Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskiego potażu. Eksperci wskazują, że głównym państwem w tej sprawie pozostaje Litwa, a tranzyt przez Polskę miałby ograniczone znaczenie gospodarcze. Zwracają też uwagę na ryzyko obchodzenia sankcji i możliwość wprowadzenia na rynek surowca rosyjskiego pod innym pochodzeniem.
W maju tego roku Stany Zjednoczone miały zwrócić się do Polski, Litwy i Ukrainy w sprawie odblokowania korytarzy transportowych dla białoruskich soli potasowych, wykorzystywanych do produkcji nawozów. Sprawa dotyczy przede wszystkim firmy Biełaruśkalij, jednego z głównych białoruskich producentów potażu.
Według Radia Wolna Europa, które dotarło do nieoficjalnego pisma Departamentu Stanu USA, dokument zawierał prośbę o wznowienie tranzytu białoruskich nawozów potasowych. Fakt otrzymania memorandum potwierdziły ministerstwa spraw zagranicznych Litwy i Ukrainy. Bloomberg podał z kolei, że Waszyngton miał naciskać na Kijów, aby Ukraina złagodziła własne restrykcje i wpłynęła na państwa Unii Europejskiej w sprawie tranzytu.
Naczelna Izba Lekarska podała, że dotychczas 441 lekarzy spoza Unii Europejskiej straciło w Polsce prawo wykonywania zawodu z powodu braku egzaminu ze znajomości języka polskiego. Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że problem dotyczy osób, które już od kilku lat pracują w polskim systemie ochrony zdrowia.
Naczelna Izba Lekarska poinformowała w piątek, że 441 lekarzom spoza Unii Europejskiej zawieszono dotychczas prawo wykonywania zawodu z powodu braku egzaminu językowego. Według NIL w Polsce prawo wykonywania zawodu ma obecnie 222 718 lekarzy, z czego 3335 przypadków dotyczy praw warunkowych.
Gwałtowne wystąpienia w Republice Południowej Afryki przeciwko imigrantom z innych państw afrykańskich skłaniają kolejnych z nich do wyjazdu.
Duża gupra obywateli Nigerii, uciekający przed falą wystąpień antyimigracyjnych ogarniającą RPA, przybyła w środę na lotnisko w Johannesburgu, aby ubiegać się o repatriację. To dla nich ruch w jedną stronę. Jak informuje portal Africa News po przeprowadzeniu tej procedury przez południowoafrykańskie władze będzie to oznaczało pięcioletni zakaz wjazdu na RPA.
Nigeryjczycy mogliby tego uniknąć, gdyby to ich ojczyzna zorganizowała repatriację. Tak było w przypadku obywateli Ghany. Władze tego państwa zorganizowały loty powrotne dla Ghańczyków przebywających w RPA. W przypadku Nigeryjczyków jak na razie brak informacji o takim rozwiązaniu.
Jeszcze w tym miesiącu główny rosyjski negocjator w formule rozmów z Donaldem Trumpem ma spotkać się z jego zaufanymi reprezentantami.
Kiriłł Dmitrijew, szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RDIF) i specjalny przedstawiciel prezydenta ds. inwestycji i współpracy gospodarczej, ogłosił, że w czerwcu spotka się ze specjalnym wysłannikiem Białego Domu Stevem Witkoffem i zięciem prezydenta USA, Jaredem Kushnerem. Dmitrijew od zeszłego roku jest głównym negocjatorem strony rosyjskiej w formule rozmów zainicjowanej przed ponad rokiem.
„Nie chcemy podawać konkretnych ram czasowych, ale jesteśmy w stałym kontakcie. Rozmawialiśmy już kilka razy w tym tygodniu i spodziewamy się, że w końcu coś się wydarzy. Nie chcę podawać konkretnych dat, ale w czerwcu odbędzie się również regularne spotkanie” – Dmitrijew powiedział w wywiadzie dla „Berliner Zeitung”, którego fragment zacytowała w czwartek RIA Nowosti.
Prezydent Iranu, Masud Pezeszkian odniósł się do wojowniczej retoryki prezydenta USA uznając, iż jest ona przejawem tego, że wojna układa się nie po myśli Donalda Trumpa.
Pezeszkian zbagatelizował we wpisie na X pogróżki Trumpa, podkreślając, że Republika Islamska „będzie stać niewzruszenie” w obliczu gróźb amerykańskiego przywódcy, jak zacytowała agencja informacyjna Fars. Irański prezydent potępił jednak pogróżki amerykańskiego przywódcy, który znów zapowiedział ataki na ważną infrastrukturę cywilną Iranu.
W środę Trump ponowił groźbę zbombardowania elektrowni i mostów w Iranie mimo, że działania takie kwalifikowane są jako zbrodnia wojenna.
Dzisiaj w Krakowie odbył się tradycyjny pochód Lajkonika. Barwny orszak wyruszył ze Zwierzyńca i przeszedł niezmienioną trasą w stronę Rynku Głównego.
Zwyczaj odbywa się co roku w oktawę Bożego Ciała i należy do najbardziej rozpoznawalnych tradycji miejskich Krakowa.
Lajkonik, zwany także Konikiem zwierzynieckim, występuje w orientalnym stroju i z drewnianym konikiem przypiętym do pasa. Towarzyszy mu orszak złożony z włóczków, Tatarów oraz kapeli „Mlaskoty”. Uczestnicy pochodu noszą stroje stylizowane na ubiory dawnych wojowników tatarskich, ludu i mieszczaństwa krakowskiego.
A czosnkowi terrorysci i tak za to zapłacą . Persowie im tego nie darują