Jestem oburzony rosyjskimi demonstracjami w Niemczech – oświadczył w rozmowie z PAP były ambasador RP w Berlinie prof. Andrzej Przyłębski. „Niemieccy Rosjanie nie są poddani presji rosyjskich mediów, mają bowiem dostęp do innych. I co? Zero refleksji, zero empatii, zero pokory. Zamiast tego 'ruska buta'” – podkreślił. Zaznaczył, że manifestowano „jednoznaczne poparcie działań Putina”.

Przyłębski został zapytany, czy zaskoczyła go zgoda władz niemieckich na rosyjską demonstrację w Berlinie i w innych miastach RFN. „Wcale. Niemieckie prawo dot. demonstracji jest nadzwyczaj liberalne. Prawo do demonstrowania – jako sposobu wyrażania swych poglądów – uchodzi tam za święte. Moim zdaniem niesłusznie, bo demonstracje mają także negatywne efekty uboczne, uciążliwe dla wielu obywateli. Wystarczy gdy wspomnę wielogodzinne blokady Berlina przez olbrzymie traktory protestujących rolników czy do północy trwające, niemal codzienne demonstracje przed 'moją’ rezydencją, w związku z wyrokami TK” – odpowiedział, cytowany w sobotę przez PAP.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5424.39 PLN    (24.65%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podkreślił, że jest oburzony prorosyjskimi manifestacjami w niemieckich miastach. „Oficjalnie chodziło o to, by Rosjan nie stygmatyzować, nie szykanować w związku z działaniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainie. I to można by od biedy zrozumieć. Ale flagi rosyjskie, a także sowieckie, na samochodach, oznaczały jednoznaczne poparcie działań Putina!” – zaznaczył.

Zobacz także: Zełenski nie chce spotkać się z prezydentem Niemiec

„Podczas tych demonstracji nie było oświadczeń odcinających się do Putina czy potępiających jego działania. Zwracam uwagę na to, że niemieccy Rosjanie nie są poddani presji rosyjskich mediów, mają bowiem dostęp do innych, w tym niemieckich źródeł informacji o tej wojnie, o zbrodniach dokonywanych 'w imieniu narodu rosyjskiego’. I co? Zero refleksji, zero empatii, zero pokory. Zamiast tego 'ruska buta'” – zwrócił uwagę były ambasador RP w Niemczech.

Wyraził zadowolenie, że „były kontrdemonstracje czy próby blokowania przejazdu tych 'nikczemnych kolumn’ samochodowych przez normalnych, wrażliwych obywateli Niemiec”. „Myślę też, że te demonstrację pozwoliły Niemcom zrozumieć, z jakiego pokroju 'piątą kolumną’ mają u siebie do czynienia. W Berlinie całe kwartały kamienic są w posiadaniu Rosjan, mają oni swoje sklepy, swoje sale koncertowe, swoje radio” – dodał.

W ostatnim czasie w niektórych niemieckich miastach odbyły się prorosyjskie manifestacje. Demonstracje miały miejsce m.in. w BerlinieStuttgarcieFrankfurcie i Hanowerze. „Wielu uczestników to ślepo oddani zwolennicy Putina. Demonstranci we Frankfurcie zaprzeczali zbrodniom wojennym, dokonywanym przez Rosję na Ukrainie. Byli zdania, że to 'inscenizacje Ukrainy’, która nie jest niepodległym krajem” – zwracał uwagę Bild.

Zobacz także: Niemcy: Ruszają śledztwa wobec uczestników prorosyjskiej manifestacji

pap / wnp.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz