Bułgarski premier Bojko Borisow powiedział, że obecny szef RE Donald Tusk nie powinien publicznie wypowiadać się na temat polskiej polityki i sytuacji w Polsce. „Musimy pozostać neutralni, bezstronni”.

W czwartek w Sofii, stolicy Bułgarii, odbyła się uroczystość przekazania prezydencji w UE temu krajowi. Wziął w niej udział m.in. szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który w czasie ceremonii wygłosił przemówienie w języku bułgarskim i odczytał wiersz bułgarskiego poety, Iwana Wazowa. Chwalił osiągniecia Bułgarów i życzył im dalszych sukcesów. Spotkało się to z uznaniem premiera Bułgarii, Bojko Borisowa, który docenił „rekordowe tempo”, w jakim Tusk nauczył się języka bułgarskiego. Obaj politycy są związani z tą samą frakcją w PE, czyli z Europejską Partią Ludową. Premierowi towarzyszył też m.in. prezydent Bułgarii, Rumen Radew.

Podczas swojego wystąpienia na konferencji prasowej, jak informuje portal Politico, Borisow oświadczył, że Tusk nie powinien wypowiadać się na temat polskiej polityki. Bułgarski premier powiedział, że choć są z Tuskiem przyjaciółmi, to „musimy pozostać neutralni, bezstronni”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Dwóch bułgarskich oficjeli potwierdziło, że Borisow miał na myśli rotacyjną prezydencję w UE, którą teraz sprawuje Bułgaria  oraz rolę przewodniczącego Rady Europejskiej, którym obecnie jest Donald Tusk. Borisow, przemawiając po bułgarsku dodał, że „praworządność musi być mierzona jasnymi wyznacznikami”. Bułgarski dyplomata powiedział Politico, że nie oznacza to, iż Bułgaria zawetowałaby jakąkolwiek decyzję ws. Polski.

Wcześniej w jednym z wywiadów Tusk powiedział, że PiS to partia „głęboko autorytarna”, która zapewne podjęłaby próbę opuszczenia Unii Europejskiej, jeśli Polska przestałaby być odbiorcą netto funduszy unijnych i musiała zacząć więcej do unijnego budżetu wpłacać, niż z niego otrzymywać. – Nie mam wątpliwości, że dla PiS jednym z celów jest „uwolnienie” polskiej polityki od jarzma UE – powiedział Tusk.

Przeczytaj także: Tusk pyta czy PiS realizuje „plan Kremla”

Przeczytaj: Wiceszef MSZ: nie będzie żadnego Polexitu. „PiS nigdy nie przyłoży ręki do takiego scenariusza”

Borisow w trakcie długiej konferencji prasowej bronił też obecność w koalicji rządzącej narodowo-konserwatywnych „Zjednoczonych Patriotów”. Ugrupowanie to jest na zachodzie uważane za skrajnie prawicowe. Bułgarski premier argumentował, że obecność Zjednoczonych Patriotów w koalicji to odzwierciedlenie ich sukcesu w ubiegłorocznych wyborach. Zaprzeczył też twierdzeniom, jakoby w Bułgarii wolność mediów była zagrożona.

Czytaj również: Premierzy Polski i Bułgarii odbyli rozmowę telefoniczną

[AKTUALIZACJA]

W piątek Borisow sprostował wydźwięk artykułu na stronach „Politico”:

– Nie komentowałem ani nie kwestionowałem bezstronności i neutralności szefa RE Donalda Tuska. Nigdy bym tego nie zrobił.

Czytaj więcej: Premier Bułgarii: nie kwestionowałem bezstronności i neutralności Donalda Tuska

Politico.eu / dorzeczy.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz