Azerbejdżan jest państwem muzułmańskich współpracującym z Izraelem. Jednak kaukaskie państwo nie chce włączyć się w “międzynarodowe siły stabilizacyjne” konsruowane przez Donalda Trumpa.
Informacje o stanowisku Baku podał “Israel Hayom”. Gazeta nazywa Azerbejdżan “sojusznikiem” państwa syjonistycznego”. Władze azerbejdżańskie miały już przesłać swoje stanowisko do Tel Awiwu. Nie chca one narażać swoich żołnierzy na konfrontację z bojownikami Hamasu, którzy wciąż kontrolują tę część Strefy Gazy, która pozostaje poza strefą do której, zgodnie z planem amerykańskiego prezydenta, wycofały się siły zbrojne Izraela, która w praktyce jest strefą zakazaną dla Palestyńczyków.
Choć Rada Bezpieczeństwa ONZ zatwierdziła w poniedziałek plan Donalda Trumpa upoważniając go do utworzenia “międzynarodowych sił stabilizacyjnych” premier Izraela Binjamin Netanjahu zasugerował, że formuła to może nie zostać zrealizowana. Podczas czwartkowego posiedzenia rządu premier Netanjahu ujawnił ministrom, że zostało zawarte porozumienie między nim a Waszyngtonem, że jeśli nie pojawią się chętni do zorganizowania sił, która mogłyby wyeliminować zbrojną obecność Hamasu w Strefie Gazy, a organizacja odmówi dobrowolnego rozbrojenia, Izrael będzie mógł wznowić działania zbrojne w regionioe, podał “Israel Hayom”.
Przedstawiciele izraelskiej armii i służby wywiadowczej Szin Bet poinformowali ministrów, że Hamas nie tylko nie składa, ale aktywnie wykorzystuje ten okres na ponowne uzbrojenie i odbudowę sił zbrojnych. Przedstawiciel Szin Bet stwierdził: „Hamas wykorzystuje zawieszenie broni, aby wzmocnić swoją pozycję i przygotować się do walki z nami, na wypadek gdybyśmy weszli do Strefy Gazy i rozpoczęli działania.
Hamas odmawia rozbrojenia. Przeciwna jest temu także większość Palestyńczyków.
13 października doszło do podpisania porozumienia pokojowego przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.
Plan Trumpa zakładał całkowite przerwanie walk oraz wymianę jeńców i zakładników, co nastąpiło jeszcze 10 października. Hamas wydał wszystkich żywych zakładników i większość zakładników nieżyjących. Trwają poszukiwania szczątków pozostałych.
Izrael zwolnił natomiast 250 palestyńskich skazańców, ale też 1718 osób przetrzymywanych w aresztach bez zarzutów i decyzji sądu innych Palestyńczyków.
Plan zakłada objęcie Strefy Gazy tymczasową administracją nadzorowaną przez prezydenta USA i wspieraną przez “międzynarodowe siły stabilizacyjne”.
Izrael narusza rozejm przeprowadzając ataki na Palestyńczyków. Do najpoważniejszego doszło w nocy z 25 na 26 października. Jego skutkiem było ponad sto ofiar śmiertelnych.
Rada Bezpieczeństwa ONZ zatwierdziła w poniedziałek plan Trumpa upoważniając go do utworzenia “międzynarodowych sił stabilizacyjnych” w Strefie Gazy oraz jej tymczasowej administracji.
Od początku wojny w Strefie Gazy zginęło już ponad 67 tys. Palestyńczyków. 169 tys. zostało rannych. 11 tys. uważanych jest za zaginionych. Izraelczycy przyznali, że w okresie od marca do sierpnia bieżącego roku 80 proc. ich ofiar w Strefie Gazy stanowili cywile.
Siły zbrojne Izraela oszacowały swoje straty na dzień 6 października 2025 r. na 1152 żołnierzy, policjantów, agentów służb specjalnych i strażników więziennych.
Liczba ofiar śmiertelnych w Izraelu w wyniku ataków Hamasu z 7 października wynosi 1139 osób. Przy czym część zginęła na skutek interwencji izraelskiej armii.
W 2024 r. Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania premiera Izraela Binjamina Netanjahu. We wrześniu bieżącego roku specjalna komisja Organizacji Narodów Zjednoczonych uznała działania Izraela w Strefie Gazy za ludobójcze.
israelhayom.com/kresy.pl
































