Lider gangu działającego w Strefie Gazy, który w czasie wojny wszedł we współpracę z Izraelczykami miał zostać zabity przez bojowników Hamasu.
Jasir Abu Szabab był w gangsterem, który swego czasu trafił w Strefie Gazy do więzienia w ramach systemu sprawiedliwości władz hamasowskich. Abu Szabab był zaangażowany w handel narkotykowy. Początek zmasowanej wojny w palestyńskiej eksklawie pozwolił mu opuścić celę. Dał też pole dla działności kryminalnej. On i jego gang byli oskarżani o rabowanie produktów przekazywanych w ramach pomocy humanitarnej, w celu ich sprzedaży komercyjnej. Nadal też zajmowali się handlem narkotykami.
Tego rodzaju aktywność kryminalna ponownie ściągnęła na Abu Szababa uwagę Hamasu. Ten zaczął organizować przekształcać swój gang w rozbudowaną organizację, która miała zapewnić mu środki finansowe i bezpieczeństwo. Proklamował on swoją grupę Siłami Ludowymi. Reportaże ukazywały je jako dobrze uzbrojone w broń lekką.
Wiele źródeł od miesięcy twierdziło, że grupa Abu Szababa była zbrojona przez Irael. W czerwcu przyznał to sam premier Izraela Binjamin Netanjau.
W czwartek dowództwo sił policyjnych zorganizowanych przez Hamas opublikowały na Telegramie zdjęcie Abu Szababa z podpisem: „Jak ci mówiliśmy, Izrael cię nie ochroni”. Hamas przekazał, że gangster został zabity przez jego bojowników.
Zaprzeczają temu członkowie ugrupowania Abu Szababa, którzy twierdzą, że ich przywódca faktycznie zginął, ale w strzelaninie z innym klanem, Abu Sunejma, nie Hamasem, jak podała Al Jazeera.
Śmierć Abu Szabab może potwierdzać kontrolę, jaką Hamas sprawuje nad Strefą Gazy mimo, że tak zwany plan Trumpa zakładał jego rozbrojenie i opuszczenie eksklawy. Większość Palestyńczyków sprzeciwia się takiemu posunięciu.
aljazeera.com/kresy.pl





























