Wezwanie przedstawiciela dyplomatycznego USA w Ankarze do tureckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych potwierdza narastające ochłodzenie w relacjach między państwami.

Najwyższym rangą przedstawicielem USA w Turcji jest charge d’affaires Philip Kosnett i to właśnie on został wezwany na dywanik do tureckiego MSZ. Fakt tego typu rozmowy, będącej w dyplomacji objawem niezadowolenia ze strony państwa przyjmującego, potwierdził Departament Stanu USA. Jego rzecznik zastrzegł, że resort nie zamierza ujawnić żadnych szczegółów na temat przebiegu konsultacji.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Irańska telewizja eksportowa PressTV twierdzi, że Turcja chciała w ten sposób dać wyraz swojemu sprzeciwowi wobec polityki Waszyngtonu w Syrii. W zeszłym roku Amerykanie uczynili swoim głównym proxy w syryjskim konflikcie tak zwane Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), czyli koalicję kontrolowaną przez kurdyjskie Ludowe Oddziały Obrony (YPG). Władze tureckie rozpatrują YPG jako organizację terrorystyczną ściśle powiązaną z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) prowadzącą wojnę partyzancką na terytorium samej Turcji. Tym samym YPG urastają dla Ankary do rangi głównego przeciwnika w syryjskim konflikcie, tymczasem otrzymują one nie tylko materiałowe ale i operacyjne wsparcie Pentagonu. To właśnie turecka agencja informacyjna ujawniła w zeszłym roku znaczną ilość amerykańskich baz i oddziałów bojowych funkcjonujących na terenach Syrii pod kontrolą SDF.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia

Bezpośrednim impulsem dla ruchu tureckiego MSZ były informacje o tym, że amerykańscy instruktorzy wojskowi rozpoczęli szkolenie kolejnego oddziału YPG złożonego z 400 bojowników. Znalazło to oddźwięk także we wtorkowej deklaracji prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który powiedział, że oddziały tureckie, które rozpoczęły interwencję w zachodniej części prowincji Aleppo i na północnym skrawku prowincji Idlib nadal będą operować na terytorium Syrii by powstrzymywać Kurdów. Teren kontrolowany przez siły tureckie oddziela północno-wschodnią część Syrii pozostającą pod władzą Kurdów, od mniejszej enklawy YPG wokół Afrin na północnym-zachodzie, która jest celem zaczepnych działań Turków.

presstv.ir/kresy.pl

 

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz