Wezwanie przedstawiciela dyplomatycznego USA w Ankarze do tureckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych potwierdza narastające ochłodzenie w relacjach między państwami.

Najwyższym rangą przedstawicielem USA w Turcji jest charge d’affaires Philip Kosnett i to właśnie on został wezwany na dywanik do tureckiego MSZ. Fakt tego typu rozmowy, będącej w dyplomacji objawem niezadowolenia ze strony państwa przyjmującego, potwierdził Departament Stanu USA. Jego rzecznik zastrzegł, że resort nie zamierza ujawnić żadnych szczegółów na temat przebiegu konsultacji.

Irańska telewizja eksportowa PressTV twierdzi, że Turcja chciała w ten sposób dać wyraz swojemu sprzeciwowi wobec polityki Waszyngtonu w Syrii. W zeszłym roku Amerykanie uczynili swoim głównym proxy w syryjskim konflikcie tak zwane Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), czyli koalicję kontrolowaną przez kurdyjskie Ludowe Oddziały Obrony (YPG). Władze tureckie rozpatrują YPG jako organizację terrorystyczną ściśle powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) prowadzącą wojnę partyzancką na terytorium samej Turcji. Tym samym YPG urastają dla Ankary do rangi głównego przeciwnika w syryjskim konflikcie, tymczasem otrzymują one nie tylko materiałowe ale i operacyjne wsparcie Pentagonu. To właśnie turecka agencja informacyjna ujawniła w zeszłym roku znaczną ilość amerykańskich baz i oddziałów bojowych funkcjonujących na terenach Syrii pod kontrolą SDF.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Bezpośrednim impulsem dla ruchu tureckiego MSZ były informacje o tym, że amerykańscy instruktorzy wojskowi rozpoczęli szkolenie kolejnego oddziału YPG złożonego z 400 bojowników. Znalazło to oddźwięk także we wtorkowej deklaracji prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który powiedział, że oddziały tureckie, które rozpoczęły interwencję w zachodniej części prowincji Aleppo i na północnym skrawku prowincji Idlib nadal będą operować na terytorium Syrii by powstrzymywać Kurdów. Teren kontrolowany przez siły tureckie oddziela północno-wschodnią część Syrii pozostającą pod władzą Kurdów, od mniejszej enklawy YPG wokół Afrin na północnym-zachodzie, która jest celem zaczepnych działań Turków.

presstv.ir/kresy.pl

 




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz