparcie. „Niezłomne wsparcie” – napisał na platformie X. W odniesieniu do Rosji dodał, że konieczna jest reakcja na jej działania, ponieważ „ociąga się i przedłuża wojnę”. W komentarzu na Telegramie Zełenski przekazał: „Rosja okradła nas z pokoju, bezczelnie odbierając nam znaczną część tego roku” oraz „Tej jesieni musimy zrobić wszystko, co możliwe, aby wzmocnić naszą pozycję”.
W sierpniu prezydent USA Donald Trump sygnalizował gotowość rozważenia pewnego zaangażowania militarnego Stanów Zjednoczonych na powojennej Ukrainie – w tym wsparcia powietrznego – pod warunkiem zwiększenia wysiłków planistycznych po stronie europejskiej. Macron zapowiedział, że wkład „koalicji chętnych” skupi się na wzmocnieniu armii Ukrainy, w tym ustaleniu, kto i w jaki sposób będzie ją szkolił, finansował i wyposażał. Rozważane jest także utworzenie „sił bezpieczeństwa”, które określiłyby państwa gotowe do wysłania kontyngentów i ich role – lądowe, morskie lub powietrzne – oraz rozmieszczenie sił wsparcia w państwach sąsiadujących z Ukrainą.
W szerszym kontekście dyskusji przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała „Financial Times”, że Europa opracowała już „przejrzystą mapę drogową” dotyczącą ewentualnego rozmieszczenia wojsk europejskich na Ukrainie i pracuje nad „dość precyzyjnymi planami” wysłania swoich wojsk po wojnie. Sceptycyzm wobec publicznego omawiania tych zagadnień przed rozpoczęciem negocjacji wyraził niemiecki minister obrony Boris Pistorius, stwierdzając, że Unia Europejska nie ma kompetencji w zakresie wysyłania wojsk na Ukrainę. Polski rząd, podobnie jak władze Niemiec, zadeklarował, że nie wyśle sił lądowych na Ukrainę, wskazując rolę zaplecza logistycznego dla ewentualnych działań sojuszniczych.
Czytaj także: Sikorski: Wysłanie polskich wojsk na Ukrainę może wpisać się w rosyjską propagandę
Przeczytaj: Wiceszef MON: Polska będzie tworzyła zaplecze i logistykę dla oddziałów na Ukrainie
Kresy.pl/Reuters





























