Irański wymiar sprawiedliwości poinformował o egzekucji skazanego za zabójstwa dwóch funkcjonariuszy.

Egzekucja Madżidrezy Rahnawarda została przeprowadzona w mieście Maszhad. Miała ona charakter przynajmniej częściowo publiczny, bowiem ze zdjęć, na jakie powołuje się Al Jazeera, wynika, że skazanego powieszono na dźwigu, co obserwowało kilkadziesiąt osób.

Rahnaward został aresztowany mniej niż miesiąc temu. Prokurator zdołał udowodnić w sądzie, że odpowiada za zabójstwo dwóch funkcjonariuszy milicji wspierającej sił bezpieczeństwa – Basidż. Do zabójstw miało dojść 27 listopada. Irańska telewizja publiczna pokazała nawet kadry nagrania ilustrującego zdarzenie.

Rahnaward uciekając z miejsca zdarzenia ranił jeszcze cztery inne osoby. Po egzekucji Gholamali Sadeghi, szef wymiaru sprawiedliwości w północno-wschodnim regionie Chorosan-e Razawi, podziękował policji, funkcjonariuszom bezpieczeństwa i sądownictwa za jak najszybsze wykonanie wyroku oraz za „odpowiedź na publiczne żądania zaprowadzenia porządku i bezpieczeństwa oraz rozprawienie się z uczestnikami zamieszek i łamiącymi prawo”.

Sadeghi ostrzegł, że każdy, kto używa „broni białej lub palnej z zamiarem wyrządzenia szkody życiu, mieniu lub rodzinie ludzi lub ich terroryzowania”, może zostać skazany na karę śmierci.

Rahnaward jest drugim uczestnikiem zamieszek, wobec którego wykonano karę śmierci. W czwartek poinformowano o wykonaniu wyroku śmierci na Mohsena Shekariego, który miał zaatakować funkcjonariusza nożem.

Protesty uliczne wybuchły we wrześniu po tym, gdy funkcjonariusze policji obyczajowej aresztowali 22-letnią Mahsy Amini za nieprawidłowe nakrycie głowy. W areszcie zatrzymana zemdlała i zapadła w śpiączkę. Zmarła po trzech dniach. W czasie zatrzymania funkcjonariusz miał uderzyć ją pałką w głowę, następnie rzucić kobietą o samochód, czego służba nie potwierdziła.

W kraju wybuchła fala protestów, których nagrania pojawiły się w sieci. W czasie manifestacji Iranki paliły swoje hidżaby. Protesty rozpoczęły się w irańskiej prowincji Kurdystan. Następnie rozprzestrzeniły się na innego regiony, by trwać do dziś. Gdzieniegdzie przeradzały się zamieszki i starcia z ofiarami po obu stronach. Destabilizację wykorzystują zbrojne organizacje separatystyczneNa ulicy manifestowali także kontrmanifestanci, zwolennicy władz.

aljazeera.com/kresy.pl

 

 

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply