Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał zakaz protestu przewoźników przy granicy w Dorohusku. “Nie kończy to naszej walki o polski transport, to jedynie kolejny etap który zamykamy” – podkreślił organizator Rafał Mekler
We wtorek, 13 maja, Sąd Apelacyjny w Lublinie podjął decyzję o utrzymaniu w mocy zakazu zgromadzenia polskich przewoźników przy przejściu granicznym w Dorohusku, informuje Radio Lublin. Zakaz ten wcześniej wydał wójt gminy Dorohusk.
Jak przekazała Radiu Lublin sędzia Dorota Janicka, postanowienie zapadło na posiedzeniu niejawnym w trybie tzw. 24-godzinnym. Sąd Apelacyjny zmienił decyzję Sądu Okręgowego, który dzień wcześniej uchylił zakaz.
Janicka powiedziała, że podczas posiedzenia bardzo dużą uwagę sąd poświęcił definicji samego pojęcia „zgromadzenia”. “Rozważano je w kontekście zarówno Konstytucji, jak i ustawy Prawo o zgromadzeniach. A doszedł do wniosku, że to zgłoszenie, które miało zainicjować postępowanie zakończone zezwoleniem na odbycie tego zgromadzenia, to zgłoszenie tak naprawdę nie odpowiadało tej definicji” – dodała.
Sąd ostatecznie uznał, że w istocie chodziło o pewne pozory zgromadzenia, a tak naprawdę o blokadę drogi.
Do decyzji sądu odniósł się organizator protestu, Rafał Mekler. “Dostaję telefony od mediów z informacją że sąd przychylił się do skargi Wójta Gminy Dorohusk i jest zakaz protestu na granicy. Nie mam jeszcze oficjalnego pisma z sądu, nadal stoimy, jednak protestu dłużej nie będzie. Nie kończy to naszej walki o polski transport, to jedynie kolejny etap który zamykamy” – prrzekazał za pośrednictwem platformy X.
Dostaję telefony od mediów z informacją że sąd przychylił się do skargi Wójta Gminy Dorohusk i jest zakaz protestu na granicy.
Nie mam jeszcze oficjalnego pisma z sądu, nadal stoimy, jednak protestu dłużej nie będzie.
Nie kończy to naszej walki o polski transport, to jedynie… pic.twitter.com/fw8Dj2wVZD— Rafał Mekler (@MeklerRafal) May 13, 2025
Przypominamy, w poniedziałek 12 maja ruszył protest przewoźników na polsko-ukraińskiej granicy w Dorohusku. Wówczas Sąd Okręgowy w Lublinie przychylił się do odwołania Rafała Meklera, przewodniczącego Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu, i uchylił decyzję wójta Dorohuska zakazującą zgromadzenia. W rezultacie przewoźnicy mogli protestować na skrzyżowaniu drogi krajowej nr 12 i drogi wojewódzkiej nr 816, w pobliżu zjazdu na Okopy Nowe.
Zgodnie z informacjami organizatorów, protestujący przepuszczali jedną ciężarówkę na godzinę. Natomiast przejazd bez utrudnień miały pojazdy wojskowe, humanitarne, przewożące niebezpieczne ładunki, świeże produkty, zwierzęta oraz autokary.
radio.lublin.pl/Kresy.pl































