Niemcy zatwierdziły projekt ustawy złożony przez ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta z CSU, który ma ograniczyć łączenie rodzin w przypadku niektórych cudzoziemców oraz opóźniać przyznawanie obywatelstwa.
Projekt ustawy znosi możliwość uzyskania obywatelstwa niemieckiego przez imigrantów po trzech latach pobytu, wydłużając minimalny okres oczekiwania do pięciu lat. Decyzja ta uchyla regulację wprowadzoną pół roku temu przez poprzednią koalicję pod przewodnictwem socjaldemokratycznego Olafa Scholza.
W zeszłym roku w Niemczech odnotowano około 200 tys. naturalizacji, najwięcej od 25 lat. Kryteria dla kandydatów obejmują zazwyczaj niezależność finansową, stabilne zatrudnienie i dobrą znajomość języka.
Ponadto rząd zgodził się na dwuletnie zawieszenie prawa migrantów, którzy nie kwalifikują się do pełnego statusu uchodźcy, czyli posiadaczy „ochrony uzupełniającej”, do sprowadzenia do Niemiec swoich dzieci i małżonków. Status ten ma ok. 380 tys. osób, głównie Syryjczyków.
Wcześniej ochrona uzupełniająca umożliwiała co roku 12 tys. członkom rodzin dołączenie do swoich krewnych w Niemczech.
Zgodnie z projektem ustawy, to tymczasowe zawieszenie ma na celu „odciążenie systemów przyjmowania i integracji w Niemczech” i stanowi „odpowiedni środek umożliwiający szybkie odciążenie gmin”.
Niemcy nie są jedynym krajem, który zaostrza politykę migracyjną w tej kwestii. W kwietniu rząd Austrii poinformował, że obowiązujący od marca zakaz łączenia rodzin imigrantów będzie obowiązywał w kraju co najmniej przez rok.
Jako jeden z powodów wskazano przeciążenie systemu oświaty i brak integracji cudzoziemców. W miastach takich jak Wiedeń, Graz, Linz i Salzburg, wśród uczniów szkół podstawowych, połowa mówi w języku innym niż niemiecki, a wielu migrantów, także dorosłych, nie potrafi czytać i pisać po niemiecku. W niektórych klasach nawet 80 proc. dzieci posługuje się na co dzień obcym językiem.
Przeczytaj: Austria nie przyjmie imigrantów zawróconych przez Niemcy
Coraz więcej imigrantów w Niemczech. Co czwarty mieszkaniec ma pochodzenie imigranckie
Z danych opublikowanych przez Federalny Urząd Statystyczny wynika, że w 2024 r. około 21,2 mln mieszkańców Niemiec miało tzw. historię migracji. Oznacza to wzrost o około 4 proc. w stosunku do roku 2023. Tym samym odsetek osób z takim pochodzeniem osiągnął poziom 25,6 proc. całej populacji kraju.
Oprócz tego, w Niemczech żyje 4,1 miliona osób urodzonych w kraju, których tylko jedno z rodziców ma historię migracyjną. Te osoby, zgodnie z obowiązującą definicją, nie są klasyfikowane jako osoby z historią migracji, ale mówi się o nich, że mają „tło migracyjne”.
W 2024 roku w Niemczech mieszkało niemal 6,5 miliona osób, które przyjechały do kraju po 2015 roku. Z tej liczby najwięcej – 4,2 miliona – osiedliło się w latach 2015–2021, przy czym dominowali migranci z Syrii (716 tys.), Rumunii (300 tys.) i Polski (230 tys.). Kolejne 2,2 miliona osób przybyło do Niemiec w latach 2022–2024, głównie z Ukrainy (843 tys.), Syrii (124 tys.) oraz Turcji (112 tys.).
Czytaj także: Niemcy. Co czwarty pracownik ma imigranckie pochodzenie
Kresy.pl/dw.com




























