Warszawski prokurator Maciej Młynarczyk, znany ze ścigania za ocalałych z rzezi wołyńskiej, nie będzie już zajmował się sprawami o tzw. mowę nienawiści. Kierownictwo odebrało wszystkie tego rodzaju sprawy jego jednostce i przeniosło je do innej.

We wtorek „Gazeta Wyborcza” piórem Ewy Ivanowej poinformowała, że prokurator Maciej Młynarczyk nie będzie już zajmował się sprawami związanymi z tzw. mową nienawiści. „Jak dowiedziała się „Wyborcza”, wszystkie sprawy dotyczące przestępstw z nienawiści z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga-Północ, w której pracuje Młynarczyk, zostały przeniesione do Prokuratury Rejonowej w Otwocku” – pisze „GW”. Potwierdził to szef tej prokuratury, prok. Andrzej Gomółka. Z dniem 1 września sprawy prowadzone przez Młynarczyka trafiły do Otwocka.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Prok. Gomółka powiedział gazecie, że decyzję podjął Prokurator Okręgowy Warszawa Praga. Nastąpiło to w odpowiedzi na pismo Gomółki, w którym skarżył się on na braki kadrowe i duże obciążenie podległej mu jednostki. W związku z tym, Prokurator okręgowy podjął decyzję o odciążeniu jej od spraw dotyczących tzw. mowy nienawiści. Gomółka podkreśla też, że prok. Młynarczyk nie miał i nie ma żadnego postępowania dyscyplinarnego, a sam wysoko ceni jego kompetencje.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
 

„GW” powołując się na swoich rozmówców w prokuraturze podaje, że tego rodzaju decyzje „zwykle zapadają o wiele wyżej niż to wynika z oficjalnych decyzji”. Dodano, że „od kilku lat panuje tendencja, aby takie kontrowersyjne rozstrzygnięcia spuszczać jak najniżej w hierarchii i zostawiać jak najmniej śladów, że inspirowała je sama wierchuszka prokuratury czyli prokuratura regionalna lub krajowa”.

Gazeta podkreśla przy tym, że prok. Młynarczyk jest jednym ze 105 prokuratorów w Polsce, którzy oprócz ścigania typowej przestępczości mają przydzielone także sprawy o tzw. przestępstwa z nienawiści na tle narodowościowym, religijnym, rasowym, LGBT. „Ale podczas gdy każdy inny prokurator w kraju wysyłał do sądu średnio trzy takie sprawy rocznie, prok. Młynarczyk kierował ich 30. Nigdy nie przegrał” – zaznaczono. Dodano przy tym, że Młynarczyk „więcej jednak hejterów, antysemitów, faszystów, nawołujących do przestępstw wobec mniejszości narodowych czy wyznaniowych ścigał nie będzie”.

Nad decyzją ws. przeniesienia spraw prowadzonych przez prok. Młynarczyka ubolewa powiązany z nim ukraiński działacz i dziennikarz Igor Isajew, znany z licznych, kontrowersyjnych wypowiedzi i działań.

Czytaj również: Przełomiec, Isajew oraz ukraiński portal finansowany z polskiego budżetu pomawiają Kresy.pl

Tydzień temu „Wyborcza” pisała, że Mlynarczykowi na początku sierpnia odebrano sprawę blisko 80-letniego pana Antoniego Dąbrowskiego ze Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć , urodzonego w woj. stanisławowskim i cudem ocalonego od śmierci w czasie ukraińskiego ludobójstwa. Jego sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga, gdzie ma zająć się nią prok. Katarzyna Skrzeczkowska. W lipcu br. informowaliśmy, że Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga skierowała do Sądu Rejonowego Kraków Nowa Huta w Krakowie akt oskarżenia przeciwko kadrowej z IKEI, która zwolniła pracownika za to, że na wewnętrznym forum firmy przytaczał cytaty z Biblii odnoszące się do homoseksualizmu. Tą sprawą zajmuje się właśnie prok. Skrzeczkowska.

Wcześniej na naszych łamach opisywaliśmy sprawę działacza kresowego, pana Antoniego Dąbrowskiego ze Stowarzyszenia Kresy Wschodnie Dziedzictwo i Pamięć , urodzonego w woj. stanisławowskim i cudem ocalonego od śmierci w czasie ukraińskiego ludobójstwa. Jest ścigany przez Prokuraturę Rejonową Praga-Północ i prok. Młynarczyka za „mowę nienawiści” i obrażanie narodu ukraińskiego. Jak ustalił portal Kresy.pl, chodzi m.in. o wpisy krytykujące Ihora Isajewa i inne, dotyczące szerzenia w Polsce banderyzmu. Jak wynika z treści zawiadomienia, ma w prowadzonym postępowaniu status podejrzanego.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

