Ambasador RP w Waszyngtonie wydał specjalne oświadczenie w związku z informacjami na temat Marszu Niepodległości, które ukazały się w artykule Grossa na łamach New Jork Timesa.

Ambasador Piotr Wilczek zareagował na artykuł Jana T. Grossa pt. Poles Cry for „Pure Blood”. Again, który ukazał się w piątek na łamach New York Timesa. W oświadczeniu opublikowanym w niedzielę na stronie ambasady dyplomata uznał artykuł Grossa za „tendencyjny, fałszywy i uprzedzony” i złamanie wszelkich reguł obiektywności.

Według Wilczka artykuł w New Jork Timesie jest emanacją uprzedzonych wobec Polski poglądów Grossa. Amerykański publicysta od początku do końca manipuluje wydarzeniami, dopasowując je do swoich poglądów krytycznych wobec Polaków i polskiego patriotyzmu, uważa dyplomata.

Jak podkreślił ambasador, “obecność wściekłej grupy nacjonalistów jest godna potępienia, ale to nie jest reprezentuje całego Marszu Niepodległości w Warszawie”.

Wilczek skomentował twierdzenia Grossa, jakoby dziesiątki tysięcy demonstrantów krzyczało w Warszawie „Sieg Heil”. Według dyplomaty polska policja obecnie analizuje nagrania z Marszu Niepodległości i jeśli jest tak, jak twierdzi amerykański publicysta, z pewnością zostanie to odkryte przez odpowiednie służby.

Ambasador przypomniał także, że polskie władze, włącznie z prezydentem i premierem, potępiły ksenofobię i rasizm. „W Polsce nie ma odradzającego się złego dżina faszyzmu, panie Gross” – pisze Piotr Wilczek.

Jak informowaliśmy, na łamach „New York Times” Jan T. Gross skrytykował ostatni Marsz Niepodległości w Warszawie. Napisał m.in., że marsz współorganizowały „dwie organizacje neofaszystowskie”, a dziesiątki tysięcy uczestników krzyczało „Sieg Heil!” i „Ku Klux Klan!”. Jego zdaniem to zagrożenie dla UE i liberalnej demokracji.

Jeśli chcesz wiedzieć, dokąd zmierza Polska, nie szukaj dalej niż wydarzenia z ostatniej soboty w Warszawie – napisał Gross na łamach „NYT”. – Dziesiątki tysięcy ludzi – wielu młodych mężczyzn, a także niektórzy rodzice z dziećmi – przybywali do stolicy Polski, aby świętować Dzień Niepodległości w marszu zorganizowanym częściowo przez dwie organizacje neofaszystowskie.

Wymachiwali biało-czerwonymi polskimi flagami, potrząsali płonącymi pochodniami i mieli na sobie symbole „białej siły”. Nieśli transparenty z napisem „Śmierć wrogom ojczyzny” i krzyczeli: „Sieg Heil!” i „Ku Klux Klan!” – czytamy w artykule.

– Kilkadziesiąt nieprawdopodobnie odważnych kobiet poszło na marsz, aby zaprotestować. Po wejściu w tłum wyjęły transparent z napisem „Stop faszyzmowi”. Zostały natychmiast zaatakowane. Plakat został rozerwany. Manifestanci powalili część kobiet na ziemię, inne zaczęli kopać – kontynuował, opisując swoje wyobrażenie nt. Marszu Niepodległości.

Zdaniem Grossa, „polscy przywódcy wypuścili z butelki złego dżina”. – To, czego byliśmy świadkami na ulicach Warszawy, stanowi zagrożenie nie tylko dla liberalnej demokracji w Polsce, ale także dla stabilności i dobrobytu Unii Europejskiej.

Kresy.pl / waszyngton.msz.gov.pl

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności