Administracja Bidena odwołała zakaz na dostarczenie amerykańskiej broni ukraińskiej jednostce wojskowej założonej przez ukraińskich nacjonalistów i neonazistów.

Departament Stanu poinformował w poniedziałek o zniesieniu zakazu nałożonego w 2017 r. w związku z obawami Waszyngtonu dotyczącymi genezy tej jednostki wojskowej, podał “The Washington Post”. „Po dokładnej analizie 12. Brygada Sił Specjalnych Azow przeszła weryfikację Leahy’ego przeprowadzoną przez Departament Stanu USA” – zacytowała gazeta, odnosząc się do „ustawy Leahy’ego”, która zakłada że pomoc wojskowa USA nie powinna być kierowana do jednostek zagranicznych, które dopuściły się poważnych naruszeń praw człowieka, której autorem był senator Patricka J. Leahy.

Departament Stanu twierdzi, że “nie ma żadnych dowodów”, że pułk “Azow” dopuścił się takich naruszeń. Nie wiadomo kiedy dokładnie amerykańskie władze doszły do takich wniosków. Departament nie ujawnił bowiem czy amerykański sprzęt już dociera do pułku. Amerykańscy dziennikarze nie uzyskali również komentarza w tej sprawie od władz Ukrainy czy dowództwa “Azowa”.

Anulowanie zakazu było dla ukraińskich urzędników najważniejszym priorytetem. Twierdzili oni, że brygada mogłaby być skuteczniejsza w obronie Mariupola w 2022 roku, gdyby miała dostęp do amerykańskiego sprzętu. Członkom brygady zakazano uprzednio także udziału w szkoleniach organizowanych przez armię USA.

Ukraiński pułk Azow, odwołujący się do ideologii neonazistowskiej i neobanderowskiej, początkowo funkcjonował jako milicja nacjonalistów a potem batalion ochotniczy. Później został przekształcony w pułk. Wszedł w skład Narodowej Gwardii Ukrainy. Jak informowaliśmy, członkowie „Azowa” posługiwali się symboliką nazistowską – w tym 36 Dywizji Grenadierów SS „Dirlewanger”, która pacyfikowała warszawską Wolę podczas Powstania Warszawskiego.  Z powodu neonazistowskich powiązań Azowa Kongres USA zadecydował w 2017 r., że środki z pomocy finansowej dla Ukrainy nie mogą być wykorzystywane przez tę jednostkę.

Na bazie Azowa powstała partia Korpus Narodowy z Andrijem Biłećkim na czele i organizacja paramilitarna Narodowe Drużyny. Jednym z punktów programu tego ugrupowania jest utworzenie związku państw o nazwie Międzymorze, w skład którego wchodziłyby m.in Ukraina i Polska.

Na początku marca 2018 r. Korpus Narodowy zorganizował we Lwowie antypolski marsz związany z rocznicą śmierci kata Polaków, dowódcy UPA Romana Szuchewycza. Przeszedł on ulicami miasta pod hasłem „Miasto Lwów nie dla polskich panów”. Parę tygodni temu „Azowcy” przeprowadzili kolejną akcję pod tym hasłem. Jeszcze w 2019 r. brytyjski Bellingcat twierdził, że ludzie pułku zaangażowani są w działania polityczne. Według FBI, członkowie Pułku Azow „uczestniczyli w szkoleniu i radykalizowaniu organizacji białych suprematystów z USA”.

Obecnie przedstawiciele “Azowa” twierdzą, że pułk nie ma charakteru ideologicznego, a jego kadra dowódcza dawno się zmieniła. Jego żołnierze odegrali istotną rolę w kilkutygodniowej obronie Mariupola, prowadzonej początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Rosjanie zajęli całe miasto w maju 2022 r.

washingtonpost.com/kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jaro7
    jaro7 :

    “Weryfikacji” hahaha no jakos trzeba było uzasadnić to działanie.Tam takich hajlujacych na ukrainie sporo ale po to jest cenzura i zakaz pokazywania filmów drugiej strony by nikt tego nie widział.Bo wiadomo lewackie media i politycy(które tak brzydzą się skrajna prawicą,nacjonalistami,brunatnymi) jakos nie widza problemu że ten nazizm (pomijam banderyzm) kwitnie na ukrainie.Nie ma żadnej granicy dla lewackiej hipokryzji.