Premier Libanu ruszył w sobotę do południowej części kraju, gdzie naczelną władzą była do tej pory polityczno-wojskowa organizacja libańskich szyitów.

Pierwsza wizyta premiera Nawafa Salama w tej części państwa rozpoczęła się w Tyrze, objęła potem Nakurę, Bint Dżbejl i Mardżajun, a także mniejsze miejscowości. Szczególnie znaczenie miał przyjazd do Nabatiji w niedzielę. Tamtejszy targ odgrywał znaczącą rolę dla handlu w tej części kraju, został jednak zrujnowany przez izraelski nalot. W czasach siły Hezbollahu to ta organizacja odbudowałaby napewniej infrastrukturę. Tym razej jednak tak się nie stało. Premier Salam otworzył w niedzielę jedynie tymczasowe zaplecze dla handlowców, jak podał portal “Arab News”.

Ta tymczasowa infrastruktura został stworzona z pieniędzy i pracy środowiska prywatnych przedsiębiorców nie powiązanych z potężną na południu Libanu ruchem szyitów.

Wizyta Salama, naznaczona licznymi zgromadzeniami publicznymi i spotkaniami z lokalnymi osobistościami. Witali go działacze Hezbollahu, drugiej partii libańskich szyitów – Amalu, ale też opozycyjnego wobec nich bloku parlamentarnego “Siły Zmiany”.

Wydawana przez Saudów “Arab News”, że oznaczały one poparcie dla libańskiego premiera, jednak w sieci pojawiły się również nagrania osób raczej sceptycznie nastawionych do Salama. Jedna z nich wyraźnie sprzeciwiała się idei rozbrojenia Hezbollahu twierdząc, że libański rząd nie jest w stanie chronić mieszkańców regionu graniczącego z wrogim Izraelem.

 

“Obecność państwa w tym regionie jest przesłaniem w obliczu tej ogromnej destrukcji, której nigdy się nie poddamy” – powiedział w czasie wizyty Salam – „Państwo jest tu po to, by pozostać, a nie po to, by odwiedzać i opuszczać. Państwo jest odpowiedzialne za każdą południową wioskę i za wszystkich ludzi, bez dyskryminacji”.

Już w sobotę Salam ogłosił, że zabezpieczono 360 milionów dolarów na pomoc w odbudowie obszarów w południowym Libanie. Jego ruch jest wyraźną próbą wzmocnienia swoje pozycji na południu kraju, gdzie naczelną władzą i siłą zbrojną był do tej pory Hezbollah. Został on jednak osłabiony przez operacje specjalne i uderzenia militarne Izraela.

W trakcie walk Izrael zadał Hezbollahowi poważne straty. We wrześniu 2024 roku Izrael zabił wieloletniego przywódcę tej grupy, Hassana Nasrallaha, a w trakcie wojny zabił wielu innych wysoko postawionych przywódców w ramach wyrafinowanej operacji specjalnej obejmującej dotarczenie i detonację pagerów i krótkofalówek.

Porozumienie rozejmowe między Izraelem a Libanem z listopada 2024 roku zakłada przejęcie przez siły państwowe tego drugiego kontroli nad izraelskim pograniczem. Jednak o ile oddziały Hezbollahu miały wycofać się ze swoich pozycji przy samej izraelskiej granicy, organizacja szyitów odmawia całkowitego rozbrojenia, twierdząc że libanskie siły państwowe nie będą w stanie przeciwstawiać się Izraelczykom.

Już w poniedziałek przywódca Hezbollahu Szejk Naim w swoim przemówieniu podkreślił, że izraelską agresję można powstrzymać jedynie siłą militarną “Ruchu Oporu, solidarnością ludu i spójną wolą polityczną”, co było podkreśleniem militarnej roli jego organizacji.

arabnews.com/english.almayadeen.net/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności