Litwa odpowiedziała na rosyjskie ultimatum odsyłając ją po wyjaśnienia do Komisji Europejskiej oraz Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.

Minister spraw zagranicznych Litwy Gabrielius Landsbergis powiedział we wtorek, że jeśli Rosja ma wątpliwości w związku z zastosowaniem wobec niej sankcji UE, może zwrócić się do Komisji Europejskiej o dodatkowe wyjaśnienia. Jeśli te nie będą jej odpowiadać, może wystąpić do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości – pisze portal Delfi.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

375.18 PLN    (1.7%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Moja rada jest taka – jeśli istnieje realna potrzeba i chęć ze strony Rosji, należy zwrócić się do Komisji Europejskiej z prośbą o dodatkowe wyjaśnienia. Jeśli nie będą pasować, istnieje Europejski Trybunał, który rozpatruje wszystkie spory” – powiedział minister dziennikarzom.

Landsbergis nazwał rosyjską reakcję częścią „przygotowanego teatru” w celu „przedstawienia wszystkiego w dramatycznym świetle”.

Litewski minister spraw zagranicznych powiedział, że zgodnie z jego wiedzą Federacja Rosyjska spodziewała się zamknięcia tranzytu dużo wcześniej i liczyła, że stanie się to „z politycznych powodów”.

„Politycznie takie decyzje nie zostały podjęte. Są podejmowane na poziomie prawa, gdy KE widzi ku temu powód” – powiedział Landsbergis.

Landsbergis zwrócił uwagę na to, że w pierwszych wypowiedziach ze strony Rosji miało pojawić się wiele nieprawdy. Jako przykład wskazał informację o blokadzie tranzytu cementu. Według niego cement można wciąż przewozić.

„Cała ta retoryka, którą słyszymy z drugiej strony, jest skierowana na rynek wewnętrzny, na mobilizację swoich mieszkańców” – uważa szef MSZ Litwy.

Landsbergis nie chciał spekulować, jakie środki odwetowe może zastosować Rosja wobec Litwy.

W piątek Litwa poinformowała rosyjski obwód kaliningradzki, że z powodu sankcji zablokuje import i eksport dużej liczby towarów drogą kolejową. Gubernator obwodu kaliningradzkiego Anton Alichanow powiedział, że ograniczenie tranzytu wpłynie na 40 do 50 proc. produktów importowanych i eksportowanych z Rosji przez Litwę.

W poniedziałek rosyjskie MSZ wezwało do siebie charge d’affaires ambasady Litwy w Rosji Virginiję Umbrasiene. Litewskiej dyplomatce przekazano „zdecydowany protest” w związku z wprowadzonym „bez uprzedniego powiadomienia” zakazem tranzytu kolejowego dużej gamy towarów przez terytorium Litwy. Rosyjskie władze zażądały niezwłocznego zniesienia blokady tranzytu, a w przeciwnym razie pozostawiły sobie „prawo do działań w obronie swoich interesów narodowych”.

Kresy.pl / delfi.lt / interia.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz