Od początku roku pasażerowie białoruskich linii lotniczych nie muszą już spędzać czasu między lotami w holu mińskiego lotniska.

Białoruskie, państwowe linie lotnicze Belavia informują o udogodnieniu dla ich pasażerów jakie wprowadzono od początku bieżącego roku. Wszyscy pasażerowie lecący tranzytem przez Białoruś i przesiadający się w mińskim porcie lotniczym nie muszą już spędzać całego czasu między jednym przylotem i od lotem w holu lotniska.



Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zgodnie z nowym zasadami każdy pasażer Belavii, który przesiada się w Mińsku ma prawo na poruszania się na terenie białoruskiej stolicy do 72 godzin. Aby uzyskać takie uprawnienia trzeba wybrać odpowiednią opcję w czasie rezerwowania biletów lotniczych. Skorzystanie z tego jest całkowicie bezpłatne, jak poinformował we wtorek portal kompanii lotniczej.

„Liczba pasażerów tranzytowych kompanii Belavia ciągle rośnie i już stanowi już około 50%” – tłumaczy dyrektor generalny linii lotniczych Anatollij Gusarow – „Staramy się polepszać usługi zgodnie z życzeniami i potrzebami naszych klientów. Nowa opcja pozwoli pasażerom lepiej wypełnić podróż i poznać nasz kraj bez zwiększania kosztów podróży lotniczych”. Gusarow przypomniał, że od 2017 roku obywatele 80 państw nie potrzebują wizy by pojawić się na Białorusi o ile korzystają właśnie z przejścia granicznego w mińskim porcie lotniczym.

Brytyjski dziennik „The Independent” ogłosił w sobotę Mińsk najlepszym miastem do zwiedzenia w 2019 roku. Gazeta napisała o „odremontowanym starym mieście” i „hipsterskich” kawiarniach i barach, zaskakującej czystości miasta i przyjazności jego mieszkańców, a także robiącej wrażenie neoklasycystycznej architekturze.

belavia.by/independent.co.uk/kresy.pl

Przesiadający się na lotnisku w Mińsku będą mogli zwiedzić białoruską stolicę
Oceń ten artykuł

Reklama

Tagi: , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz