Według deputowanego Dmitrija Sablina powołującego się na słowa syryjskiego prezydenta, dzieci Baszara al-Asada odwiedziły w ubiegłym roku Krym, który Rosja w 2014 roku zabrała Ukrainie.

Prezydent Syrii Baszar al-Asad miał pochwalić się podczas spotkania z rosyjską delegacją, że jego dzieci odpoczywały w 2017 roku w obozie dla młodzieży „Artek” na Krymie. Powiedział o tym dziennikarzom w niedzielę koordynator grupy ds. związków rosyjskiej Dumy Państwowej z parlamentem Syrii Dmitrij Sablin.



Podczas naszego spotkania prezydent Asad powiedział, że jego dzieci w ubiegłym roku odwiedziły „Artek” – cytuje słowa Sablina agencja Interfax.

Syryjski przywódca miał także podzielić się z rosyjską delegacją informacją, że jego dzieci interesują się polityką oraz postępami w budowie mostu krymskiego.

Jak pisze TASS, Asad przyjął delegację rosyjskiej partii „Jedyna Rosja” na czele z sekretarzem partii Andriejem Turczakiem w niedzielę. W skład delegacji weszli także deputowany Dumy z Sewastopola Dmitrij Bielik, gubernator autonomicznego okręgu Chanty-Mansijskiego Natalia Komarowa oraz Sablin. Według relacji rosyjskiej agencji syryjski przywódca podczas spotkania był w dobrym humorze, żartował i był zadowolony z rozmowy bez zachowania protokołu.

Rosjanie podczas wizyty w Syrii mieli także odwiedzić Hims i Palmirę oraz odbyć szereg innych spotkań w Damaszku.

Spotkanie Asada z rosyjską delegacją nastąpiło dzień po tym, jak połączone siły amerykańsko-francusko-brytyjskie przeprowadziły atak rakietowy przy użyciu ponad 100 pocisków na cele w Syrii, wymierzone przede wszystkim w infrastrukturę wojskową syryjskich sił rządowych w rejonie Damaszku i Hims.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Kresy.pl / Interfax / TASS

Tagi: , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz