Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski podkreślił w środę, że chce rozmawiać wyłącznie bezpośrednio z rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem, nie zaś poprzez pośredników. Zaznaczył, że pierwszym krokiem do rozmów może być wycofanie rosyjskich wojsk do linii sprzed 24 lutego.

Zełenski przemawiał w środę na Światowym Forum Ekonomicznym (WEF) w Davos. Zadeklarował, że Ukraina będzie walczyć, dopóki nie odzyska całego swojego terytorium. Podkreślił, że pierwszym krokiem do rozmów może być wycofanie rosyjskich wojsk do linii sprzed 24 lutego - relacjonuje portal France 24.

Zaznaczył, że będzie rozmawiać wyłącznie bezpośrednio z Władimirem Putinem, nie zaś z pośrednikami.

Siły rosyjskie kontynuują działania ofensywne w rejonie miasta Łyman, atakują Siewierodonieck i nacierają w kierunku tego miasta od południa – wynika z informacji podanych przez ukraiński sztab generalny.

Jak podał we wtorek wieczorem ukraiński sztab generalny, w Donbasie trwa rosyjska ofensywa, której celem jest zajęcie rejonu miast Siewierodonieck i Łysyczańsk.

Premier Mateusz Morawiecki uważa, że na tę chwilę można zakładać, iż w Polsce może zostać nawet 70 proc. uchodźców z Ukrainy, czyli ponad milion osób. Twierdzi zarazem, że Polska już dzisiaj nie dopłaca do tej grupy, bo Ukraińcy pracują, płacą podatki i „zostawiają w polskiej gospodarce swoje pieniądze”.

W wywiadzie dla portalu Interia.pl premier Mateusz Morawiecki pytany był m.in. o to, czy budżet państwa polskiego jest gotowy na utrzymanie obecnych wydatków, związanych np. z darmową opieką zdrowotną dla uchodźców z Ukrainy oraz świadczeniami 500+. Przywołano tu krytyczne opinie na temat polityki rządu w tym zakresie, według których „dosypując pieniędzy na wsparcie uchodźców pogłębiamy inflację”.

W poniedziałek wicepremier Jacek Sasin otworzył pierwszą dyskusję w Polish House na szczycie w Davos.

Portal 300polityka.pl obszernie zrelacjonował inauguracyjne wystąpienie Sasina. Mówił on o "trudnym momencie dla Europy i świata". Uznał, że światem wstrząsnęły dwa wydarzenia - "globalna pandemia i wojna, która toczy się na Ukrainie", które "zmieniły nasze postrzeganie współczesnego świata".

"Dotychczasowe procesy gospodarcze muszą ulec przemyśleniu i głębokiej zmianie. Przenoszenie produkcji i rozpraszanie jej po całym świecie się nie sprawdziło. Agresja Rosji na Ukrainę pokazało, jak ważne jest uniezależnienie się od rosyjskich surowców energetycznych" - powiedział wicepremier.

Po raz trzeci w ostatnich latach władze Węgier zdecydowały się na wprowadzenie stanu zagrożenia na obszarze całego kraju.

Zanim premier Viktor Orbán mógł podjąć decyzję o wprowadzeniu stanu zagrożenia, który nie jest tożsamy z polskim pojęciem stanu wyjątkowego, sprawą zajął się parlament. Zgromadzenie Narodowe wprowadziło we wtorek zmiany do jednej z ustaw kardynalnych, dopuszczając wprowadzanie szczególnej stanu zagrożenia w przypadku wojny bądź katastrofy humanitarnej w sąsiednim państwie.

Kilka godzin po decyzji parlamentu głos zabrał sam premier Węgier, który stanął na czele zrekonstruowanego rządu. Orbán powiedział w wystąpieniu opublikowanym na jego stronie na Facebooku, że wojna na Ukrainie stanowiła stałe zagrożenie dla „Węgier, naszego bezpieczeństwa fizycznego, dostaw energii oraz bezpieczeństwa finansowego rodzin i gospodarki” - zacytował portal Hungary Today.

O zamiarze wprowadzenia wspólnej kontroli celnej z Polską poinformował na nagraniu wideo prezydent Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że "jedność Ukraińców i Polaków jest czymś stałym, czego nikt nie złamie”.

W niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił "historyczną decyzję” o ustanowieniu wspólnej kontroli celnej z Polską.

„Znaleziono rozwiązanie, które zrewolucjonizuje porządek na naszej granicy. Wprowadzamy wspólną kontrolę celną z Polską. To znacznie przyspieszy procedury graniczne. Wyeliminuje większość zagrożeń korupcyjnych. Ale jest to również początek naszej integracji ze wspólną przestrzenią celną Unii Europejskiej” – powiedział Zełenski.

Pomóż nam dziś dopłynąć do brzegu! Nasz Dzienny koszt wynosi 723 PLN. Do Tej Pory zebraliśmy 60 PLN.
Załoga portalu Kresy.pl
8%