Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
W nocy z soboty na niedzielę w jednym z klubów w Lublinie 40-letni Polak został uderzony szklanką w okolice głowy. Policja zatrzymała 41-letniego obywatela Zimbabwe, który po wytrzeźwieniu usłyszał zarzut spowodowania lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
W nocy z soboty na niedzielę, około godziny 2:10, w klubie przy Krakowskim Przedmieściu w Lublinie doszło do awantury, w której ranny został 40-letni mężczyzna. O zdarzeniu policjantów patrolujących okolice lubelskiego deptaka poinformowali przechodnie.
Andrij Mahera, były zastępca szefa Centralnej Komisji Wyborczej Ukrainy, stwierdził, że wzrost nastrojów antyukraińskich w Polsce może doprowadzić do „piątego rozbioru” Polski, jeśli Ukraina przegra wojnę. Wypowiedź padła po zwrocie ukraińskiego orderu przez byłego ambasadora RP w Kijowie Bartosza Cichockiego oraz po zdjęciu ukraińskiej flagi z ratusza w Lublinie. (more…)
W 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, czyli o 12 mniej niż rok wcześniej. Spadek dotyczy zarówno duchownych diecezjalnych, jak i zakonnych, a w części diecezji nie będzie żadnych święceń – podała KAI.
W środę Katolicka Agencja Informacyjna podała, że w 2026 roku Kościołowi w Polsce przybędzie 196 nowych księży, w tym 130 diecezjalnych i 66 zakonnych, co oznacza spadek o 12 duchownych wobec poprzedniego roku. Dane pochodzą z kurii diecezjalnych, seminariów duchownych, stron diecezjalnych oraz Konferencji Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich w Polsce.
Może Cię zainteresować: Francja: Wzrost zgłoszeń do seminariów. Pierwsze sygnały przełamania kryzysu
Stany Zjednoczone objęły sankcjami prezydenta Kuby Miguela Diaza-Canela, jego żonę oraz przedstawicieli władz w Hawanie. Kubański przywódca oskarżył administrację Donalda Trumpa o próbę destabilizacji kraju i zapowiedział opór wobec „imperialnej ofensywy”. (more…)
Irańskie media podały, że wymiana wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem została przerwana kilka dni temu. Prezydent USA Donald Trump zaprzecza tym doniesieniom i utrzymuje, że rozmowy są kontynuowane. Spór dotyczy przyszłości rozejmu, programu nuklearnego Iranu, sankcji oraz izraelskich nalotów w Libanie.
Na początku czerwca, na tle kruchego zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie, irańskie media poinformowały o przerwaniu wymiany wiadomości między Teheranem a Waszyngtonem. Korespondencja miała dotyczyć warunków ewentualnego porozumienia pokojowego między Iranem a Stanami Zjednoczonymi, ale strona amerykańska utrzymuje, że negocjacje nie zostały zerwane. Informacje w tej sprawie podały irańska agencja Fars, Reuters i Interia.
Według irańskiej agencji Fars wymiana wiadomości między Iranem a USA została zawieszona kilka dni temu. Agencja, powołując się na osobę zaznajomioną ze sprawą, podała, że rozmowy dotyczyły możliwego porozumienia, które miałoby zakończyć wojnę na Bliskim Wschodzie.
Jak zwykle – Polak mądry po szkodzie! Oby ich tropem podążył Senat Uniwersytetu Wrocławskiego i jak najszybciej usunął tablicę ku czci innego ukraińskiego kolaboranta – abp. Szeptyckiego!
Brawo
Owszem biskup Chomyszyn był przenikliwym krytykiem neopogańskiego nacjonalizmu ukraińskiego i chwała mu za to, ale czy tylko z tego powodu można robić z niego symbol polsko-ukraińskiego pojednania. Mentalnie pozostał on typowym Ukraińcem żyjącym poczuciem mniej lub bardziej wydumanych krzywdy i uprzedzonym w wielu sprawach do Polaków . Widział on cel współpracy z Polską nie z powodu własnych sympatii do niej , a jedynie z przyczyn pragmatycznych – gdyż to było korzystniejsze dla Ukraińców.
W swojej pracy “Dwa królestwa” pisał on między innymi:
“…można powiedzieć, że już w polskiej krwi leży uprzedzenie czy nawet wrogość do ukraińskiej sprawy. Wszyscy rodzimy się z grzechem pierworodnym ale Polak rodzi się można powiedzieć jeszcze z grzechem ukraińskim…”
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2004-t11-n1/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2004-t11-n1-s111-126/Saeculum_Christianum_pismo_historyczne-r2004-t11-n1-s111-126.pdf
“… Władyka zarzucał Polakom traktowanie Ukraińców jak obywateli drugiej kategorii, niemal wyjętych spod prawa. Domagał się respektowania zobowiązań międzynarodowych w tym autonomii dla Galicji Wschodniej……….Protestował przeciw poniżaniu duchowieństwa greckokatolickiego przez organa administracji państwowej. Sprzeciwiał się szykanowaniu przez nakładanie aresztu, lub kar groszowych za prowadzenie korespondencji z urzędami w języku ukraińskim. Ordynariusz Stanisławowa domagał się, by traktowano Ukraińców jako obywateli, którzy mają nie tylko obowiązki, ale i prawa. By dostrzeżono w nich ludzi stworzonych na Boży obraz i Boże podobieństwo. Chciał, aby uznano prawo narodu ukraińskiego do rozwoju i nie przeszkadzano w kultywowaniu tradycji narodowych. Prosił, by nie deptano ich narodowej godności i nie wyśmiewano tego, co jest im drogie. ”
Podobne kuriozalne zarzuty wobec władz polskich ze strony biskupa można by mnożyć .
Biskup J.Kocyłowski
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/biskup.html
…..Zdziwienie budzi fakt, że przeciwko wyniesieniu na ołtarze biskupa grekokatolickiego Jozafata Kocyłowskiego nie prostestował nikt z hierarchów Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce. A był on przecież wrogiem Polski i niemieckim kolaborantem. Między innymi 4 lipca 1943 r w Przemyślu odprawiał w asyście ks. Hrynyka i ks. Kaczmara uroczyste nabożeństwo dla ochotników do 14 Dywizji Grenadierów SS Galizien , która okryła się licznymi zbrodniami (pacyfikacje, akty ludobójstwa), także wobec ludności polskiej. Podczas tego nabożeństwa udzielał im błogosławieństwa, a w czasie wygłoszonego tam kazania zagrzewał ich do walki. Wbrew cytowanemu wyżej tytułowi artykułu z Naszego Dziennika, biskup Kocyłowski nie był we wszystkim wierny Bogu i Stolicy Apostolskiej. Angażując się w różne antypolskie działania nie usłuchał napomnień Ojca Świętego. W 1923 r Pius XI nakazwał bowiem biskupowi Kocyłowskiemu jak i metropolicie Szeptyckiemu “by polityką się nie zajmowali, by ich zachowywanie się lojalne wobec państwa polskiego i rządu było bez zarzutu i by w tym duchu wpływali na kler” . Ponadto biskup Kocyłowski złamał, podobnie jak metropolita Andrzej Szeptycki i wielu innych ukraińskich wyższych duchownych, przysięgę złożoną w okresie międzywojennym na ręce Prezydenta RP, a także Konkordat, który rotę przysięgi zatwierdził.
Przysięga brzmiała:
„Przed Bogiem i na świętą Ewangelię przysięgam i obiecuję, jak przystoi Biskupowi, wierność Rzeczypospolitej Polskiej. Przysięgam i obiecuję, iż z zupełną lojalnością szanować będę Rząd, ustanowiony Konstytucją i że sprawię aby go szanowało moje duchowieństwo. Przysięgam i obiecuję poza tym, że nie będę uczestniczył w żadnych porozumieniach, ani nie będę obecny przy żadnych naradach, które by mogły przynieść szkodę Państwu Polskiemu lub porządkowi publicznemu. Nie pozwolę memu duchowieństwu uczestniczyć w takich poczynaniach. Dbając o dobro i interes Państwa będę się starał o uchylenie od niego wszelkich niebezpieczeństw, o których wiedziałbym, że mu grożą”.
Biskup Kocyłowski stanął moralnie i politycznie po stronie śmiertelnego wroga Polski, który w tym czasie dokonywał ludobójstwa na obywatelach Polski. Dla takiej postawy była jednoznaczna kara zgodnie z Kodeksem Karnym z 11 lipca 1932 roku (Dz. U. 1932 nr 60 poz. 571), który w art. 100 mówił iż: „kto w czasie wojny działa na korzyść nieprzyjaciela albo na szkodę siły zbrojnej polskiej lub sprzymierzonej podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 10 lat lub dożywotnio”. Należy tu podkreślić, iż konsekwencje tej postawy byłyby jednoznacznie wyegzekwowane przez legalny Rząd. W trakcie formowania dywizji SS „Galizien” tj. w maju 1943 roku, Delegat Rządu na Kraj w randze wicepremiera w specjalnym oświadczeniu w związku z formowaniem dywizji pisał:
„W związku z utworzeniem przez okupanta, przy współudziale pewnych czynników ukraińskich na terenie województw południowowschodnich, formacji pod nazwą „SS Schutzendieviesiien Galizien”, do której wzywa się w drodze ochotniczego zaciągu obywateli polskich narodowości ukraińskiej, stwierdzam, ze wstąpienie do tej formacji obywateli polskich, będzie uważane za złamanie wierności wobec państwa Polskiego i pociągnie za sobą najsurowsze konsekwencje…”.
Biskup J.Kocyłowski – antypaństwowa działalność w II RP
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/raport.pdf
Biskup J.Kocyłowski w uwspółcześnionej “Litanii Narodu Polskiego”
http://www2.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/Litania/litania.html
Zdziwienie budzi fakt iż w “uwspółcześnionej” ostatnio wersji “Litanii Narodu Polskiego” znaleźli się dwaj nacjonaliści ukraińscy :
grekokatolicki biskup Jozafat Kocyłowski
grekokatolicki biskup Grzegorz Łakota
Jakie pozytywny związek z narodem polskim względnie jakie zasługi dla niego mają jakoby mieć wymienione dwie osoby doprawdy nie wiem. Być może w grę wchodziły jakieś inne nieznane mi względy polityczne lub chęć przypodobania się Ukraińcom. Należy podkreślić, że biskup J.Kocyłowski był wrogiem Polski a później także niemieckim kolaborantem. Jego życie oparte było na działaniu na szkodę państwa polskiego, przy jednoczesnym popieraniu organizacji antypolskich i budowaniu państwa ukraińskiego, w skład którego wchodzić miała spora część obecnego Podkarpacia z Przemyślem włącznie. Jeszcze w okresie II RP wielokrotnie okazywał swoją wrogość wobec państwa polskiego i niechęć wobec Polaków i to nieraz także publicznie. Na przykład w 1922 biskup Kocyłowski udając się do Poratyna na zakończenie misji “przejeżdżał obok rzym.kat. kaplicy przy której zgromadzili się Polacy celem powitania go. Zobaczywszy z dala kaplicę i tłum ludzi kazał biskup podciąć konie i przejechał obok kaplicy patrząc w przeciwną stronę. O jakie 25 kroków od kaplicy stali dwaj żydzi których biskup pozdrowił , ostentacyjnie uchylając nisko kapelusza. Zajście powyższe wywołało bardzo słuszne rozgoryczenie Polaków, a nawet co poważniejsi gospodarze Rusini z Poratyna odzywali się , że biskup przyjechał na agitację a nie na Służbę Bożą”. W roku 1933 biskup Kocyłowski wizytujący powiat sokalski miał wedle ustalonego planu przybyć do gminy Ostrów. Ludność ukraińska i polska wspólnie zbudowała na jego cześć piękną bramę triumfalną, ozdabiając ją chorągwiami o barwach polskich, ukraińskich, oczekując z chlebem i solą jego przybycia. Przygotowano też banderię złożoną z Rusinów i Polaków. Biskup Kocyłowski przybywszy do Ostrowa, ominął bramę triumfalna i oczekującą nań ludność, ponieważ dowiedział się, że udział w przywitaniu biorą także polscy mieszkańcy. Fakt ten wywołał wielkie rozgoryczenie miejscowej ludności zarówno polskiej, jak i ukraińskiej. Biskup Kocyłowski podczas wizytacji podległych mu parafii: w czasie wizyty w Baligrodzie w 1938 roku widząc wielu Polaków z chorągwiami i świętymi obrazami witających go, powiedział wskazując na nich ręką „Tutaj jest wiele kąkolu wśród pszenicy, który trzeba wyplenić”; pod koniec sierpnia 1939 roku w Woli Zaleskiej w czasie kazania mówił: „Bądźcie cierpliwi, już nadchodzi koniec naszej niewoli i nadchodzi wolność”. Biskup Kocyłowski konsekwentnie starał się wprowadzać na wszystkie urzędy kościelne księży wrogo usposobionych dla państwa i polskości, należących do radykalnych stronnictw ukraińskich, natomiast pomijał i prześladował księży przychylnie i lojalnie odnoszących się do państwa i narodowości polskiej. Zajmował stale oporne i wrogie stanowisko przeciw ustawowym zarządzeniom władz administracyjnych i wydawał przeważnie poufne i tajne zarządzenia do duchowieństwa w kierunku bojkotowania rozporządzeń władz państwowych i paraliżowania każdej ogólnej działalności tychże.
We wrześniu 1939 roku okazywał zadowolenie z faktu, że Polska wreszcie upadła. 7 lipca 1941 r znalazł się na trybunie honorowej podczas wiecu ukraińskiego na przemyskim rynku podczas którego witano “niezwyciężoną armię niemiecką” między innymi takimi oto słowami: “Chwała Wodzowi Niemieckiego Narodu! Chwała wam żelaźni rycerze Niemieckiej Zwycięskiej Armii! “. Po zakończeniu tego wiecu słano telegramy powitalne do “fuhrera Wielkich Niemiec – Adolfa Hitlera” gdzie znalazły się między innymi takie słowa “Ukraińscy mieszkańcy książęcego grodu Przemyśla przekazują wyrazy najgłębszego uznania Fuhrerowi niemieckiego narodu i zwycięskiej Armii największą wdzięczność za wyzwolenie z polskiego i moskiewsko-żydowskiego jarzma.” Z kolei 4 lipca 1943 w Przemyślu także nie modlił się za Polskę tylko odprawił “Slużbę Bożą” dla ukraińskich ochotników do SS-Galizien i wygłosił kazanie zawierające słowa zagrzewając ich do walki. Podsumowując należy stwierdzić że stosunek biskupa Kocyłowskiego do Polski i Polaków był wrogi, o czym świadczy milcząca aprobata antypolskich działań OUN-UPA. W liście arcybiskupa Bolesława Twardowskiego do arcybiskupa Szeptyckiego i biskupa Kocyłowskiego z 30 lipca 1943 roku Twardowski pisał o nastrojach ukraińskich i o głoszeniu haseł wyniszczenia polskiego żywiołu zamieszkującego w Małopolsce Wschodniej. List ten pozostał bez odpowiedzi merytorycznej. Na list biskupa Franciszka Bardy do biskupa J. Kocyłowskiego, skierowany 15 grudnia 1944 roku w sprawie panujących w diecezji przemyskiej stosunków, otrzymał odpowiedź, w której biskup Kocyłowski użalał się tylko, że księża greckokatoliccy są prześladowani przez ludność polską. Biskup Kocyłowski był nacjonalistą ukraińskim, popierającym księży greckokatolickich w ich pracy w organizacjach kulturalno – oświatowych i spółdzielczych. Tolerował też działalność księży w OUN i ich antypolskie wystąpienia.
@Piotrx Jeśli Chomyszyn pisał o tym że władze czy ktokolwiek powinien widzieć w Ukraińcu człowieka i dawać mu pełnię praw jak każdemu obywatelowi a nie podludziu to chyba w tym nic złego.
Szkoda że w IIRP nie nie zdołano pozyskać Ukraińców dla wspólnego państwa. Jak w IIRP były tereny w większości zamieszkane przez jakieś mniejszości to powinni mieć tam jakieś przywileje, swoje szkoły itp itd. Inna sprawa że wtedy ciężko było też tak dawać gdy dookoła wrogowie… Tak czy inaczej skończyło się to tragicznie.
” Jeśli Chomyszyn pisał o tym że władze czy ktokolwiek powinien widzieć w Ukraińcu człowieka i dawać mu pełnię praw jak każdemu obywatelowi a nie podludziu to chyba w tym nic złego.
Szkoda że w IIRP nie nie zdołano pozyskać Ukraińców dla wspólnego państwa. Jak w IIRP były tereny w większości zamieszkane przez jakieś mniejszości to powinni mieć tam jakieś przywileje, swoje szkoły itp itd. Inna sprawa że wtedy ciężko było też tak dawać gdy dookoła wrogowie… Tak czy inaczej skończyło się to tragicznie.”
Proszę tutaj nie uprawiać ukraińskiej propagandy.Proponuję najpierw zapoznać się z bardzo rzetelną i wartościową pracą dr. L Kulińskiej
” Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939″ – Kraków 2009
Co za bzdury a czy władze II RP traktowały Ukraińców jako “podludzi” ?
Nienawiści proszę poszukać w pierwszym rzędzie po stronie ukraińskiej.
