Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że Rosja będzie nadal popierać władze Syrii w walce z operującymi na terytorium tego państwa antyrządowymi ugrupowaniami zbrojnym.

„Rosyjscy doradcy i rosyjskie siły zbrojne kontynuują swoje wsparcie dla syryjskich sił zbrojnych w wojnie z terroryzmem” – słowa Pieskowa zacytowała w poniedziałek syryjska, państwowa agencja informacyjna SANA. Rzecznik Kremla odpowiedział w ten sposób na komentarze administracji Donalda Truma, która poinformowała, że prezydent USA w czasie rozmowy telefoncznej z prezydentem Turcji wyraził życzenie by „Rosja wycofała swoje poparcie dla okrucieństw reżimu Asada”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rosja rozpoczęła 30 września 2015 r. operację zbrojną w Syrii na zaproszenie jej władz. Jest ona realizowana przede wszystkim przez działania rosyjskiego lotnictwa wojskowego, które zapewnia istotne wsparcie ofensywom syryjskiej armii i jej sprzymierzeńców.

W poniedziałek głos zabrał także sam syryjski przywódca komentując ostatnie sukcesy armii syryjskiej, która w ciągu ostatnich trzech tygodni wyzwoliła z rąk islamistów około jednej trzeciej powierzchni prowincji Idlib, a w ciągu ostatniej doby odzyskała ważny rejon w zachodniej części prowincji Aleppo. „Wiemy, że wyzwolenie [tego terenu] nie oznacza końca wojny czy zgniecenia wszystkich spisków, lub końca terroru, czy poddania się wroga, ale ono zdecydowanie oznacza wytarzanie ich nosa w piachu” – powiedział syryjski prezydent. Jak uznał, że to „preludium ich ostatecznej klęski, prędzej czy później”.

Wojna w Syrii rozpoczęła się w 2011 r. po tym gdy uliczne protesty, jakie wybuchły na fali zamieszek w całym świecie arabskim, przekształciły się w rebelię zbrojnych ugrupowań wspieranych przez USA, Francję, Wielką Brytanię, Turcją, Katar, Arabię Saudyjską. Wsparcia legalnym władzom Syrii udzielił Iran oraz jego regionalni sojusznicy jak libański Hezbollah. W 2015 r. do wojny włączyła się Rosja. W toku wojny zginęło już ponad pół miliona ludzi.

sana.sy/reuters.com/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz