Jak podaje litewski portal Delfi, powołując się na ustalenia ośrodka dziennikarstwa śledczego Siena, Orlen Lietuva, największa firma na Litwie będąca spółką-córką polskiego Orlenu, współpracowała z firmą Šerif kontrolującą życie polityczne i gospodarcze w Naddniestrzu.

Według Delfi dziennikarze dowiedzieli się o interesach Orlen Lietuva z Naddniestrzem dzięki wyciekowi dokumentów. Wynika z nich, że litewska spółka współpracowała z firmą Šerif. „Według ekspertów korporacja ta, założona przez dwóch byłych oficerów KGB, faktycznie kontroluje życie polityczne i gospodarcze w Naddniestrzu” – pisze Delfi.

Šerif jest podejrzewany o przemyt towarów z Naddniestrza do Mołdawii i innych krajów. Wśród przemycanych towarów miało być również paliwo. Towary były tanie, ponieważ nie odprowadzano od nich odpowiednich ceł i podatków.

Delfi podaje, że Orlen Lietuva nie zaprzecza faktowi utrzymywania relacji handlowych z firmą Šerif. Spółka odmówiła jednak ujawnienia ilości paliwa sprzedanego do Naddniestrza, nie chce też podać, od kiedy współpracuje z Šerif.

Z dostępnych dokumentów bankowych wynika, że ​​w transakcjach Orlen Lietuva z Šerif pojawiła się suma 4,4 mln dolarów, jednak Šerif określił spółkę-córkę Orlenu jako swojego największego dostawcę.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Z doniesień Sieny wynika, że skala tej współpracy może być znacznie większa. Orlen Lietuva ujawnił, że w latach 2011-2019 wyeksportował do Mołdawii 164,5 tys. ton benzyny i oleju napędowego, co stanowi prawie 99% oficjalnego litewskiego eksportu. Jednocześnie Mołdawia podaje, że import z Litwy był znacznie mniejszy. Różnica w przeliczeniu na pieniądze wynosi 94 mln dolarów.

Poproszeni o skomentowanie tej różnicy przedstawiciele Orlen Lietuva odpowiedzieli, że nie mogą wypowiadać się na temat statystyk Mołdawii. Na pytanie, jaka część eksportu do Mołdawii przechodziła przez Naddniestrze, Orlen Lietuva odpowiedziała, że całe paliwo przeznaczone dla klientów zarejestrowanych w Mołdawii zostało sprzedane lub przekazane na własność na granicy białorusko-ukraińskiej. Firma wskazała również, że za opłacenie podatków odpowiada kupujący, a nie sprzedawca, ponieważ sprzedawca przekazuje towar na granicy.

Na pytanie o podatki, które mogły nie wpłynąć do mołdawskiego budżetu, Orlen Lietuva odpowiedział, że nie ponosi za to odpowiedzialności.

Jak pisze Delfi, przemyt do Naddniestrza był możliwy dzięki „dziurawej” granicy z Ukrainą. W ten sposób Naddniestrze importowało więcej towarów niż potrzebowało na rynek krajowy, a tanią nadwyżkę eksportowało na „czarny” rynek do Mołdawii i innych krajów. „To właśnie ze względu na duży przemyt Mołdawia pozostaje jednym z najbiedniejszych krajów Europy” – twierdzi litewski portal.

Eksport paliw z Litwy do Mołdawii zmniejszył się w 2017 roku, kiedy Ukraina i Mołdawia zaczęły wprowadzać kontrole na granicy z Naddniestrzem. Sam Orlen Lietuva twierdzi, że eksport ten spadł z powodu zwiększonego popytu na paliwa w Polsce.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak pisaliśmy, Naddniestrze jest zdominowanym przez ludność rosyjskojęzyczną (Rosjan i Ukraińców) regionem na terytorium Mołdawii. W czasie rozkładu Związku Radzieckiego miejscowi mieszkańcy wypowiedzieli posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie i po krótkiej wojnie domowej zakończonej w 1992 roku, Naddniestrze wywalczyło faktyczną niepodległość. Ma własnego prezydenta, armię, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe i walutę. Naddniestrza nie uznało jednak żadne państwa, także Rosja, która jednocześnie wspiera je gospodarczo i politycznie. Oparciem separatystów jest rosyjski kontyngent wojskowy stacjonujący na kontrolowanym przez nich terytorium.

Kresy.pl / Delfi




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz