Trump obiecuje stłumić propalestyńskie manifestacje studentów

Były prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump obiecał, że stłumi propalestyńskie protesty na kampusach uniwersyteckich, jeśli wygra tegoroczne wybory prezydenckie.

Jak wynika z poniedziałkowe artykułu „The Washington Post”, na początku tego miesiąca prawdopodobny kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA powiedział małej grupie składającej się głównie z potencjalnych żydowskich donorów, że wydali ze Stanów Zjednoczonych studentów-cudzoziemców, którzy jego zdaniem brali udział w „radykalnej rewolucji”, przytoczyła Al Jazeera.

„Jeśli sprawicie, że zostanę wybrany, a naprawdę powinniście to zrobić… cofniemy ten ruch o 25 lub 30 lat” – powiedział Trump, według relacji anonimowego źródła amerykańskiej gazety. Były prezydent pochwalił także nowojorską policję za stłumienie propalestyńskiego protestu na kampusie Uniwersytetu Columbia pod koniec kwietnia i stwierdził, że inne miasta muszą pójść w jej ślady, stwierdzając, że „należy to teraz zatrzymać”.

Protesty studentów przeciwko izraelskiej wojnie w Srefie Gazie przetaczają się przez USA tej wiosny. Doszło już łącznie do około 2 tys. zatrzymań protestujących, jak podała Al Jazeera.

W połowie kwietnia na Uniwersytecie Columbia powstało miasteczko namiotowe nazwane “obozem solidarności ze Strefa Gazy”, a studenci zasugerowali instytucji wycofanie się ze współpracy z firmami powiązanymi z Izraelem. Ruch ten rozprzestrzenił się na kampusy innych uczelni: Kalifornii, Teksasu i innych stanów.

Władze uczelniane oskarżyły propalestyńskich demonstrantów o używanie antysemickiego języka i tworzenie niebezpiecznej atmosfery na terenie kampusu. Studenci jednak odrzucili te twierdzenia, które ich zdaniem miały na celu odwrócenie uwagi ludzi od tego, co dzieje się w Strefie Gazy.

Z sondażu wynika, że ​​większość Amerykanów poniżej 30. roku życia opowiada się za zawieszeniem broni w Strefie Gazy, jak podkreśliła Al Jazeera.

Czytaj także: Żydowscy studenci grożą uniwersytetowi Harvarda wycofaniem datków

Tymczasem podczas spotkania ewnetualnych darczyńców na kampanię wyborczą w Nowym Jorku, jakie odbyło się 14 maja, Trump wyraził swoje poparcie dla „wojny z terroryzmem”, jaką według niego prowadzi Izrael.

Wczesniej twierdził jednak, że Izraelczycy przegrywają “wojnę pijarowską”. “Bardzo przegrywają. Jednak muszą dokończyć to, co zaczęli” – powiedział Trump podczas wywiadu radiowego z Hughem Hewittem.

W czasie swoich rządów Trump był jednym z najbardziej proizraelskich prezydentów USA. Dokonał uznania Jerozolimy za stolicę Izraela a okupowane Wzgórz Golan uznał za część państwa żydowskiego. Firmował projekt takiego prawnomiędzynarodowego podziału Zachodniego Brzegu Jordanu, który uniemożliwiłby funkcjonowanie integralnego terytorialnie państwa palestyńskiego. Autorem planu był zięć Trumpa, Jared Kushner  sam będący żydowskiego pochodzenia.

aljazeera.com/kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply