Nie komentowałem ani nie kwestionowałem bezstronności i neutralności szefa RE Donalda Tuska. Nigdy bym tego nie zrobił – zapewnia premier Bułgarii Bojko Borisow, odnosząc się do wydźwięku artykułu portalu Politico.

Jak informowaliśmy, bułgarski premier Bojko Borisow podczas konferencji prasowej z okazji objęcia przez Bułgarię prezydencji w UE powiedział, że obecny szef RE Donald Tusk nie powinien publicznie wypowiadać się na temat polskiej polityki i sytuacji w Polsce.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1836.62 PLN    (8.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Według portalu Politico, Borisow oświadczył, że choć są z Tuskiem przyjaciółmi, to „musimy pozostać neutralni, bezstronni”. Portal przytoczył też w artykule fragment głośnego wywiadu byłego polskiego premiera dla „Tygodnika Powszechnego”, w którym zarzucił PiS autorytaryzm i chęć doprowadzenia do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Tytuł i treść artykułu wyraźnie wskazywały, że Borisow wezwał szefa RE, by wręcz nie ingerował w polskie sprawy.

Sprawa stała się na tyle głośna w mediach, że odniósł się do niej sam Borisow. Premier Bułgarii zapewnia, że w swojej wypowiedzi nie kwestionował neutralności i bezstronności Donalda Tuska.

– Nie komentowałem ani nie kwestionowałem bezstronności i neutralności szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska (względem Polski). Nigdy bym tego nie zrobił – zaznaczył Borisow na Twitterze. – Mówiłem o potrzebie dla nas, jako kraju sprawującego prezydencję w Radzie (UE), by pozostać bezstronnymi i neutralnymi w postępowaniu w sprawie procedury Artykułu 7. (traktatu o UE) w przypadku Polski – dodał.

W związku z sytuacją, portal Politico zmienił tytuł swojego tekstu o słowach Borysowa na: „Bułgarski premier: Pozostaniemy poza polską polityką”. Wcześniej brzmiał on „Bułgarski premier mówi Tuskowi, by nie mówił o polskiej polityce”. Redakcja Politico poinformowała, że artykuł został zmodyfikowany „w celu odzwierciedlenia, że uwagi Borysowa odnosiły się do prezydencji Bułgarii w Radzie Europejskiej”.

W tekście oryginalnym powoływano się na dwóch bułgarskich oficjeli, którzy potwierdzili, że Borisow miał na myśli rotacyjną prezydencję w UE, którą teraz sprawuje Bułgaria  oraz rolę przewodniczącego Rady Europejskiej, którym obecnie jest Donald Tusk. Borisow, przemawiając po bułgarsku dodał, że „praworządność musi być mierzona jasnymi wyznacznikami”. Bułgarski dyplomata powiedział Politico, że nie oznacza to, iż Bułgaria zawetowałaby jakąkolwiek decyzję ws. Polski.

Rp.pl / twitter.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz