W czwartek odbędzie się trzecia runda negocjacji między Waszyngtonem a Teheranem, w których pośredniczyć będzie Oman. Szef MSZ Iranu twierdzi, że porozumienie z USA jest „w zasięgu ręki”. Rozmowy odbędą się w momencie, gdy Marynarka Wojenna USA zacumuje swój największy lotniskowiec w bazie NATO na Krecie.
25 lutego prezydent Iranu Masoud Pezeshkian oświadczył, że Teheran widzi szansę na pomyślny wynik kolejnego etapu negocjacji dotyczących irańskiego programu nuklearnego. Wypowiedź padła w dniu, gdy delegacja irańska udała się do Genewy na czwartkowe rozmowy ze Stanami Zjednoczonymi.
„Jeśli chodzi o rozmowy, widzimy dobre perspektywy, jutro na spotkaniu, które dr Araqchi odbędzie w Genewie… staraliśmy się, pod przewodnictwem Najwyższego Przywódcy, zarządzać tym procesem, aby wyjść z sytuacji bez wojny i bez pokoju” – powiedział Pezeshkian w komentarzu opublikowanym przez państwowe media.
Rozmowy zostały wznowione na początku lutego i mają dotyczyć wieloletniego sporu wokół programu nuklearnego Iranu. Stany Zjednoczone i Izrael oceniają, że Iran dąży do zbudowania broni jądrowej, która mogłaby zagrozić istnieniu Izraela. Iran utrzymuje, że program ma charakter wyłącznie pokojowy, choć wzbogacił uran do poziomu znacznie przekraczającego czystość potrzebną do wytwarzania energii i bliskiego temu, który jest wymagany do produkcji bomby.
We wtorek irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi stwierdził, że porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi jest możliwe –„Jest w zasięgu ręki, ale tylko jeśli dyplomacja zostanie potraktowana priorytetowo” – powiedział Araghchi. W opublikowanym tego samego dnia oświadczeniu w mediach społecznościowych dodał, że jego kraj pozostaje „absolutnie jasny” i twierdzi, że „w żadnych okolicznościach nie opracuje broni jądrowej”, uznając jednocześnie prawo Iranu do korzyści płynących z „pokojowej technologii nuklearnej”.
Pośrednie rozmowy zaplanowane na czwartek w Genewie będą trzecią rundą dyskusji między Waszyngtonem a Teheranem, w których pośredniczyć będzie Oman. Kraj ten wyraził nadzieję na „pozytywny impuls, który pozwoli na podjęcie dodatkowych kroków w kierunku sfinalizowania umowy”.
19 lutego prezydent USA Donald Trump powiedział, że daje Teheranowi około 10–15 dni na zawarcie porozumienia. W orędziu o stanie państwa wygłoszonym we wtorek wieczorem w Waszyngtonie Trump deklarował, że preferuje dyplomację, a jednocześnie oskarżył Iran o opracowywanie pocisków, które mogłyby „wkrótce dotrzeć do Stanów Zjednoczonych. „Wolę rozwiązać ten problem drogą dyplomatyczną. Ale jedno jest pewne: nigdy nie pozwolę, by największy sponsor terroryzmu na świecie, którym jest bezapelacyjnie, posiadał broń jądrową. Nie mogę na to pozwolić” – powiedział Trump.
Trump odniósł się także do wcześniejszych działań militarnych USA. „Trump odnosząc się do ataku USA na irańskie obiekty nuklearne w czerwcu 2025 roku stwierdził – „Ostrzeżono ich, aby nie podejmowali w przyszłości prób odbudowy swojego programu zbrojeniowego, w szczególności broni jądrowej – a mimo to nadal to robią”. Następnie dodał – „Prowadzimy z nimi negocjacje. Chcą zawrzeć umowę, ale nie usłyszeliśmy tych tajemnych słów: «Nigdy nie będziemy mieli broni jądrowej»” – oświadczył.
W negocjacjach po stronie irańskiej uczestniczy Abbas Araghchi. Stany Zjednoczone mają reprezentować wysłannik Białego Domu Steve Witkoff oraz Jared Kushner. Po poprzednich rozmowach w Genewie Trump ponownie wskazywał, że oczekuje „znaczącego porozumienia”, nawiązując do ryzyka działań militarnych w warunkach koncentracji amerykańskich sił w pobliżu Iranu.
Rośnie presja militarna
Jednocześnie Stany Zjednoczone rozbudowują swój potencjał militarny na Bliskim Wschodzie przed ewentualnymi atakami na Republikę Islamską, a Iran zapowiedział, że w razie ataku uderzy w amerykańskie bazy w regionie. Rozmowy w Genewie mają odbywać się w momencie, gdy Marynarka Wojenna USA zacumuje największy lotniskowiec USS Gerald R. Ford w bazie NATO na greckiej wyspie Krecie, w drodze na Bliski Wschód. USS Gerald Ford może przenosić ponad 75 samolotów wojskowych, w tym F/A-18 Super Hornet i E-2 Hawkeye.
Oprócz niego Waszyngton dysponuje już w regionie kolejnym lotniskowcem – USS Abraham Lincoln, 10 niszczycielami i trzema okrętami walki przybrzeżnej, twierdzi Euronews. W ostatnich latach rzadko zdarza się, by na Bliskim Wschodzie przebywały aż dwa amerykańskie lotniskowce.
Dodatkowo według analizy „Washington Post” Stany Zjednoczone od połowy lutego relokowały ponad 150 samolotów do baz w Europie i na Bliskim Wschodzie. Eksperci oceniają, że skala ruchów może oznaczać przygotowanie do różnych wariantów działań wobec Iranu.
Stany Zjednoczone przyznały, że doprowadziły do niedoboru dolarów amerykańskich w Iranie, co miało poważne konsekwencje gospodarcze, w tym upadek jednego z największych irańskich banków w okresie poprzedzającym grudniowe protesty uliczne.
Równolegle do zapowiedzi rozmów Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej informował o ćwiczeniach wojskowych na południu kraju i przekazał, że zbudował w tym regionie „silną twierdzę”.
Kresy.pl/Al Jazeera/Reuters






























