Granica Kirgistanu i Tadżykistanu do tej pory nie została delimitowana w terenie co wywołuje napięcia w relacjach między środkowoazjatyckimi państwami.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Tadżykistanu wydało w środę oświadczenie w którym wezwało polityków sąsiedniego Kirgistanu do wypowiadania się „z większą ostrożnością” na temat Zbiornika Toktulskiego znajdującego się na pograniczu dwóch środkowoazjatyckich państw.

W ten sposób Duszanbe zareagowało na niedawną wypowiedź nowego premiera Kirgistanu Ulukbeka Maripowa, który stwierdził, że źródła zasilające Zbiornik Toktulski przeszły w ręce Tadżyków, zrelacjonowała agencja Fergana News. Sformułowanie to wywołało burzę wśród kirgistańskich polityków. Deputowany kirgiskiego parlamentu Tazaber Irkamow domagał się od premiera szczegółowych wyjaśnień jakim sposobem doszło do jakichkolwiek zmian w rozgraniczeniu z sąsiednim państwem.

Służba prasowa kirgiskiego rządu wydała ogólnikowe oświadczenia, że premier „zaakcentował kwestię dystrybucji zasobów wodnych zawartą w ramach umowy podpisanej 16 maja 1991 r.” W końcu 7 lutego głos zabrał sam Maripow, który zasugerował w specjalnym nagraniu wideo, że odnosił się do kanału Kajyrma znajdującego się 500-600 metrów od głównego ujęcia wody”.

Tadżycki MSZ podkreślił, że „na dany moment nie może być mowy o przekazaniu przez jedną stronę drugiej jakiegokolwiek spornego terenu”. Tadżycy wezwali też sąsiadów do upowszechnianie niesprawdzonych informacji, bo może prowadzić do destabilizacji na granicy dwóch państw.

Od 1991 r. granica między Kirgistanem i Tadżykistanem jest demarkowana tylko na około połowie jej przebiegu co doprowadziło już do wielu incydentów granicznych zarówno między funkcjonariuszami służba państwowych jak i mieszkańcami przygranicznych terenów skonfliktowanych o zasoby wody czy pastwiska.

Czytaj także: Nowy prezydent Kirgistanu o statusie języka rosyjskiego

fergana.news/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz