Petro Poroszenko przemawiał z okazji Dnia Jedności Ukrainy.

Prezydent Ukrainy ogłosił, oprócz stwierdzenia, że Ukraina nie zrezygnuje z Krymu i Donbasu, że rząd nie dopuści do destabilizacji państwa, do której mogłyby doprowadzić wcześniejsze wybory parlamentarne. Poroszenko stwierdził: Wstyd mówić o tym w Dniu Jedności, ale mamy siły polityczne, które w zawoalowanej formie proponują nam rezygnację z Donbasu. Pytam tych polityków: panowie, czy to wy jednoczyliście te terytoria, żeby teraz je rozdzielać?

Poroszenko dodał, że ludziektórzy mieszkają na zajętym przez Rosję Krymie, a także na terenach kontrolowanych przez separatystów wciąż pozostają obywatelami Ukrainy. Podkreślił także:Taka strategia nie doprowadzi do pokoju. Celem Rosji nie jest Donieck i Ługańsk. Celem Rosji jest cała Ukraina, a nie tylko Krym, czy Sewastopol.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Sondaż na Ukrainie: wybory pogrążyłby kraj w chaosie

Według głowy państwa za organizacją “sztucznych protestów” domagających się wcześniejszych wyborów parlamentarnych stoją siły zarówno w Kijowie, jak i w Moskwie. Zaznaczył: Jako prezydent będę przeciwdziałał próbom destabilizacji kraju. Przemiany, które rozpoczęliśmy w 2014 roku dały pierwsze wyniki, oczywiste dla reformatorów, w roku 2015. W 2016 dostrzegliśmy je już sami i docenili je nasi partnerzy zagraniczni.

Wypowiedź Porosznki jest odpowiedzą na hasła głoszone przez miliardera, Wiktora Pinczuka, który pod koniec roku w prasie zachodniej stwierdził, że Ukraina powinna dojść do kompromisu z Rosją, przeprowadzić wybory samorządowe w opanowanym przez separatystów w Donbasie, odłożyć starania o członkostwo w UE i skupić się na potrzebnych reformach. Zdaniem Pinczuka Ukraina nie ma szans na wejście do NATO i należy to uświadomić Ukraińcom.

kresy.pl / interia.pl / unian.ua

forma płatności