Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
W 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, czyli o 12 mniej niż rok wcześniej. Spadek dotyczy zarówno duchownych diecezjalnych, jak i zakonnych, a w części diecezji nie będzie żadnych święceń – podała KAI.
W środę Katolicka Agencja Informacyjna podała, że w 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, w tym 130 diecezjalnych i 66 zakonnych, co oznacza spadek o 12 duchownych wobec poprzedniego roku. Dane pochodzą z kurii diecezjalnych, seminariów duchownych, stron diecezjalnych oraz Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.
Może Cię zainteresować: Francja: Wzrost zgłoszeń do seminariów. Pierwsze sygnały przełamania kryzysu
Oficer Sił Zbrojnych Ukrainy Denys Jarosławski ocenił, że sprowadzanie migrantów zarobkowych może doprowadzić do głębokich zmian demograficznych na Ukrainie. Wskazał, że niedobór pracowników już teraz skłania firmy do zatrudniania cudzoziemców z Azji. Odniósł się także do zjawiska ograniczania aktywności zawodowej przez część mężczyzn w wieku poborowym z obawy przed mobilizacją.
Wojskowy ocenił, że trwająca wojna oraz zmiany na rynku pracy prowadzą do niedoboru lokalnych pracowników, a przedsiębiorstwa coraz częściej szukają zastępstwa poza granicami kraju. „Ta migracja zarobkowa, to katastrofa w dłuższej perspektywie” — powiedział Denys Jarosławski.
Według Jarosławskiego niektórzy ograniczają aktywność zawodową i unikają formalnego zatrudnienia w obawie przed kontaktem z instytucjami odpowiedzialnymi za mobilizację, co dodatkowo pogłębia niedobór pracowników na rynku pracy.
Polska została wybrana na jedno ze stanowisk wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W prezydium 81. sesji tego organu nasz kraj będzie reprezentował ambasador RP przy ONZ Krzysztof Szczerski.
Polska obejmie funkcję jednego z wiceprzewodniczących Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Decyzja zapadła podczas wtorkowego głosowania, w którym obsadzano najważniejsze funkcje przed 81. sesją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Co najmniej 11 osób zginęło, a ponad 100 zostało rannych w rosyjskim ataku rakietowo-dronowym przeprowadzonym w nocy z poniedziałku na wtorek na Ukrainę. Według ukraińskich sił powietrznych Rosja użyła 73 rakiet oraz 656 dronów. Głównymi celami były Kijów, Dniepr, Połtawa, Charków i Zaporoże.
Duńska firma BlueShadow pracuje z ukraińskimi jednostkami obronnymi nad systemem roju autonomicznych jednostek nawodnych, który ma chronić wybrzeże w rejonie Odessy. Pierwsza eskadra, uzbrojona w pociski i drony przechwytujące, mogłaby wejść do służby na początku 2027 roku.
Jak podał Reuters, projekt ma pomóc w wykrywaniu i zwalczaniu rosyjskich dronów lecących nad Morzem Czarnym w kierunku ukraińskiego wybrzeża.
Kanada może zmienić plan modernizacji lotnictwa wojskowego i zamiast 88 amerykańskich F-35 kupić mieszaną flotę: około 30 F-35 oraz około 60 szwedzkich Gripenów. Według mediów w Ottawie rośnie znaczenie argumentu o ograniczeniu zależności od USA i zwiększeniu udziału krajowego przemysłu.
Kanada rozważa istotną zmianę programu zakupu nowych myśliwców. Według doniesień kanadyjskich mediów rząd premiera Marka Carneya może ograniczyć planowaną flotę amerykańskich F-35 do około 30 maszyn i uzupełnić ją około 60 szwedzkimi myśliwcami Saab Gripen E/F.
Czy rzeczywiście tak było? Z Ukrainą w końcu zawarliśmy ścisły sojusz wojskowy, Białorusini w większości nie mieli świadomości narodowej, a “Litwini”, jako naród bałtyjski, nie stanowił większości ludności Kowna, ich ówczesnej tymczasowej stolicy, a co dopiero Wilna ich wydumanej stolicy.
Litwini też byli romantykami, bo marzyli, że będą mieć Wilno, gdzie nie było prawie w ogóle żadnego Litwina, Bałtyjczka. Mieszkali jedynie Litwini tacy jak Stanisław “Cat” Mackiewicz, mówiący po polsku, kultywujący obyczaje polskie i czujący związek z Polską, lecz także małą ojczyzną Litwą.
No i oczywiście oprócz nich Żydzi, Rosjanie oraz parę innych narodowości.
Czy więc nie mieliśmy szans? Jeśli władzę w Litwie objęli by ci drudzy Litwini, propolscy, jeśli Ukraina była z nami w sojuszu, jeśli państwo Białoruskie mogło być rządzone przez Bułaka-Bałachowicza, patriotę polskiego i białoruskiego, jeśli nasze stosunki z Łotwą były bardzo dobre – to co stało na przeszkodzie, by po pokonaniu bolszewików tworzyć Federację, albo chociaż ścisły sojusz państw Europy Środkowo-Wschodniej?
Tylko endecy, którzy wzięli na siebie negocjacje w Rydze i wszystko spartaczyli.
@doliwaq: 03.09.2014 19:09) To są kompletne bzdury. Przynajmniej w odniesieniu do Litvuy i ukrainy. “Litwini” to nie to samo co (LITVUSY) naród bałtyjski, władzę w Litwie objęli Litwini propolscy i na sejmie ustawodawczym bezwzględnie zagłosowali za przyłączeniem do Polski tak jak po wprowadzeniu Konstytucji 3-go Maja. jeśli Ukraina była z nami w sojuszu to była Wschodnia ukraina -Petlury nie otrzymała poparcia ludności miejscowej.Zachodnia chciała własną państwowość tworzyć na naszych ziemiach i naszym kosztem. Część Białorusi która nie została okupowana przez sowiety także dobrowolnie przyłączyła się do Polski.
No tak bez atomu to możemy mieć potegę konwencjonalną a i tak byc szachowani przez Rosję i bez niej w naszej sytuacji geopolitycznej nie jesteśmy w stanie sobie poradzić. Tyle tylko że polscy politycy (wszyscy) na samą myśl o broni nuklearnej dostają drgawek i bezdechu – a gdzie tam do prób przekonania USA co do zgody na jej posiadanie. Jestem tez przekonany że mając atom “nagle” mielibyśmy wielu przyjaciół w regionie i nie jeden kraj “odgrzałby” z własnej woli polityke jagiellońską
Ma zupelna racje.Wlazenie w d……..litvusom powinno być karane.Zadnej współpracy gospodarczej ani wojskowej,bo oprócz noza w lecy od litvusa nie ma na co liczyc.Tak samo jak od Ukrainca czy Ruska.
Polityka Jagiellońska opierała się na sile militarnej i gospodarce ,stąd twierdzenie ,że ktoś ją
w Polsce ostatnio prowadził jest zabawna . Wielkie Księstwo Litewskie ,a właściwie Ruskie
weszło w unię z Polską ,aby uniknąć grożącego ludobójstwa ze strony Zakonu.
Ziemkiewicz wywarza otwarte drzwi .
tagore
Bez względu na politykę w stosunku do Łotwy, Litwy, Białorusi i Ukrainy musimy wzmacniać polskość na tych terenach. Najlepszym narzędziem do tego jest stowarzyszenie Wspólnota Polska wzmocniona poważnymi funduszami z budżetu państwa.
Wie Pan ze MSZ jest bardzo oszczędny w tym zakresie,ale sponsoruje gazety i wydawnictwa litvuskie w RP.Natomiast polska gazeta “Kurier Wilenski”nie może dostać nawet lita dotacji,pomimo ze to pismo mniejszości narodowej.Program 4 litvuskiego radia opłacany przez UE dla mniejszości w ich jezykach jest opanowany tylko przez rosyjski.Polski nie ma tam wstępu.Polskie dzieci z Domu Dziecka w Podebrodziu w ramach lituanizacji sa oddawane nawet litvuskim rodzinom patologicznym,tylko po to aby nie mogl zrobić tego Polak/polska rodzina.Jest to totalnie obrzydliwie nacjonalistyczny narodzik.
WKL – to obecne tereny Bialorusi.Litvusy to dzicz zmudzka która stara się zawlaszczyc cala wspolna historie.Zarowno polska jak i bialoruska.Zreszta Bialorusini tez nie lepsi.Obecnie minela 500 rocznica Bitwy pod Orsza.I tam można się dowiedzieć(w niezależnych gazetach/pismach) ze to Bialoruskie wojska same pokonaly Ruskich.Za nimi powtarzają te “historie” również prorządowe media,pomimo ze były zakazane te obchody aby nie draznic Rosji i Putinka.Jedyna nasza szansa to postawienie na intensywne zbrojenia oraz wlasna armie bez oglądania się na NATO.
Murzynka nic nie kosztują obietnice.Tak samo jak Anglie i Francje w 1939r.
Ale jeśli wogóle mamy się zbroić to trzeba zacząć od atomu, bo bez tego możemy mieć najnowocześniejszą bron konwencjonalną, a jak ktoś zaszantażuje nas atomem to nic z tego nie użyjemy w naszej obronie. Dlatego najpierw atom, a równocześnie broń konwencjonalna.
Broń atomową na etapie tworzenia trzeba chronić ,bo przyjdzie sprzątaczka i zabierze.
tagore
Ma racje Pan Ziemkiewicz!
To wszystko bzdury: tylko Islam was wyzwoli!