Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel ostro skrytykował sankcje i ograniczenia dotyczące dostaw ropy na wyspę, prowadzone przez administrację Donalda Trumpa. Podczas obchodów rocznicy wybuchu kubańskiej rewolucji zarzucił Waszyngtonowi szukanie w Hawanie „kozła ofiarnego” za problemy społeczne w Stanach Zjednoczonych.
Prezydent Kuby Miguel Díaz-Canel oskarżył w niedzielę administrację Donalda Trumpa o prowadzenie wobec jego kraju polityki „politycznego ludobójstwa”. Wystąpienie wygłosił podczas państwowych uroczystości w Pinar del Río.
Kubański przywódca potępił amerykańskie ograniczenia dotyczące dostaw ropy oraz zaostrzone sankcje. Odniósł się także do niedawnego raportu Departamentu Stanu USA, w którym Kubę oskarżono o infiltrację amerykańskich władz i wspieranie „bezprecedensowej fali lewicowego terroryzmu na amerykańskiej ziemi”.
Straż Graniczna wydała decyzję o przymusowym powrocie 27-letniego obywatela Gruzji, który nielegalnie przebywał w Polsce. Mężczyzna wszczął po alkoholu awanturę w miejscu zakwaterowania, a wcześniej dopuścił się także szeregu wykroczeń drogowych.
Straż Graniczna poinformowała o sprawie w czwartek. Funkcjonariusze SG zatrzymali 27-letniego obywatela Gruzji, który nielegalnie przebywał w Polsce i zakłócał porządek w jednym z obiektów noclegowych w Szczawnicy. Mężczyzna otrzymał siedmioletni zakaz ponownego wjazdu do Polski oraz pozostałych państw strefy Schengen.
Jak poinformowała Straż Graniczna, do interwencji doszło 21 lipca. Obywatel Gruzji przebywał w Szczawnicy w celach turystycznych. Będąc pod wpływem alkoholu, wszczął awanturę w miejscu zakwaterowania, zakłócając porządek publiczny i nocny wypoczynek pozostałych gości.
W bieżącym tygodniu doszło do całej serii ataków mieszkańców nielegalnych żydowskich osiedli na Zachodnim Brzegu na jego palestyńskich mieszkańców.
Jeszcze w piątek cały tłum uzbrojonych żydowskich kolonistów dokonał najścia wsi Dżit na Zachodnim Brzegu. Agencja WAFA oblicza liczbę agresorów na kilkuset. Mieli pochodzić głownie z osiedla Gilead. Takie rozmiary tłumu sugerują też nagrania jakie pojawiły się na portalach społecznościowych. Atak odbywał się przy asyście izraelskiej armii, która w praktyce wspierała napastników.
Władimir Putin stwierdził, że Ukraina „prędzej czy później” utraci swoje zachodnie terytoria. Zasugerował, że ziemie należące dawniej do Polski, Węgier i Rumunii z czasem „wrócą na swoje miejsce”.
Putin wypowiedział się w niedzielę, 26 lipca, podczas spotkania z żołnierzami rosyjskiej marynarki wojennej w Petersburgu. Rosyjski prezydent przekonywał, że zachodnie obszary Ukrainy zostaną w przyszłości od niej odłączone.
„Jestem przekonany, że prędzej czy później Ukraina utraci te zachodnie ziemie – zarówno te, które należały do Polski, jak i te, które należały do Węgier oraz Rumunii. Prędzej czy później – nie jutro, być może nie pojutrze, za rok, dwa, 10 czy 15 lat – ale wszystko historycznie wróci na swoje miejsce. Był tylko jeden gwarant integralności terytorialnej Ukrainy – Rosja” – powiedział Putin.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku do Polski sprowadzono z Niemiec nawozy warte ponad 600 mln zł. Związkowcy z Grupy Azoty twierdzą, że przedstawiciele rządu byli zaskoczeni tymi danymi, i sugerują, że część importu może mieć pośredni związek z rosyjskimi surowcami.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku do Polski sprowadzono z Niemiec 381,6 tys. ton nawozów o wartości 151,9 mln euro, czyli ponad 600 mln zł – przekazała w piątek NSZZ „Solidarność” Grupy Azoty Puławy. Było to pod względem wartości ponad dwa razy więcej niż import z Rosji. Związkowcy twierdzą, że przedstawiciele rządu byli zaskoczeni przedstawionymi danymi i nie potrafili wyjaśnić przewagi niemieckich producentów.
Dane dotyczące importu nawozów zostały przedstawione 23 lipca podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Branży Chemicznej w Centrum Dialogu. Jednym z głównych tematów spotkania była propozycja powołania osobnego zespołu roboczego, określanego przez związkowców jako „podstolik”, poświęconego sytuacji Grupy Azoty.
Prezydent Brazylii Luiz Inácio da Silva opublikował artykuł na łamach amerykańskiego "The Washington Post", w którym dokonał krytyki polityki administracji Donald Trumpa.
W artykule tym Lula stwierdził, że Brazylia pozostaje otwarta na dialog ze Stanami Zjednoczonymi, ale nie zaakceptuje polityki ingerencji w sprawy wewnętrzne Brazylii, jaką według brazylijskiego prezydenta prowadzi Donald Trump. Lula przypomniał zeszłoroczne ogłoszenie przez Trumpa 50 proc. stawki cła importowego na brazylijskie produkty, co uznał za próbę wywarcia presji na brazylisjki wymiar sprawiedliwości, prowadzący wówczas sprawę poprzednika Luli, Jaira Bolsona, od lat popieranego przez właśnie przez obecnego prezydenta USA.
Bolsonaro był prezydentem Brazylii od 1 stycznia 2019 do 31 grudnia 2022. Nazywany był wówczas “tropikalnym Trumpem” bo usiłował naśladować narrację i działania swojego waszyngtońskiego odpowiednika. W po wyborczej przegranej podobnie do Trumpa Bolsonaro twierdził, że wyniki wyborów zostały sfałszowane.
Francuzi (a może jakaś bogata mniejszość etniczna Francji) traktują Polaków jak kolonię. Oczywiście temat w ogolnej świadomości nie istnieje. Ćwierćinteligenci uważają, że jest OK, a pół-inteligenci snują podejrzenia o kondominium rosyjsko-niemieckim. Głupi naród zawsze będzie obrywał.
…czy aby na pewno ci „przełożeni” to Francuzi, traktujący Polskę jako kolonię?…… a może to grupa lokalnego buractwa, postawiona na stanowiska z „motywacją” zysków dla koncernu?.Wydaje mi się, że to bardziej ta druga opcja, gdzie sodówka do czachy strzeliła, gdyż „pani kierownik działu” jajca musi mieć kogo pogonić do roboty, bo wszak „pani kierownik działu” korona by spadła, gdyby sama dupsko ruszyła. Zapraszam do usraela – tam, pomimo „kierownikowania” będzie zapierdala razem z pracownikami, dodatkowo odpowiadając za jakość ich roboty!!!
Auchan wyprowadza poważną kasę z Polski. Nie płaci podatków (bo oficjalnie nie ma zysków), przyciska poddosatwców zgarniając całą marżę, ciśnie pracowników. To jest klasyczny kolonialny układ. W każdym obozie zatrudnia się kapo, w każdej kolonii zatrudnia się tubylców bez zasad. W ciężkich czasach wyłażą spod kamieni szumowiny. Myślisz, że nie znaleźliby się w Polsce chętni na stróżowanie w obozie koncentracyjnym? Na pewno by się znaleźli. Po prostu w normalnym społeczeństwie i państwie oni siedzą pod kamieniem, w złych czasach mają używanie. Zobacz co USmany zrobiły w Syrii. Największe zwyrole, szumowiny, zboczeńcy i fanatycy – dostali broń, kasę i terroryzują kraj. Znaczna częśći to przyjezdni, ale jest też wielu Syryjczyków. W każdym narodzie żyje duży odsetek plugawców. Skoro Żabojady mogły sobie pozwolić na ich aktywowanie w swoim sklepie, to jak widać mogli. To jest po prostu system. Poza tym jak jest bezrobocie i nędza, to niewykwlaifiokowani pracownicy dają się zdrowo poniżać. Bo co zrobią? Zorganizują zbrojne powstanie?
BTW: w kazdym normalnym kraju, bez układów towarzyskich pomiędzy kierownikowym buractwem – najpierw wypierdala się na zbity ryj, z wilczym biletem, właśnie KIEROWNICTWO, które de facto doprowadziło do zmniejszenia zysków, zaś tłumaczenia z gatunku „mam chujowych ludzi do roboty” tylko przyspieszają ten proces. Niestety, ale przez 25 lat zakorzeniono komusze tradycje, gdzie „konia szwagra wuja synek” musi być dyrektorem, otoczyć się rodzinką i kumplami ze studiów (najczęściej jakiejś socjologii czy innnej pedagogiki), zaś reszta kadry to „znajomi królika” – też nie do ruszenia. Poszło to w ułamki piętrowe, gdzie licznik i kilkanaście mianowników pod nim nieźle się ustawiło – gdyż naeet, kiedy „licznik” zostanie wyjebany przez zniecierpliwionych właścicieli koncernu, to dnia następnego ma etacik jako numero uno, pod licznikiem z innego korpo – bo to kumpel albo kuzyn… Kwadratura koła… i zawsze osrany ten najniższy… Welcom to „poland”
Drogi Zan: walę dalej: mam porównanie Kauflanda w Polsce, Niemczech, Czechach, Słowacji czy Chorwacji: niby ten sam market, ten sam towar, ten sam układ na półkach – róźnice? KASY!!! Wszędzie, oprócz Polski są długie kasy, gdzie możesz spakować spakować na luzach towar po skasowaniu. WSZĘDZIE, oprócz Polski kasjerki SIEDZĄ, bo mają te kasy niższe. Dlaczego? Niemcy wydumali? NIE!!! To nasza rodzima, polska, oderwana granatem od swych rodzimych, podkarpackich wiosek KADRA kierownicza zapewniła takie warunki – bo w Polsce trzeba zapierdalać na stojąco, a nie płaszczyć dupsko… Klient? Ma wyłożyć towar na taśmę, zapłacić i spierdalać – stąd krótkie kasy – włóż se w towar nawet w dupsko, ale zwolnij blacik, bo zakupy kolejnego klienta zjebią ci twe zakupy na posadzkę. Fakt: zmienia się, ba lepsze – Niemcy wyjechali wqrwieni po kontroli „naszego dyrektorstwa” – teraz dziewczyny na kasach mają nawet zydle, z gatunku siodełek roweriwych, coby 1/4 dupska posadzić… Dlaczego nie krzesła z oparciem pleców? Polish management – tak jest taniej i nie drą ryja… Qrwa mać!!! Nosz tylko snajper i wytłuc to gówno, któremu te gajery pasują jak świni siodło.
W odniesieniu do Kauflanda w Polsce,wszysko się zgadza,ergonomia obsługi pod psem,przenośnik taśmowy dla klienta króciutki.Zwróciłem na to uwagę w nowiutkim Kauflandzie wybudowanym w mej mieścinie w ostatnim roku,wielkiego na miarę milionowej metropolii.
Nie wykluczam, że lokalni kapo przejawiają nadaktywność. Jednak system im sprzyja. Być może jakieś tam dyrektorstwo z zachodu czasem interweniuje zdziwione „zaradnością” kierownika, ale nie przesadzajmy. Centrala wie jak jest na miejscu. To nie jakaś tam franczyza, ale monolityczne korpo z częstymi wizytacjami, podróżami służbowumi itp. Oni wiedzą co się dzieje na ich podwórku, a jak się rozejdzie smród, to zwalają na kierowników zmiany. Bo takie Auchan ma być jak żona Cezara.
Jest tylko jedna, choć dość istotna różnica – obowy pracy i obozy śmierci raczej nie były dobrowolne. Jakeś się tam Panie Pracowniku zatrudnił, tak samo możesz się z tego bajzlu wypisać. Jeśli jest tak źle, to dlaczego dalej tam pracujesz?
Bo „buraku” człowiek musi coś jeść sam pracuje w podobnej firmie mimo wyższego wykształcenia po 8 latach zarabiam 1400 zl to skurwysyństwo aby mówić że może się zwolnić i iść gdzie indziej gdzie się pytam trzeba zmienić prawo pracy aby takie sytuacje się nie zdarzały
Słusznie. Poza tym jeśli ktoś jest za tępy zostać adwokatem albo programistą, to niech umrze. Po ch nam kasjerzy, murarze, piekarze….Niech będzie pół miliona krawaciarzy przekładających papierki w szklanym biurowcu. Reszta hołoty jest niepotrzebna. Najlepiej niech zdechnie w milczeniu.
jestem lekarzem, pracuje na własny rachunek,
nie zatrudnia mnie żaden Francuz ani Portugalczyk.
Niemniej :
– po przyjściu do pracy odkładam komórkę , i nie odbieram w czasie pracy,
– moja asystentka tak samo,
– czasem wykroimy 10-15 min na posiłek , jeśli czas pozwala,
– jak zabieg się przedłuży wychodzę do poczekalni i przepraszam,
– nikt mi nie płaci w czasie choroby czy urlopu. po prostu wtedy nie zarabiam.
to wszystko by pacjent/klient był zadowolony. bo to ON jest najważniejszy , a nie ja czy tez pracownik.
howgh.
Ale zarabiasz dużo lepiej niż pracownik supermarketu a tam każą im pracować ponad siły za głodowe stawki dlatego sprawa jest bulwersująca
1. używajmy słów precyzyjnie : nie KAŻĄ.
2. jest wybór : praca za nieco więcej za granica ; niektórzy wolą widać głodowe , ale u siebie w kraju
3. dopóki są pracownicy gotowi pracować za tyle – to trudno. jeśli NIKt nie zgodziłby sie pracować za x to kazdy pracodawca musiałby zaproponowac x + 50 ,potem + 100 i tak dalej . aż do skutku.
4. otwórzcie sklep, dajcie pracownikowi 2500 do reki i spróbujcie wytrzymać na rynku…
OK. Pół Polski wyjeżdzą z kraju, a 40% dziaduje, ogólnie syf i niż demograficzny. Przedsiębiorcy nie mają popytu na swoje usługi, bo rynek jest jak w III świecie. Drogi dziurawe, bo nie gospodarka zdechła i nie generuje wpływów podatkowych. Zadowolony jesteś lekarzu? Chcesz mieć tutaj Brazylię i brandzlować się żę żyjesz w „bogatym” getcie, które w normalnym kraju byłoby normą.
1. każą bo coś musi jeść i płacić rachunki wiec walczy i pracuje 2. na pewno praca za granicą jak masz 40 lat i dwójkę dzieci a po drugie Polak jest u siebie nie finansujmy pomocy Czeczenom i innym nierobom i będą pieniądze na pomoc normalnym polakom 3. patrz punkt pierwszy 4. nie chcesz dać normalnie to daj mu „pod stołem” ale daj a nie wykorzystuj bo w większości przypadków to jest tak ze prezes najpierw kupuje samochód a potem dopiero płaci chociaż stać go na zapłacenie pracownikom ale po co murzyni będą i tak pracować muszą jeść.
ps zarób 1300 i spróbuj przeżyć miesiąc
dzień dobry.
po co przypisujecie mi coś, czego nie pisałem ? ( nie jestem zadowolony z sytuacji w Polsce i nie uważam, ze 1300 to fajna pensja), bez większej nadziei, ale proponuję : nie warczcie, ale spróbujmy pogłówkować.
1. co do definicji : kazać czyli ZMUSZAĆ do pracy , bez możliwości poszukiwania alternatywy
2. chciałem tylko zwrócić uwagę, że przynajmniej część tzw strasznych warunków pracy sam sobie narzuciłem, by zadowolić pacjentów/klientów i nie płaczę
3. skoro pracodawcy to tacy krwiopijcy, to CZEMU nie płaca 900? bo nikt by nie pracował. 1000 / dalej nikt. wreszcie dochodza do 1300 i jest wystarczajaco wielu do pracy, by otworzyć biznes. i tyle.
a czemu nie 2000 ? każdy z nas mając wolne fundusze idzie np do banku i patrzy , na jakiej lokacie zarobi najwięcej.
nwestor też człowiek : patrzy, gdzie uzyska najwiekszy zwrot z kapitału. jesli dałoby sie zażądać , by płacił 2000 na takim rynku jaki jest, po prostu zainwestuje w indiach lub na łotwie, bo jak kazdy chce raczej więcej niż mniej. Przewrotnie napiszę : cieszmy sie , że moze dawac prace choć za 1300
4. dlaczego u mnie , w krakowie kolega doktor od 9 miesięcy szuka asystentki, podnosił płace z 1800 stopniowo do 2100 na rekę i na razie przerobił 11 kandydatek. i nic : większość odchodziła sama potygodniu-dwu : a bo praca na zmiany , a bo costam, a bo smośtam : doktor może pracować w stresie i znoju do 22 , a takie panienki nie ? moze wolą w kauflandzie …
5. zgoda : jest na pewno wiele niepotrzebnych szykan ze strony ” rodzimego buractwa”, i pracownicy mogą sie bac głośno protestowac . ale kodeks pracy jest , to ich wybór, że z niego nie korzystają . i zgoda robia to ze strachu , bo trudno znaleźć prace przy wysokim bezrobociu. Ale nie szukajmy winy w pracodawcach : jedynym winnym bezrobocia jest … państwo : poprzez wysokie podatki na czele z przymusem ZUSowskim, istnienie płac minimalnych, zasiłek dla bezrobotnych . tyle. pozdrawiam.