Przecież mieli swoje szkoły , organizacje kulturalne, spółdzielnie a nawet banki (np Bank “Wira” w Przemyślu). Główny problem leżał w tym że przywódcy ukraińscy dążyli nie do zgody z Polakami ale do konfrontacji , nie zadowalali się żadnymi ustępstwami czy nawet autonomią a ich celem było zbudowanie “Wielkiej Ukrainy” od Kaukazu aż po San wolnej od “czużyńców” w tym Polaków i innych narodowości.
W wieku XIX pod zaborem austriackim „Zoria Hałyćkaja” zachęcała do wytępienia „polskich panów”, pouczała chłopów, jakich narzędzi mają używać do walki – pali, drągów, toporów i siekier. Dnia 31 lipca 1848 r. na posiedzeniu unickiej Rady Świętojurskiej we Lwowie użyto po raz pierwszy jakże popularnego później hasła: Lachy za San. Z takim bagażem Ukraińcy weszli w przełomowy dla dziejów tej części Europy Środkowej okres wojen światowych. Krzysztof Łada po dokładnym przeanalizowaniu piśmiennictwa głównych działaczy OUN dowiódł, że idea eksterminacji Polaków oraz wyrzucenia pozostałej przy życiu ludności z reszty ziem „Wielkiej Ukrainy” była bardzo popularna wśród ukraińskich elit politycznych już w pierwszej połowie XX w.! Po raz pierwszy pojawiła się w publicystyce politycznej działacza nacjonalistycznego Mykoły Michnowśkiego. Poniżej zostanie zaprezentowana w skrócie istota wywodu Krzysztofa Łady dotyczącego kształtowania się myśli eksterminacyjnej wśród nacjonalistów ukraińskich. Na wstępie autor omawia treść broszury Satnostijna Ukrajina zawierającej przemówienie Mykoły Michnowśkiego, w którym ten zapowiedział już na początku, że rozpoczyna się aktualnie piąty akt wielkiej historycznej tragedii zwanej „walką narodów”. Jest to walka „narodów zniewolonych” przeciw „narodom gnębicielom”. Jego zdaniem tylko „jednoplemienne państwo” jest w stanie zagwarantować rozwój duchowy i materialny dobrobyt. Autor podkreślał: „jako ostatni wchodzimy na historyczną arenę i albo zwyciężymy, albo zginiemy”. Tę deklarację naśladowali później działacze OUN. Ostatnie słowa przenikniętego ksenofobią manifestu przytoczonego przez Krzysztofa Ładę zawierają groźby, które stały się politycznym credo dla przyszłych pokoleń nacjonalistów:
„Niechaj tchórze i odstępcy idą, jak dotąd szli do obozu naszych wrogów, nie ma dla nich miejsca wśród nas i my ogłaszamy ich zdrajcami ojczyzny. Ten, kto na Ukrainie nie z nami, ten przeciwko nam. Ukraina dla Ukraińców i dopóki choć jeden wróg cudzoziemiec zostanie na naszym terytorium, nie mamy prawa złożyć broni”.
Ukraińcy nie chcieli ugody z Polską. Eugeniusz Onacki podczas odczytu wygłoszonego w Londynie oświadczył, że sprawa ukraińska w Małopolsce Wschodniej nie może być załatwiona drogą pokojową. Jego zdaniem UWO nie złoży broni, aż do wyparcia „okupacji polskiej” z ziemi ukraińskiej. W czasopiśmie ukraińskim pt. „Rozbudowa Nacji” apelowano do ludności ukraińskiej o gotowość do wojny z Polską, ponieważ
„Zbliża się nowa wojna, do której winniśmy się przygotować. Z chwilą kiedy dzień ten nadejdzie, będziemy bez litości. Zobaczymy powstających Żeleźniaków i Gontę (przywódców band ukraińskich znanych z okrucieństw), i nikt nie znajdzie litości a poeta będzie mógł zaśpiewać „ojciec zamordował własnego syna”. Nie będziemy badali kto bez winy, tak jak bolszewicy, będziemy najpierw rozstrzeliwali a potem dopiero sądzili i przeprowadzali śledztwo” .
Wiadomo, że podczas drugiej wojny światowej Ukraińcy postępowali wobec Polaków tak jak im zasugerował E. Onacki.
Program ten został przedstawiony w tak zwanych 10 Przykazaniach i niewątpliwie posłużył jako wzór dla Dekalogu Ukraińskiego Nacjonalisty