Prezydent Francji Emmanuel Macron osobiście oglądał w niedzielę zniszczenia powstałe podczas wczorajszych zamieszek we francuskiej stolicy. Poprowadził również spotkanie kryzysowe, które skończyło się wezwaniem do dalszych rozmów z ruchem „żółtych kamizelek”, który od dwóch tygodni organizuje we Francji antyrządowe protesty. – pisze agencja AFP.

Macron oglądał zniszczenia Łuku Triumfalnego, gdzie uszkodzono rzeźbę Marianny-symbolu Francji a także spalone samochody i splądrowane sklepy. Został przy tym wybuczany przez gapiów. Spotkał się również z policjantami, których chwalił za postawę podczas zamieszek.

Francuski prezydent odbył później naradę z szefem rządu, ministrem spraw wewnętrznych a także szefami służb specjalnych zastanawiając się nad odpowiedzią na eskalację ulicznej przemocy, która wstrząsnęła Francją. Władze nie zdecydowały o wprowadzeniu stanu wyjątkowego, a premier  Edouard Philippe został poproszony o spotkanie z liderami protestów i partii politycznych w celu pokazania „stałej woli dialogu”.

Jak przypomniała AFP, z reprezentantami „żółtych kamizelek” spotkał się w ubiegłym tygodniu minister środowiska Francois de Rugy, lecz nie przyniosło to efektu.

Według francuskiego ministerstwa spraw wewnętrznych w sobotę w antyrządowych demonstracjach w całym kraju wzięło udział około 136 tys. osób. Większość demonstracji była pokojowa. Do największych starć doszło w Paryżu, gdzie rannych zostało 133 osoby, w tym 23 policjantów a 378 osób aresztowano. Zanotowano prawie 190 pożarów. W całym kraju obrażenia odniosły 263 osoby. W wyniku wypadków związanych z zamieszkami zginęły 3 osoby.

Media informowały też, że w Paryżu dochodziło do grabieży i rabunków, m.in. sklepów. Odpowiadały za to jednak młodzieżowe bandy z imigranckich gett. Ich członkowie pozakładali żółte kamizelki, by nie można ich było odróżnić od reszty protestujących i uzbrojeni w kije i metalowe pręty atakowali sklepy i agencje bankowe. Według agencji AFP pod „żółte kamizelki” podszywają się również aktywiści organizacji anarchistycznych i „skrajnie prawicowych”. Zwracano jednocześnie uwagę, że znaczna część demonstrantów to biali Francuzi w wieku około 40 lat i starsi.

Tzw. ruch żółtych kamizelek protestuje przeciwko rosnącym cenom paliwa i polityce prezydenta Emmanuela Macrona.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

PRZECZYTAJ: Żółte kamizelki rewolucjonizują Francję

Kresy.pl / AFP




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz