Według Polskiej Agencji Prasowej, Minister Spraw Zagranicznych miał paść ofiarą rosyjskich pranksterów.

W czwartek w mediach pojawiła się informacja, że Minister Spraw Zagranicznych miał paść ofiarą rosyjskich pranksterów. Sikorski był przekonany, że jego rozmówcą jest były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Rozmawiając z pranksterami Sikorski miał zauważyć, że interesy Stanów Zjednoczonych i Ukrainy nie pokrywają się, ale stawką jest autorytet Waszyngtonu. Z tego powodu ani obecna administracja USA, ani ta, która ją zastąpi, aby nie podważyć swojego autorytetu w oczach sojuszników z NATO, nie będą mogły pozwolić, aby sytuacja na Ukrainie obróciła się na niekorzyść Ukraińców.

Zapewnił, że polski rząd najprawdopodobniej odmówi wysłania swoich wojsk na Ukrainę. Sikorski podkreślił, że Warszawa nie ma zamiaru stać się bezpośrednim uczestnikiem konfliktu zbrojnego na Ukrainie, nawet zestrzeliwując rosyjskie rakiety ze swojego terytorium.

Sikorski wyjaśnił, że publiczne poparcie Warszawy dla oświadczeń prezydenta Francji Emmanuela Macrona wynika z chęci zmuszenia rosyjskich przywódców do zaniepokojenia możliwością bezpośredniego włączenia się krajów UE do konfliktu zbrojnego na Ukrainie, który stanowiłby przecięcie się absolutnie wszystkich wyznaczonych przez Moskwę „czerwonych linii”.

Polska Agencja Prasowa skontaktowała się z ministerstwem. Rzecznik MSZ Paweł Wroński przekonywał, że nic nie wie o sprawie. “W sytuacji, gdy strona głównie rosyjska dysponuje deepfake’ami, każdy dziś może rozmawiać z każdym” – powiedział.

Jak informowaliśmy, rosyjscy pranksterzy Wowan i Leksus (Władimir Kuzniecow i Aleksiej Stolarow) dodzwonili się również do Andrzeja Dudy. Polski prezydent był pewien, że w dniu eksplozji w Przewodowie rozmawia z Emmanuelem Macronem. „Myślisz, że chcę wojny z Rosją? Nie, nie chcę tego. Nie chcę wojny z Rosją i jestem niezwykle ostrożny, proszę mi wierzyć, niezwykle ostrożny” – mówił Duda. Nagranie zostało opublikowane w mediach społecznościowych.

Kancelaria Prezydenta w komunikacie oświadczyła, że prezydent zorientował się i przerwał rozmowę, jednak z opublikowanego nagrania wynika, że rozmowa nie została wcześniej zakończona przez Andrzeja Dudę.

RMF FM podało informacje w tej sprawie, powołując się na swoich rozmówców z otoczenia prezydenta. „W nieoficjalnych rozmowach ministrowie sugerują, że opublikowane w sieci nagranie znacząco różni się od prawdziwego przebiegu rozmowy” – relacjonuje stacja.

Przypomnijmy, że w lipcu 2020 roku rosyjscy pranksterzy także nagrali rozmowę z prezydentem Andrzejem Dudą, udając sekretarza generalnego ONZ António Guterresa i pogratulowali Dudzie zwycięstwa w wyborach po czym nawiązali ponad 11-minutową rozmowę z głową naszego państwa.

Kresy.pl/PAP

Tagi: , ,
forma płatności