Białoruś w 2025 r. podwoiła wydatki na obronność w porównaniu z 2022 r., inwestując w nowoczesne uzbrojenie z Rosji, rozwój własnych systemów oraz infrastrukturę wojskową, co rodzi obawy sąsiadów i może skutkować cięciami w wydatkach socjalnych.
W 2025 r. Białoruś znacząco zwiększyła wydatki na uzbrojenie i sprzęt wojskowy. Według danych budżetowych, nakłady na obronność wzrosły ponad 2,5-krotnie od 2022 r. Obecny budżet obronny wynosi ok. 4,7 mld rubli białoruskich (1,6 mld USD), czyli około 2 proc. PKB, wobec 1,8 mld rubli (694 mln USD, 0,95 proc. PKB) w 2022 r. Zwiększenie wydatków zbiegło się w czasie z pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę i budzi zaniepokojenie sąsiadów Białorusi.
Zakupy uzbrojenia obejmują m.in. wielozadaniowe samoloty bojowe Su-30SM2, śmigłowce szturmowe Mi-35M, transportery opancerzone Volat V-2 oraz setki dronów bojowych. Aleksandr Łukaszenka, rządzący od 1994 r., od lat postrzega Rosję jako głównego gwaranta bezpieczeństwa kraju. Po wyborach prezydenckich w 2020 r., szeroko uznanych za sfałszowane, zależność Mińska od Moskwy jeszcze wzrosła.
Pomimo ścisłych powiązań z Kremlem, Białoruś oficjalnie nie angażuje się bezpośrednio w wojnę w Ukrainie, nie wysyłając własnych żołnierzy na front. Wojska rosyjskie użyły jednak białoruskiego terytorium do rozpoczęcia inwazji w lutym 2022 r. Białoruś udzielała też pomocy medycznej rannym Rosjanom i uczestniczyła w wymianie jeńców.
Według analityka wojskowego Iwana Kiriczewskiego z Defense Express, „poziom wydatków militarnych Białorusi sugeruje, że mimo bliskich relacji z Putinem Łukaszenka nie oczekuje, iż w razie zagrożenia ze strony NATO rosyjska armia będzie go bronić”. Ekspert wskazuje, że „armia białoruska traktuje obecnie armię rosyjską jako głównego potencjalnego przeciwnika”.
Szczególny niepokój na Zachodzie wywołuje możliwość rozmieszczenia przez Rosję broni jądrowej na terytorium Białorusi. Prezydent Rosji Władimir Putin kilkukrotnie zapowiadał taki krok. Obserwacje satelitarne wykazują rozbudowę bazy wojskowej w Asipowiczach, mogącej służyć do przechowywania broni nuklearnej. Łukaszenka oświadczył, że do końca roku na Białorusi rozmieszczony zostanie rosyjski hipersoniczny pocisk Oresznik, zdolny do przenoszenia głowic jądrowych. Wersja konwencjonalna tej rakiety została użyta w Ukrainie w listopadzie 2024 r.
„Widzieliście, jak działa Oresznik: te same pociski, te same uderzenia – ale bez głowic jądrowych, bez radioaktywnego skażenia ziemi i powietrza. Ta broń zostanie rozmieszczona na Białorusi do końca roku” – powiedział Łukaszenka 1 lipca.
Czytaj także: Białoruś uwalnia 14 więźniów politycznych w tym Polaków
Wzrost wydatków wojskowych następuje w sytuacji pogarszającej się kondycji białoruskiej gospodarki. Eksport produktów naftowych na rynki zachodnie został mocno ograniczony po międzynarodowej izolacji Mińska po wyborach w 2020 r. Krajowy sektor IT niemal całkowicie zniknął, a specjaliści i firmy przenoszą się do Polski czy państw bałtyckich.
Ekonomiści zwracają uwagę, że większe nakłady na obronność oznaczają ryzyko ograniczenia wydatków socjalnych, z których korzysta starzejące się społeczeństwo. „Obecnie, jako procent wydatków budżetowych, najwięcej środków trafia na politykę społeczną” – wskazuje ekonomistka Alisa Ryżiczenka. „Jednak wydatki na obronę szybko zbliżają się do tego poziomu. Ponieważ budżet jest deficytowy, nie ma skąd zwiększyć wydatków. Trzeba ograniczyć zabezpieczenie społeczne lub inne pozycje, by zwiększyć środki na obronność”.
kresy.pl/www.rferl.org





























