Osiem lat po rozpoczęciu wojny domowej sytuacja w Syrii znormalizowała się na tyle, że niektóre agencje turystyczne rozpoczęły organizowanie wycieczek do tego kraju.

Są to rosyjskie firmy turystyczne, które próbują powrócić na niegdyś atrakcyjny turystycznie obszar. Publikujący artykuły z zagranicznych mediów rosyjski portal Inosmi.ru przedstawia informacje BBC według których, przed wybuchem wojny ruch turystyczny do Syrii obejmował nawet 9 milionów gości rocznie. Obecnie, po tym gdy wojska rządowe opanowały znaczną część kraju, a walki toczą się już tylko w regionach na peryferiach, rosyjskie firmy we współpracy z syryjskimi instytucjami już wysyłają turystów.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Na razie wycieczki do Syrii organizują tylko dwie moskiewskie agencje. Chętni lecą samolotem do sąsiadującego z Syrią Libanu stamtąd zaś pokonują drogę do Damaszku w kolumnie samochodowej ochranianej przez firmy powiązane z syryjskimi służbami specjalnymi. Po zwiedzeniu syryjskiej stolicy turyści są przewożeni do Aleppo, które na skutek ciężkich walk trwających do schyłku 2016 r. zostało w poważnym stopniu zrujnowane. Kolejnym miejscem zwiedzania jest położona pośród pustyni Palmira, gdzie znajdują się ruiny starożytnego miasta, też częściowo zniszczone w czasie gdy obszar ten był kontrolowany przez ISIS.

Tego rodzaju wyprawy nie są tanie. Według BBC za zwiedzanie Syrii trzeba zapłacić 105 tys. rubli czyli równowartość 6300 zł. Jednak chętni już są. Rosyjskie biuro turystyczne „Kilimandżaro” twierdzi, że w bieżącym roku zorganizowało już 50 wycieczek do Syrii. Zarządzający firmą przewidują, że popyt będzie rosnąć.

Czytaj także: Putin: Rosja wypełniła swoją misję w Syrii

inosmi.ru/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz