Jak pisze „The New York Times”, postępy wojsk rosyjskich na kilku odcinkach frontu na Ukrainie wzmacniają pozycję Władimira Putina w ewentualnych negocjacjach pokojowych. Analitycy wskazują na pogarszającą się sytuację sił ukraińskich w rejonie Pokrowska, Myrnohradu, Zaporoża i Kupiańska.
Na podstawie analiz ekspertów i relacji żołnierzy dziennik „The New York Times” ocenił, że sytuacja na froncie na Ukrainie w ostatnich tygodniach ukształtowała się na niekorzyść strony ukraińskiej. Rosyjskie wojska notują postępy na kilku kierunkach, co ma wzmacniać pozycję negocjacyjną przywódcy Rosji Władimira Putina i skłaniać go do odrzucania ustępstw w rozmowach pokojowych.
— „Rosjanie rzeczywiście mają przewagę” — powiedział Emil Kastehelmi, analityk wojskowy fińskiej organizacji Black Bird Group. Dodał, że Ukraina nie jest gotowa do kapitulacji, lecz „wygląda na wystarczająco osłabioną, by Rosjanie uznali, że mogą wysuwać własne żądania”.
Zobacz też: Państwa europejskie naciskają na Zełenskiego, by nie wycofywał się z Donbasu
Z ustaleń gazety wynika, że w ostatnich tygodniach rosyjskie wojska zbliżyły się do zajęcia Pokrowska, a sąsiedni Myrnohrad został w dużym stopniu otoczony. Postępy notowane są także w południowej części obwodu zaporoskiego, w rejonie Kupiańska oraz w sektorze Siwierska. — „Przyszłość wygląda dla Ukrainy bardzo ponuro. Nie widzę jasnej drogi wyjścia z tej sytuacji” — ocenił Kastehelmi.
Według „New York Timesa” od jesieni sytuacja na froncie stopniowo zaczęła się zmieniać na korzyść Rosji. — „Od września sytuacja po naszej stronie zaczęła się nieco pogarszać. Linia obrony zaczęła się po prostu załamywać z wyczerpania” — powiedział Ihor, operator ukraińskich dronów.
Jak relacjonował, Rosja masowo wykorzystuje drony typu „Błyskawica” oraz fale niewielkich dronów-kamikadze z ładunkami wybuchowymi. Dodał, że Ukraina nie dysponuje porównywalnymi zdolnościami produkcyjnymi na taką skalę. Jednocześnie rosyjskie uderzenia obejmują kolejne miasta obwodu donieckiego, w tym Kostiantyniwkę i Łyman.
Kapitan Ołeh Wojcechowski, którego pododdział stacjonuje w pobliżu Łymanu, przekazał, że rosyjskie ataki prowadzone są „nieustannie” i „we wszystkich kierunkach”. — „W ciągu ostatnich dwóch miesięcy intensywność walk wyraźnie wzrosła” — powiedział. Z kolei Maksym Bakulin z 14. Brygady Operacyjnej Gwardii Narodowej stwierdził, że jeszcze rok temu Pokrowsk „tętnił życiem”, a obecnie na ulicach „mieszają się ciała cywilów i żołnierzy, których nie ma jak ewakuować”.
Część ukraińskich rezerw została skierowana na południowy wschód obwodu zaporoskiego, co spowolniło natarcie, jednak — jak zaznaczył Kastehelmi — tempo walk pozostaje „niepokojące”. Wraz z końcową fazą walk o Pokrowsk rosną obawy o los Myrnohradu, gdzie rosyjskie oddziały szturmują ukraińskie pozycje każdego dnia.
Początek zimy może ograniczyć tempo ofensywy na szerokim froncie, a dominacja dronów zmniejsza skalę klasycznych ataków piechoty. Jednocześnie, jak ocenia „New York Times”, Rosja dysponuje szerokimi zasobami ludzkimi i akceptuje wysokie straty. — „Rosja postawiła na wojnę na wyniszczenie i próbuje złamać Ukrainę stopniowo, militarnie” — podsumował Emil Kastehelmi.
Kresy.pl/NYT
