W lipcu portal Kresy.pl opisał działalność prokuratora Maciej Młynarczyk z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. To osoba, która jako „specjalista od przestępstw z nienawiści” ściga za „antyukraińską mowę nienawiści” m.in. ocalałych z rzezi wołyńskiej. To również harcmistrz ZHP, mocno zaangażowany w proukraińskie inicjatywy, który powiela przy tym ukraińską narrację nt. stosunków polsko-ukraińskich. Przypomnijmy, że prok. Maciej Młynarczyk doprowadził do prawomocnego skazania ocalonego z ukraińskiego ludobójstwa, pochodzącego z Wołynia 78-letniego, ciężko chorego pana Zbigniewa, na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Powodem były jego zamieszczone w sieci komentarze krytykujące banderyzm na Ukrainie oraz działalność kontrowersyjnego ukraińskiego działacza i dziennikarza, Ihora Isajewa. Został oskarżony z art. 216 kodeksu karnego, czyli za znieważenie osoby, zasadniczo ukraińskiego ambasadora w Polsce, Andrija Deszcycę – pomimo tego, że dyplomata nie wniósł oskarżenia prywatnego, a strona ukraińska oświadczyła, że to prywatna sprawa. Pan Zbigniew twierdzi, że został „podstępnie zwiedziony” przez prowadzącego sprawę Młynarczyka i że prokurator prawdopodobnie występuje w tandemie z Isajewem i jest pod wpływem Związku Ukraińców w Polsce”. Zaznaczył też, że przed rozprawą „prok. Młynarczyk uzgadniał z Isajewem treść swoich postulatów”. Dodajmy, że Isajew bez żadnych konsekwencji upubliczniał w sieci całe fragmenty tekstu aktu oskarżenia wobec pana Zbigniewa.

Przeczytaj: Propozycja (nie) do odrzucenia? Śledczy nagabują świadków do kajania się za rzekomą mowę nienawiści wobec Ukraińców

Zaznaczmy, że prok. Młynarczyk jest znany z innych spraw dotyczących działań, które uważa za mieszczące się w kategoriach mowy nienawiści. Jednym z nich było doprowadzenie do skazania internauty z Rzeszowa na 7,5 tys. zł grzywny za skomentowanie wypowiedzi Isajewa, w której ukraiński działacz oburzał się na hasło „honor” w polskich paszportach. Uznano to za publiczne pochwalanie popełnienia przestępstwa. Oskarżony nie przyznał się do winy i odwołał się od wyroku.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Co ważne, w co najmniej jednym przypadku prokurator Maciej Młynarczyk w uzasadnieniu aktu oskarżenia napisał m.in., że był to przykład „antyukraińskiej mowy nienawiści w polskim internecie”. Zaznaczył, że „oceniając stopień jej społecznej szkodliwości, nie sposób nie brać pod uwagę właśnie jej kontekstu związanego ze zmieniającą się sytuacją społeczną, przede wszystkim w zakresie stosunku społeczeństwa do cudzoziemców, w tym imigrantów”. Prokurator twierdził też, że „bezprecedensowemu w skali ostatniego półwiecza nasileniu nastrojów ksenofobicznych w Polsce towarzyszy wzrost liczby czynów zabronionych popełnionych z powodu różnic narodowościowych, rasowych i religijnych”. Powołał się też na kontrowersyjny raport Związku Ukraińców w Polsce „Mniejszość ukraińska i imigranci z Ukrainy w Polsce. Analiza dyskursu”, przygotowany za pieniądze założonej przez George’a Sorosa Fundacji im. Stefana Batorego, według którego tylko w ciągu roku „o ponad 50% zwiększyła się liczba negatywnie nacechowanych wypowiedzi na temat Ukraińców w polskich mediach społecznościowych”, zaznaczając, że według danych Urzędu ds. Cudzoziemców, „w tym samym czasie trzykrotnie wzrosła liczba postępowań prowadzonych w sprawie czynów”. W tym kontekście należy zwrócić uwagę, że według prok. Młynarczyka należy doprowadzać do wyegzekwowania wobec oskarżonych o tzw. antyukraińską mowę nienawiści odpowiedzialności karnej, de facto w celach prewencyjnych.

PRZECZYTAJ WIĘCEJ: Za nękanie ocalałych z rzezi wołyńskiej odpowiada bezpośrednio prokurator Maciej Młynarczyk

Czytaj także: Petycja ws. odwołania prok. Młynarczyka, bezpośrednio odpowiedzialnego za nękanie ocalałych z rzezi wołyńskiej

„Gazeta Wyborcza” / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Bohdan Staszynski
    Bohdan Staszynski :

    Bardzo siarczyście i zamaszyście napisałbym co o tym myślę,

    Baczę jednak na kaZus (casus) kolegi z mojego miasta, który musi walczyć o to, żeby nie płacić mandatu za poklepanie.

    Nie wiem bowiem czy słowo „Kauzyperda” nie podpadłoby już pod mowę nienawiści przeciwko kaście…

    Wątpię, że przeniesienie tematu do innych oddziałów wiele zmieni, (bo one działają wspólnie i w porozumieniu) ale może przestaną nam ludzi nękać.

    Pozdrowienia z Mojżeszowa 😉