Turecki minister spraw zagranicznych Hakan Fidan ogłosił, że Ankara przekazała Teheranowi stanowisko Waszyngtonu w sprawie możliwego wznowienia negocjacji w sprawie irańskiego programu atomowego.
W czasie wtorkowej rozmowy z reporterami we wtorek Fidan powiedział, że omawiał proces zawieszenia broni z irańskim ministrem spraw zagranicznych Abbasem Aragczim na niedawnym szczycie grupy BRICS w Brazylii, dodając, że wznowienie negocjacji w sprawie irańskiego programu atomowego będzie kolejnym etapem zaangażowania.
Potwierdził, że ministrowie spraw zagranicznych dwóch państw przeprowadzili rozmowy podczas spotkania BRICS, gdzie dyplomacja regionalna zajmowała centralne miejsce, przytoczyła Al Mayadeen. Fidan zapowiedział, że rozpoczęcie negocjacji w sprawie irańskiego praogramu atomowego może nastąpić już “wkrótce”.
W związku z tym Fidan spotkał się on również ze specjalnym wysłannikiem Trumpa, Stevem Witkoffem, zaledwie cztery dni przed rozmową z Aragczim. Zapoznał się wówczas ze stanowiskiem Waszyngtonu w sprawie irańskiego programu atomowego. „Udało nam się przekazać to stanowisko stronie irańskiej zarówno na szczycie Organizacji Współpracy Gospodarczej w Chankendi [w Azerbejdżanie], jak i na marginesie szczytu BRICS”.
Fidan przyznał, że nadal istnieje niepewność co do harmonogramu i ram potencjalnych negocjacji, zauważając, że „istnieje kilka stanowisk” i napięcia geopolityczne.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty. Na ulicach irańskich miast, szczególnie Teheranu odbywały się jeszcze w czasie wojny duże manifestacje antyizraelskie.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
21 czerwca wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak bombardowania Fordo dwa dni później, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
24 czerwca Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
Dyrektor generalny Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafael Grossi stwierdził już po zakończeniu walk, że jej eksperci nie widzieli oznak, że Iran pracuje nad bronią jądrową. Zarazem ocenił, że Iran będzie mógł przywrócić wzbogacanie uranu w ciągu kilku miesięcy.
Ustami swojego ambasadora przy Organizacji Narodów Zjednoczonych władze Iranu zadeklarowały, że nie mają zamiaru zaprzestać samodzielnego wzbogacania uranu, traktując to jakie swoje “niezbywalne prawo”. Odmówił również dalszj współpracy z MAEA.
english.almayadeen.net/kresy.pl





























