Bogusław Niemiec, Polak pochodzący z Trzyńca, uzyskał mandat posła w przeprowadzonych kilka dni temu wyborach parlamentarnych. Startował z ramienia centroprawicowej koalicji SPOLU i uzyskał 9,56 proc. głosów. W wywiadzie dla polskiego portalu w Czechach powiedział o politycznej reprezentacji Polaków z Zaolzia.
W Republice Czeskiej głosowanie do Izby Poselskiej odbyło się 3–4 października. Zwyciężyło ANO Andreja Babiša z wynikiem 34,51 proc. poparcia, przed koalicją SPOLU kierowaną przez premiera Petra Fialę, która uzyskała 23,36 proc., oraz ugrupowaniem STAN z rezultatem 11,23 proc.
Z listy SPOLU mandat poselski uzyskał m.in. wiceprezydent Hawierzowa Bogusław Niemiec. Pochodzi z Trzyńca, deklaruje się jako chrześcijanin, ma żonę i troje dzieci. Od marca 2019 r. pełni funkcję wiceprzewodniczącego KDU-ČSL, jest radnym miejskim w Hawierzowie, działa w Polskim Związku Kulturalno-Oświatowym.
W rozmowie z „Głosem” polityk powiedział: „Całe życie żyję na pograniczu dwóch kultur, urodziłem się w Trzyńcu, dorastałem w Błędowcach, część mojej rodziny mieszka w Polsce. Dlatego dobrze rozumiem, jak ważne jest, aby polska mniejszość miała w Republice Czeskiej swych przedstawicieli. Chcę być jej głosem w Pradze i chronić nasze dziedzictwo kulturowe. Będę wspierał wszystkie działania, które podtrzymują polską tradycję w naszym regionie. Niezależnie od tego, czy chodzi o polskie szkoły, stowarzyszenia czy kulturę – na przykład wspaniały festiwal folklorystyczny „Gorolski Święto””, powiedział w rozmowie z „Głosem”.
W tym samym wywiadzie zwrócił uwagę na potrzeby północno-wschodniej części kraju: „Jesteśmy regionem, który ciężko pracował, i zasługujemy na to, by trafiało tu więcej inwestycji i wsparcia”, dodał, wskazując na województwo morawsko-śląskie.
W krótkiej rozmowie ze „Zwrotem” opisał emocje po ogłoszeniu wyników oraz poczucie odpowiedzialności za wyborców: „Bardzo zmęczony. Ten czas był naprawdę intensywny, kampania wyborcza bardzo długa. Zaczęliśmy w marcu, a ostatni miesiąc i pół to była praca każdego dnia, siedem dni w tygodniu. Ale opłaciło się – jestem posłem. Czuję się dobrze, jestem wdzięczny swoim wyborcom, tym, którzy oddali na mnie głos preferencyjny – a tych głosów było prawie jedenaście tysięcy. Wiem, kto mnie wybierał, kto mnie będzie rozliczał z mojej pracy i kogo będę bronił. Postaram się, żeby swoich wyborców nie zawieść”, powiedział.
Zapytany przez redakcję, czy będzie reprezentował interesy Polaków na Zaolziu, stwierdził: „Oczywiście. Jestem Polakiem, jestem Zaolzianinem, jestem chrześcijaninem. To są sprawy, które będą determinowały moją pracę przez najbliższe cztery lata” – oświadczył.
W kontekście składu nowej Izby Poselskiej uzyskany mandat przez przedstawiciela polskiej społeczności z Zaolzia oznacza jej bezpośrednią reprezentację w Pradze. Polityk podkreślał w wypowiedziach znaczenie instytucji oświatowych, organizacji społecznych i wydarzeń pielęgnujących tożsamość kulturową na pograniczu.
Zaolzie to nazwa używana dla części Śląska Cieszyńskiego, przejętej przez Czechosłowację w 1920 r, a następnie krótkotrwale odzyskanej w 1938 r. Wskutek zmiany granic, w regionie żyje nadal znaczna część autochtonicznych Polaków. Według czeskiego spisu powszechnego z 2021 r. polską narodowość jako jedyną zadeklarowały 26 802 osoby. Społeczność utrzymuje rozbudowaną sieć instytucji kulturalnych i edukacyjnych, z kluczową rolą Polskiego Związku Kulturalno-Oświatowego oraz Kongresu Polaków w RC. Na terenie regionu działają szkoły z polskim językiem nauczania. W roku szkolnym 2021/2022 w szkołach podstawowych uczyło się 2063 uczniów, a w średnich 372. W gminach, gdzie Polacy stanowią co najmniej 10 proc. mieszkańców, stosowane jest dwujęzyczne nazewnictwo.





























